Polacy, jak i wiele innych narodów znają bardzo słabo historię. Czy to ogólną, czy swojego narodu. Najgorzej w Polsce wypada patoprawica rozprawiająca wyłącznie o Rzezi Wołyńskiej oraz o rzekomych prawach Rosji do Ukrainy. To zastanawia, jak łatwo stawiają znak równości pomiędzy tymi opowieściami. Czasem ciężko jest czytać te idiotyzmy, proszę o wybaczenie za użyty język. To i tak najsłabsze określenia, jakich powinno się używać wobec patoprawicy z Konfederacji jednej i drugiej. Warto zadać im pytanie. Od kiedy to okupant ma jakiekolwiek prawa?
Historia języka ukraińskiego w szkolnictwie sowieckim to opowieść o gwałtownym zwrocie: od krótkiego okresu rozkwitu w latach 20. do systematycznego wypierania przez język rosyjski w kolejnych dekadach. Był to proces głęboko polityczny – szkoła i uniwersytet stały się jednym z głównych narzędzi kształtowania lojalności wobec państwa. Jednocześnie jednak, mimo presji, istniał stały – choć często tłumiony – opór wobec rusyfikacji. Wydawano niezależną literaturę w języku ukraińskim. Przemycano ją z zachodu, zwłaszcza z Kanady. Co ciekawe, opór ten zyskał na mocy w latach osiemdziesiątych, kiedy do Ukrainy dotarły wieści o buncie Polaków.
Buncie podniesionym w obronie Anny Walentynowicz – Polki o ukraińskim pochodzeniu. Legenda robotniczego, patriotycznego buntu była głośna w całym Związku Sowieckim. Nie bez przyczyny obawiano się echa tych wydarzeń. Polska Solidarność Walcząca nawiązała kontakty z Ukraińcami i poprzez zaufanych kolejarzy wysyłała tam ulotki. A w roku 1981, na zjeździe Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność przyjęto „Posłanie I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” do Ludzi Pracy Europy Wschodniej”. Związek Sowiecki przez cały okres istnienia legalnej Solidarności, aż do jej rozbicia 13 grudnia 1981 roku konfiskował na granicy całą prasę wydawaną w Polsce. Nawet tą komunistyczną. Ale do rzeczy.

Prezydent Lech Kaczyński dekoruje Annę Walentynowicz Orderem Orła Białego – najwyższym polskim odznaczeniem. Link Źródło Wikimedia Commons.
Lata 20.: edukacja jako narzędzie budowy narodu
W pierwszej dekadzie po powstaniu ZSRR bolszewicy prowadzili politykę tzw. „korenizacji”wśród podbitych narodów, której ukraińską odmianą była ukrainizacja. W jej ramach język ukraiński został wprowadzony do szkół, administracji i – stopniowo – także na uczelnie wyższe. Było to spełnienie obietnic składanych podczas wojny, a miało na celu przyciągnięcie części podbijanych narodów na swoją stronę przez komunistów. Ich przeciwników, zwolenników Cara, nie było stać nawet na propagandowy gest, stąd komuniści zyskiwali spore poparcie.
Efekty tej polityki były bardzo widoczne. Już w połowie lat 20. większość szkół podstawowych nauczała po ukraińsku, a pod koniec dekady było to blisko 90%. Równolegle rosła obecność języka ukraińskiego na uniwersytetach, gdzie jeszcze na początku dekady dominował rosyjski, lecz z czasem coraz więcej wykładów zaczęto prowadzić w języku narodowym. Należy przy tym pamiętać, że wychodzono z całkowitej rusyfikacji, gdzie języka ukraińskiego można było używać tylko na wsiach.
Nie był to jednak proces spontaniczny. Stał za nim wysiłek całego pokolenia ukraińskich intelektualistów i działaczy kultury, takich jak Mykoła Chwylowy, który nawoływał do „odejścia od Moskwy” w sferze kultury. Ukraina w latach 20. przeżywała coś w rodzaju narodowego odrodzenia – język był jego fundamentem, a szkoła głównym narzędziem.

