Grzegorz Majewski

Aż 65,7% Polaków popiera członkostwo Polski w Unii Europejskiej

Zmiany mentalności Polaków w UE

Rok 2008, byliśmy 4 lata po wejściu do Unii Europejskiej, a 9 od wejścia do NATO. Pojechałem na targi do Niemiec. Pracowaliśmy w Kolonii, spotykaliśmy ludzi. Także bardzo młodych Polaków. Takich, którzy ledwo pamiętali lub wcale czas komunizmu. Ze swoich wcześniejszych podróży do Europy Zachodniej w latach dziewięćdziesiątych miałem w pamięci Polaków starających się jak najciszej mówić po polsku w miejscach publicznych, by nikt nie wiedział skąd są. W 2008 roku zobaczyłem zmianę. Młodzież z Polski siedziała w niemieckich restauracjach lub knajpach z piwem. Rozmawiali normalnie. Byli bardzo asertywni wobec kelnerów. Niczym nie przypominali mojego pokolenia, które miało potężny kompleks zachodu Europy. Szybko nawiązywali relacje ze swoimi rówieśnikami. To była inna młodzież. To wtedy po raz pierwszy odczułem tak na poważnie – warto było. Warto było walczyć o bycie w Unii Europejskiej.

Droga Polski do NATO pomimo otwartych gróźb Rosji

To już 27 lat, kiedy Polska wstąpiła do NATO i jest chroniona potęgą całego sojuszu. Pamiętam jak do Polski przyjeżdżały całe rzesze rosyjskich polityków by nas od tego odwieść. Zapewniali o dozgonnej miłości i szczęśliwości jeśli zrezygnujemy z NATO. Po cichu jednak grozili. A to jabłka nie spełniały „niezwykle wysokich” standardów rosyjskich, a to do rurociągu z ropą wpuścili gorszą mieszankę, a to nagle ciśnienie w rurze z gazem spało drastycznie…Jednym zdaniem, używali wobec Polski swoich metod, które dziś przerodziły się w otwartą agresję wobec Ukrainy.

Ostatnim rzutem na taśmę w 1998 roku przysłali deputowanych do rosyjskiej dumy, którzy spotkali się z naszymi ważnymi parlamentarzystami. Rozmowa była bardzo ostra. Czuć było napięcie. W pewnej chwili jeden z ważniejszych Rosjan w bezczelny, arogancki sposób powiedział (spotkanie było transmitowane na żywo): „My się nie zgadzamy, by Polska weszła do NATO”. Spotkał spokojną, godną ale i stanowczą odpowiedź Bronisława Geremka: ” O to, czy Polska będzie w NATO czy nie będzie – my się pytać nikogo nie będziemy. To jest TYLKO NASZA decyzja”. Wtedy Rosjanie odpuścili i przekonywali, że przecież nic przeciwko nie mają byśmy byli w Unii Europejskiej. Tylko po co nam NATO? Przecież Rosja jest taka miła…

Już nikt nigdy więcej nie podniesie na was bezkarnie ręki”

Wszystko to tylko zwiększyło determinację polskich elit i społeczeństwa. W 1999 roku minęło ledwo sześć lat od kiedy rosyjskie wojska okupacyjne opuściły Polskę. I nie odbyło się to w sposób miły i radosny. Byli wyraźnie zdenerwowani, że musieli ulec szantażowi swoich niedawnych wasali. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ bardzo nam w tej sprawie pomogły najpierw Czechosłowacja, a później Czechy. Sześć lat to krótki czas, dlatego było łatwo o taką zgodność celu. Pamięć o rosyjskiej okupacji była żywa. W marcu 1999 roku usłyszeliśmy wywiad amerykańskiego generała, który w dniu naszego wejścia do NATO powiedział: ”Już nikt nigdy więcej nie podniesie na was bezkarnie ręki”. Dla tych słów było warto. Warto było przejść te 10 lat od 1989 roku.

