Białoruski Dom w Warszawie wypłacił 142 000 zł (około 38 797 dolarów) byłym więźniom politycznym z Białorusi.
Pomoc ta stała się możliwa dzięki wicepremierowi i ministrowi spraw zagranicznych Polski, Radosławowi Sikorskiemu. Wsparcie otrzymało ponad 100 kobiet i mężczyzn, którzy przeszli przez tortury i dramat więzień reżimu Łukaszenki.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych od dekad pomaga represjonowanym Białorusinom, a w ostatnich pięciu latach stało się jednym z kluczowych liderów w udzielaniu wsparcia byłym więźniom politycznym — dziennikarzom, przedstawicielom mniejszości polskiej, aktywistom i politykom. Polska solidarność obejmuje m.in. pomoc w adaptacji w nowym kraju, kursy języka polskiego, wsparcie psychologiczne dla kobiet, pomoc finansową, a także wsparcie dzieci i ich rodziców po wyjściu z więzień.
Dzięki temu Polska pozostaje jednym z najważniejszych partnerów okazujących realną gotowość niesienia pomocy tym, którzy walczą o wolność.
Większość osób, które otrzymały wsparcie, wyszła na wolność całkiem niedawno. Wiele z nich zostało siłą wydalonych z Białorusi — bez prawa powrotu. Dziś muszą zaczynać życie od nowa: często bez rzeczy osobistych, bez dokumentów, bez pieniędzy — w Polsce, na Litwie i innych krajach regionu.
Kierownik Białoruskiego Domu, Aleś Zarembiuk, podkreślił:
„Jesteśmy głęboko wdzięczni wicepremierowi i ministrowi spraw zagranicznych Polski oraz wszystkim Polakom, którzy nie pozostali obojętni na los Białorusinów. Dzięki waszemu wsparciu mogliśmy pomóc ludziom w najtrudniejszym momencie — po wyjściu z więzienia i przymusowej deportacji. Dla wielu była to pierwsza realna szansa, by poczuć, że nie są sami, że obok są ci, którzy gotowi są podać rękę i pomóc zacząć życie od nowa w sąsiedniej i solidarnej Polsce.”
Białoruski Dom zapowiada, że będzie nadal — w miarę możliwości i dostępnych zasobów — wspierać byłych więźniów politycznych, którzy przetrwali represje i dziś budują swoje życie na nowo w warunkach bezpieczeństwa i wolności.