Zniszczona przez Rosjan szkoła w Kramatorsku Link Źródło Wikimedia Commons
Lata 30. Powrót rusyfikacji.
Ten rozwój został brutalnie przerwany na początku lat 30., w okresie rządów Józefa Stalina. Polityka ukrainizacji została uznana za zagrożenie dla jedności państwa.
Rozpoczęły się:
- czystki wśród nauczycieli i naukowców
- likwidacja ukraińskich instytucji edukacyjnych
- powrót rosyjskiego jako języka dominującego
Symbolicznym końcem epoki był los samego Chwylowego, który po fali represji popełnił samobójstwo w 1933 roku. Od tego momentu język ukraiński przestał być narzędziem rozwoju – stał się problemem politycznym.
Szkoła sowiecka: rusyfikacja poprzez „użyteczność”
W kolejnych dekadach rusyfikacja nie polegała już na otwartych zakazach (jak w XIX wieku), lecz na bardziej subtelnych mechanizmach.
W szkolnictwie podstawowym i średnim:
- formalnie utrzymywano szkoły ukraińskojęzyczne
- w praktyce promowano rosyjski jako język:
- awansu społecznego
- nauki i techniki
- życia miejskiego
Szczególnie wyraźne było to w miastach. W latach 70. i 80. XX wieku w wielu dużych ośrodkach Ukrainy zdecydowana większość szkół nauczała po rosyjsku. Ukraiński pozostawał częściej językiem wsi i niższych poziomów edukacji. Kluczową rolę odegrała reforma edukacyjna z 1958 roku, która formalnie dawała rodzicom „wybór języka nauczania”. W rzeczywistości wybór ten był iluzoryczny – system premiował szkoły rosyjskojęzyczne, a ukraińskie stopniowo traciły prestiż.
Uniwersytety: pełna dominacja rosyjskiego
Jeszcze wyraźniej proces rusyfikacji widoczny był w szkolnictwie wyższym.
Podczas gdy w latach 20. język ukraiński zdobywał coraz większą pozycję, to od lat 50. sytuacja odwróciła się całkowicie. Uniwersytety i instytuty techniczne stały się niemal wyłącznie rosyjskojęzyczne.
Powody były systemowe:
- rosyjski był językiem publikacji naukowych w ZSRR
- umożliwiał karierę w strukturach ogólnosowieckich
- był narzędziem integracji elit
W efekcie z powodu bezwzględnej polityki państwa pod koniec lat 80. tylko niewielki odsetek studentów studiował po ukraińsku. Język narodowy został zepchnięty na margines życia akademickiego.

Zbombardowana przez Rosjan szkoła w Awdijewce. Link Źródło Wikimedia Commons
Opór: obrona języka jako obrona godności
Mimo tej presji, opór wobec rusyfikacji nigdy nie zanikł. Przybierał różne formy – od działalności intelektualnej po otwarty sprzeciw. Wielu intelektualistów i zwykłych ludzi starało się walczyć o swój język.
Jedną z najważniejszych postaci był Iwan Dziuba, autor głośnej pracy „Internacjonalizm czy rusyfikacja?” (1965). W swojej analizie wykazywał, że polityka ZSRR w praktyce prowadzi do wynarodowienia Ukraińców. Ponieważ nie było szans na legalne wydanie tego eseju autor zdecydował się na nielegalny wydruk w podziemnym samizdacie. Wydany w niewielu egzemplarzach, głównie poprzez przepisywanie na maszynie do pisania błyskawicznie rozprzestrzenił się po całej Ukrainie i został przemycony na Zachód. Tam wydano go w formie książkowej. Za ten esej Dziuba został skazany na 5 lat łagru i 5 lat zesłania. Ale słowo poszło w świat i było czytane jak ewangelia.
Innym symbolem oporu był Wasyl Stus – poeta i więzień polityczny, który bronił prawa do używania języka ukraińskiego i zapłacił za to życiem w łagrze. Publikował wiersze i artykuły tylko w języku ukraińskim, za co był prześladowany. Najpierw zwolniony z pracy, potem otrzymał pracę znacząco poniżej kwalifikacji filozofa i filologa – był zwykłym robotnikiem. Nie mogąc oficjalnie publikować pisał do samizdatu (nielegalne pisma, ulotki, gazetki), za co został dwukrotnie skazany. Lata 1972-85 spędził w więzieniach. Zmarł podczas odbywania kary. Kary za język ukraiński.