Gospodarka, głupcze (rozpropagowane przez Clintona)

Drugim celem było wejście do Unii Europejskiej, w tamtym czasie zwanym jeszcze Europejską Wspólnotą Gospodarczą. Też i tutaj panowała zgodność. Było jasne, że lepiej być jednym z wielu w silnym organizmie gospodarczym, niż samotną wyspą otoczoną barierami gospodarczymi, celnymi, granicznymi i politycznymi. Poza unią nie mielibyśmy wpływu na kierunki jej rozwoju. Wejście do unii zamknęło symbolicznie i rzeczywiście czarny okres w historii Polski, kiedy byliśmy mali, słabi, a o naszych losach rozstrzygano w Moskwie. Od tej pory byliśmy już nie tylko w sojuszu wojskowym, ale i gospodarczym. Interesem państw zachodnich uczyniliśmy bezpieczeństwo i stabilizację gospodarczą Polski. Mają tu swoje biznesy, czyli spokój i bezpieczeństwo Polaków gwarantują zachodnie firmy.

65,7% Polaków jednak za Unią Europejską

Teraz, 23 lata prawie od wejścia w skład państw tworzących Unię Europejską poparcie dla tego kroku utrzymuje się nadal na wysokim poziomie – jest to 65,7% jak podaje IBRiS w badaniu zleconym przez portal Wirtualna Polska. W tym jest 48,6% „zdecydowanie za” pozostaniem w UE, „raczej za” 17,1%. Przy tak zmasowanym ataku rosyjskich służb, liczba przeciwników UE nie jest zbyt wysoka. To tylko 25%, a i tak sumując tych, co „zdecydowanie chcą wyjść” z UE oraz tych, co chcą „raczej wyjść”. Owszem, kilka lat temu były lepsze wyniki poparcia, jednak nie stanowiliśmy jeszcze jednego z głównych celów ataku rosyjskiej wojny informacyjnej. Konfederastia ledwo raczkowała, a Braun był uważany za klauna podobnego Korwinowi-Mikke. I jest takim klaunem, niestety sojusz z rosyjską wojną informacyjną uczynił go groźnym dla Polski.

Nawet wyborcy skrajnej prawicy w większości za pozostaniem w UE

Z ostatnich badań wynika coś bardzo optymistycznego. Nawet wśród zwolenników Konfederastii tylko 41% chce opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej. Czyli niemal 60% jest przeciwnego zdania lub niezdecydowana. Jak w takim razie czuje się Zajączkowska – Hernik bełkocząca coś o kołchozie? Ta pani biorąca garściami nasze pieniądze nie wie o czym mówi. Nie ma zielonego pojęcia czym były PGR-y czy sowieckie kołchozy. Braun, Skalik dobrze to wiedzą. Byli pieszczochami systemu komunistycznego, dlatego pewnie tak atakują Unię Europejską. Chcą powrotu czasów, kiedy im się lepiej powodziło.

Młodzi Polacy zdecydowanie za UE

Najbardziej optymistycznie wyglądają wyniki badania młodych Polaków w wieku 18-29 lat. Tam zdecydowanie przeciwko polexitowi wypowiada się aż 61% (średnia to 48,6%). Razem z wahającymi się przeciwnikami jest to ponad 80%. Zaś łącząc zdecydowanych zwolenników polexitu z wahającymi się mamy wynik TYLKO 13%. Rosyjskie służby muszą się zabrać do roboty, jak do tej pory wyniki ich pracy nie są bardzo dobre.

Ta szklanka jest do połowy pełna

Ktoś powie szklanka do połowy pusta. Ja widzę szklankę do połowy pełną i to pomimo ostrej kampanii prowadzonej przez Rosję. To nie jest przypadek, że Rosja wykorzystuje patoprawicę do uderzenia w demokrację. Jest znana z tego, że wspiera wszelkie ruchy mające rozsadzić od wewnątrz państwa demokratyczne. Niestety poziom ludzi nie jest taki, by potrafili odróżnić oszustów udających prawicę od rzeczywiście wspieranego przez nich konserwatyzmu. Konserwatyzm to nie jest Rosja, gdzie na ulicach jest coraz więcej muzułmanów i innych narodowości. Gdzie Cerkiew Prawosławna jak za czasów Stalina jest całkowicie podporządkowana władcy.

Konserwatyzm nie oznacza nienawiści do ludzi. Konserwatyzm to miłość do tradycji. Próżno tego szukać w Konfederastii lub u Brauna. Za to ogromne pokłady nienawiści. Nie, pomyliłem się. Jest miłość – do Rosji.

Źródło: WP / Gazeta Prawna

5 1 głos
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x