Grzegorz Majewski

Marzec 68 i jego znaczenie w historii Polski

Podczas jednego ze spektakli „Dziadów” autorstwa Adama Mickiewicza w Teatrze Narodowym w Warszawie w styczniu 1968 roku widzowie zobaczyli scenę, w której na ścianie pojawiły się okrzyki za wolnością. Artyści na scenie w sposób zakamuflowany krytykowali tego, kogo nie można było wymienić wprost – chodziło o ówczesnego okupanta Polski – Związek Radziecki. Niektórzy aktorzy, kiedy mówili zdania jawnie antyrosyjskie zwracali się wprost w stronę miejsca, gdzie siedział rosyjski ambasador. Ten poczuł się obrażony i wyszedł z teatru. Widzowie byli żądni takich mocnych przekazów. Władze PRL uznały to za prowokację i postanowiły zakazać kolejnych przedstawień tej sztuki. Oczywiście nie natychmiast. Wyznaczono szybki koniec przedstawień, pozwolono na kilka kolejnych, bowiem z powodu wykupionych biletów skandal mógłby być bardzo duży.

Zakaz „Dziadów” i początek protestów

W ciągu kilku dni po tym wydarzeniu minister kultury ogłosił zakaz pokazywania „Dziadów”. Protesty zaczęły się już po ogłoszeniu zakazu. Na przykład 30 stycznia 1968 roku garstka studentów zbiegła się przy pomniku Mickiewicza w Warszawie i głośno mówiła, że chce wolności dla sztuki i uczelni. Policja zatrzymała wtedy kilkadziesiąt osób, co jeszcze bardziej poruszyło resztę studentów.

Następne dni przyniosły większe demonstracje. Studenci domagali się prawa do swobodnej nauki i wyrażania poglądów. Chcieli też przywrócenia wyrzuconych kolegów na uczelnie. To wtedy Jacek Kuroń, Adam Michnik czy Jan Lityński stali się bardzo znanymi ludźmi wśród młodych ludzi. 8 marca, podczas kolejnego wiecu na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, wzięło udział kilka tysięcy młodych ludzi. Wtedy doszło do ostrego starcia – policja brutalnie rozproszyła protestujących. W następnych dniach podobne protesty pojawiły się w innych miastach (Kraków, Łódź, Gdańsk). Do rozpędzania demonstracji użyto tzw. aktyw robotniczy, czyli członków ORMO i przebranych za cywilów pracowników Służby Bezpieczeństwa.

Tłum jest atakowany przez milicję. Widać ludzi bitych palkami

Kadr z filmu nakręconego potajemnie przez Służbę Bezpieczeństwa.

W całym kraju strajkowały wyższe szkoły. W Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Łodzi i w innych mniejszych ośrodkach. Władze pacyfikowały studenckie strajki w ciągu dwóch trzech dni poprzez masowe wykreślanie z listy studentów i rozwiązywanie najbardziej aktywnych wydziałów w danym ośrodku. Miało to wpływ na zastosowanie kolejnej możliwości represji, jaką było powoływanie studentów do wojska. Więcej o tym niżej.

Represje i nagonka antysemicka

Rządowe represje były bardzo silne: zatrzymano około 2700 osób po protestach, część została skazana na kary więzienia. Mówi się, że została pozbawiona prawa do dalszych studiów nawet połowa studentów Uniwersytetu Warszawskiego i Wrocławia. Chociaż dokładna liczba represjonowanych jest nieokreślona, wiadomo, że wielu protestujących powędrowało za kratki. Dodatkową represją było powołanie do wojska. Jako studenci młodzież korzystała z odroczenia, a po studiach była powoływana do wojska na rok. W tym przypadku bez ukończenia studiów byli kierowani do jednostek wojskowych na warunkach zwykłych, na pełne 2-3 lata. Wielu uniemożliwiło to po odbyciu służby powrót na uczelnie.

Milicja stoi przed drzwiami do kościoła, gdzie chowają się ludzie. 1968 rok.

Kadr z filmu nakręconego potajemnie przez Służbę Bezpieczeństwa.

