Zwykły sobotni wieczór w centrum stolicy Wielkopolski zamienił się w scenę pełną agresji i nienawiści. Dwie piętnastoletnie dziewczyny z Ukrainy padły ofiarą brutalnego, słownego i fizycznego ataku ze strony dorosłej kobiety. Zdarzenie, które prawdopodobnie przeszłoby bez większego echa, zyskało ogromny rozgłos dzięki odważnej reakcji świadków i nagraniom, które natychmiast obiegły media społecznościowe. Policja szybko zatrzymała napastniczkę, a jej policyjna kartoteka ujawniła, że to nie pierwszy raz, kiedy kobieta wchodzi w konflikt z prawem.

Agresja i ksenofobiczne hasła na ulicy
Do tego bulwersującego incydentu doszło w minioną sobotę, krótko przed godziną 23:00, w tętniącym życiem centrum Poznania. Dwie 15-letnie obywatelki Ukrainy spacerowały ulicą, gdy nagle na ich drodze stanęła 36-letnia Polka. Kobieta znajdowała się pod wyraźnym wpływem alkoholu lub innych, nieznanych substancji odurzających – świadkowie relacjonowali, że ledwo trzymała się na nogach, a jej zachowanie było skrajnie nieprzewidywalne.
Bez żadnego racjonalnego powodu 36-latka wpadła w furię i zaczęła atakować zdezorientowane nastolatki. Z ust agresorki posypały się wulgaryzmy oraz ksenofobiczne wyzwiska. Kobieta wykrzykiwała hasła takie jak „Polska dla Polaków”, obrażając dziewczyny wyłącznie ze względu na ich narodowość. Sytuacja z sekundy na sekundę stawała się coraz bardziej napięta, a napastniczka zaczęła zachowywać się tak, jakby chciała przejść do rękoczynów.
Bohaterska postawa świadków i nagranie, które pogrążyło napastniczkę
W wielu podobnych sytuacjach ofiary pozostają same, a tłum odwraca wzrok. Tym razem było jednak inaczej. Na ratunek przerażonym 15-latkom ruszyli przypadkowi przechodnie. Szczególną odwagą wykazały się inne kobiety przebywające w pobliżu. Jedna z nich – jak się później okazało, również obywatelka Ukrainy – fizycznie stanęła w obronie nastolatek, odpychając agresywną 36-latkę.
Kluczowym momentem okazała się decyzja innej osoby z tłumu, która natychmiast wyciągnęła telefon i zaczęła nagrywać całe zajście. Widok obiektywu początkowo jeszcze bardziej rozwścieczył furiatkę. Na wideo, które błyskawicznie trafiło do sieci i zyskało tysiące udostępnień, widać, jak chwiejąca się na nogach kobieta próbuje uderzyć zarówno ukraińskie nastolatki, jak i osoby, które stanęły w ich obronie. To właśnie to nagranie stało się później koronnym dowodem w sprawie.
Szybka akcja policji i mroczna przeszłość 36-latki
Publikacja wideo w mediach społecznościowych wywołała lawinę oburzenia, a sprawą natychmiast zajęły się odpowiednie służby. Poznańscy policjanci nie potrzebowali wiele czasu na identyfikację sprawczyni. Już w poniedziałek rano funkcjonariusze zapukali do drzwi 36-latki i dokonali jej zatrzymania.
Szybko wyszło na jaw, dlaczego identyfikacja przebiegła tak sprawnie – kobieta była doskonale znana wymiarowi sprawiedliwości. Jej policyjna kartoteka wręcz pęka w szwach od wcześniejszych przewinień. Okazało się, że w przeszłości była już wielokrotnie pociągana do odpowiedzialności karnej. Na długiej liście jej wcześniejszych wybryków znalazły się między innymi: prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, kierowanie gróźb karalnych, znieważanie innych osób, fałszowanie dokumentów państwowych oraz naruszenie nietykalności cielesnej. Sobotni atak był więc kolejnym, poważnym naruszeniem prawa w wykonaniu tej samej osoby.
Surowe konsekwencje za nienawiść na tle narodowościowym
Obecnie agresorka przebywa w policyjnym areszcie, a śledczy gromadzą i analizują zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania świadków i nagrania z monitoringu oraz telefonów komórkowych. Ze względu na charakter wypowiadanych słów, wstępna kwalifikacja czynu obejmuje znieważenie i atak na tle narodowościowym.
Polskie prawo surowo traktuje tego typu przestępstwa. Za kierowanie gróźb i znieważanie z powodu przynależności narodowej, etnicznej czy rasowej, 36-latce grozi kara nawet do 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę jej kryminalną przeszłość i warunki recydywy, wyrok sądu może okazać się wyjątkowo surowy.
Zródła: ONET.Pl / Radio Poznań.pl

Student polskiej uczelni na kierunku marketing i komunikacja rynkowa. Od początku pobytu w Polsce angażuje się w działania wolontariackie na rzecz dobra wspólnego oraz wsparcia imigrantów, pomagając im w sprawach społecznych i adaptacji w nowym środowisku.
W redakcji Nowin Wschodnich zajmuje się przygotowywaniem materiałów informacyjnych dotyczących legalizacji pobytu, prawa oraz obowiązków migrantów w Polsce. W swojej pracy koncentruje się na przekazywaniu sprawdzonych, praktycznych informacji w prosty i zrozumiały sposób, tak aby były pomocne dla osób poszukujących rzetelnej wiedzy o życiu i przepisach w Polsce.