Wasyl Stus, zdjęcie wykonane przez KGB w więzieniu. Link Źródło Wikimedia Commons
Ważnym wydarzeniem była także premiera filmu Cienie zapomnianych przodków w reżyserii Siergiej Paradżanow. Podczas pokazu w Kijowie doszło do publicznego protestu przeciw represjom wobec ukraińskiej inteligencji – jeden z pierwszych otwartych aktów sprzeciwu wobec systemu. Osobą jaka zainicjowała bunt w kinie był wspomniany Wasyl Stus.
Opór miał też wymiar codzienny:
- nauczyciele potajemnie używali ukraińskiego
- rodziny przekazywały język dzieciom poza szkołą
- intelektualiści tworzyli „drugi obieg” kultury tzw. samizdat.
Lata 80.: system u schyłku
Pod koniec istnienia ZSRR system edukacyjny na Ukrainie był już głęboko zrusyfikowany – zwłaszcza w miastach i na poziomie wyższym. Jednocześnie jednak narastała świadomość narodowa.
W okresie pierestrojki zaczęły powstawać inicjatywy na rzecz odrodzenia języka:
- ruchy społeczne domagające się jego przywrócenia do szkół
- działalność organizacji takich jak Ruch Ludowy Ukrainy
To właśnie wtedy język ukraiński ponownie stał się symbolem nie tylko kultury, ale i politycznej niezależności.
Poniżej w tabeli pokazano ilość w szkół z ukraińskim językiem w latach dwudziestych i w latach osiemdziesiątych XX wieku.
Szkoły podstawowe i średnie
| Okres | Ukraiński | Rosyjski |
|---|---|---|
| lata 20. | ~80–90% | ~10–20% |
| lata 70.–80. (średnio) | ~55–60% | ~40–45% |
| miasta (70–80.) | ~0–30% | ~70–100% |
Uczelnie wyższe
| Okres | Język dominujący |
|---|---|
| lata 20. | ukraiński (rosnący do ~70%) |
| lata 80. | rosyjski (dominujący nawet 90%, ukraiński marginalny) |
Jak to czytać?
Historia szkolnictwa na Ukrainie w ZSRR pokazuje wyraźną trajektorię: od szerokiej obecności języka ukraińskiego w latach 20., przez jego systematyczne wypieranie, aż po niemal pełną dominację rosyjskiego w latach 80.
Szkoła i uniwersytet były kluczowym polem tej walki. To tam decydowano, jaki język będzie językiem przyszłości.
Jednocześnie jednak historia ta dowodzi, że nawet najbardziej rozbudowany system państwowej presji nie jest w stanie całkowicie wykorzenić języka. Dzięki wysiłkowi intelektualistów, nauczycieli i zwykłych ludzi ukraiński przetrwał – i u schyłku ZSRR stał się fundamentem odrodzenia niepodległego państwa.

Działacz opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych XX wieku. Brał udział w podziemnej działalności wydawniczej – drukował i kolportował ulotki oraz uczestniczył w demonstracjach. W latach 1985–1986 był współorganizatorem audycji podziemnego Radia „Solidarność”. Od 1986 roku związany z Ruchem „Wolność i Pokój”. Za działalność opozycyjną był wielokrotnie represjonowany – karany grzywnami i aresztem.
Po 1989 roku pracował w sektorze prywatnym. Zajmuje się badawczo historią polskiej i czechosłowackiej opozycji antykomunistycznej. Jest współautorem książki oraz licznych artykułów naukowych i publicystycznych. Publikuje teksty o tematyce historycznej, społecznej i międzynarodowej, w tym dotyczące Ukrainy, m.in. na portalach LCA.pl oraz Fundacji „Wolność i Pokój”. Od 2014 roku aktywnie działa jako wolontariusz, wspierając Ukrainę oraz inicjatywy pomocowe.
Za działalność na rzecz wolności i niepodległości Polski został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności (2016), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2022) oraz Medalem Pro Patria (2025)