Równolegle władze w Polsce zaczęły jawnie atakować Żydów. Było to szukanie klasycznego „kozła ofiarnego”, wskazanie winnych zamieszek jakie wybuchły w całym kraju. Podstawą była wojna Izraela z państwami arabskimi, jaka wybuchła w 1967 roku i została wygrana przez Izrael w ciągu sześciu dni. Część polskiej inteligencji była pochodzenia żydowskiego, co stanowiło znakomity pretekst do przekierowanie społecznej uwagi i wskazania „winnych” ciężkiej sytuacji gospodarczej w Polsce. Doszło do masowych czystek w administracji i mediach. Ale nie tylko. W tzw. ludowym Wojsku Polskim doszło do ogromnych czystek nieporównywalnych z niczym. Dowodzący wówczas wojskiem Wojciech Jaruzelski zaaprobował i przeprowadził akcję wyszukiwania oficerów o żydowskim pochodzeniu. Wielu zostało wtedy zmuszonych do opuszczenia wojska i wyjazdu z Polski. Atmosfera antysemityzmu była podgrzewana cały czas przez ogólnopolskie media.

Zmuszenie do emigracji

W konsekwencji minimum 13 000 osób pochodzenia żydowskiego opuściło Polskę. Był to dramatyczny moment – bardzo zasymilowana społeczność żydowska w Polsce praktycznie przestała istnieć. Ci, którzy wyjechali, musieli porzucić polskie obywatelstwo. Najtragiczniejsze w tym było jeszcze to, że wielu do tego momentu nie wiedziało nawet, że ma pochodzenie żydowskie. Byli tak zasymilowani, że nawet Niemcy podczas okupacji nie uważali ich za Żydów. Za rozpętanie tej nagonki można winić bezpośrednio Gomułkę, który ratował swoją władzę, ale głównymi aktorami na tej scenie byli tzw. „partyzanci” kierowani przez Mieczysława Moczara, który dążył do przejęcia rządów w Polsce przez jego grupę komunistów. To oni rozpoczęli nagonkę.

Konsekwencje jakie spadły w związku z tym na Polskę były wielorakie. Przede wszystkim wewnętrzne. Zastraszenie młodzieży, opóźnienie toku studiów czyli późniejsze wyjście na bardzo chłonny na ludzi z wyższym wykształceniem rynek pracy. Wielu mogło studiować dopiero pod dwóch, trzech latach, a niektórzy wcale. Wyrzucenie z kraju znaczącej ilości inteligencji lekarzy, inżynierów, matematyków czy znawców języków obcych zatrzymało rozwój Polski w zakresie gospodarczym. W nadchodzącej epoce Edwarda Gierka tych naukowców bardzo zabrakło w próbie modernizacji jaką podjął po obaleniu Gomułki w 1970 roku. Inne konsekwencje to podtrzymanie wizerunku krwawych antysemitów, co było na rękę Rosji zyskującej pretekst, że „Polaków trzeba trzymać za mordę”. Skwapliwie z tego korzystali w swojej propagandzie na zachodzie.

Dlaczego marzec 68 jest ważny w polskiej historii?

Znaczenie marca 68 jest dla Polaków ogromne. Jest to pierwszy tak liczny bunt młodzieży przeciwko komunizmowi. Wbrew obiegowym opiniom nie tylko studentów, ale także uczniów szkół średnich, także zawodowych i młodych robotników, których milicja zatrzymała bardzo dużo. Dlatego mówimy o buncie pokoleniowym. Ci młodzi robotnicy i studenci stanowili później potężne zaplecze w wygranym buncie w 1980 roku, choć po drodze były krwawo stłumione bunty w 1970 i 1976 roku. A jednak to doświadczenie pokolenia, jakie w 1980 roku było już dojrzałymi ludźmi po 30 roku życia, spowodowało, że bunt 1980 przebiegał inaczej. Był bogatszy o doświadczenia 1968, 1970 i 1976 roku. Dzięki temu robotnicy przeprowadzili jedyną udaną rewolucję w krajach okupowanych przez Rosję. Taki był skutek buntu młodych w 1968 roku.



0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x