Grzegorz Majewski

Rosja zapłaciła za jego „zabicie”. Denis Kapustin wraca do walki

Cierniem w tyłku Putina musi być ktoś, za zabicie kogo ten bandyta oferuje 500 tysięcy dolarów.

W czasie świąt światową prasę obiegła wiadomość o śmierci Denisa Kapustina. Kapustin to organizator i dowódca rosyjskiego oddziału walczącego po stronie Ukrainy „Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego”. Sam Kapustin walczy od samego początku pełnoskalowej wojny. Jest nacjonalistą rosyjskim i przeciwnikiem Putina. Brał udział w walkach na Majdanie w początku 2014 roku, po czym zaciągnął się do ukraińskiej armii i walczył przeciw Rosji w strefie ATO- czyli na wschodzie Ukrainy.

Źródło: Wikipedia

Cierń w tyłku Kremla

Jego odział od 2023 roku brał udział w licznych najazdach na teren Rosji, gdzie Ukraińscy dowódcy rozkładali bezradnie ręce i śmiejąc się mówili – to nie my, to Rosjanie. Nawiązywali tym do 2014 roku, kiedy Rosjanie zaprzeczali swojemu udziałowi w napaści na Ukrainę. Mówili o separatystach mimo wielu dowodów na rosyjski udział w postaci broni i jeńców jakich ukraińskie wojska miały sporo. Większość wykwalifikowanej kadry obsługującej skomplikowane systemy była z Rosji. Nie mówiąc o kierownictwie tzw. republik Donieckiej i Ługańskiej. Tam rządził rosyjski wywiad. W tworzonych armiach Doniecka i Ługańska kadra oficerska w 90% pochodziła z Rosji.

Kiedy Ukraina postanowiła dla odciążenia frontu przeprowadzić atak na obwód kurski Rosjanie od Kapustina byli w pierwszym szeregu nacierających.

Źródło: Wikipedia

Rosyjski Korpus Ochotniczy na najtrudniejszych odcinkach frontu

Rosyjski Korpus Ochotniczy od samego początku walczy w niezwykle trudnych warunkach. Jest wszędzie tam, gdzie zachodzą najcięższe walki i potrzebna jest determinacja oraz fachowość. Należy przyjąć, że walki u boku słynnych ukraińskich jednostek Azov oraz Dnipro świadczą o wysokiej ocenie jaką cieszą się u ukraińskich dowódców. Nie dziwi zatem, że organizator i mózg korpusu trafił na listę najbardziej znienawidzonych ludzi przez Kreml. Za jego głowę Putin zaoferował pół miliona dolarów.

Propaganda świętowała „śmierć” Kapustina

Niedawno, w czasie świąt bożonarodzeniowych świat obiegła wieść, że Rosjanie osiągnęli cel zabijając Kapustina. Podano, że zginął prowadząc swoich żołnierzy do ataku, miał go zaatakować dron PPV. Wiwatom i radościom na rosyjskich kanałach nie było końca. Słynni rosyjscy propagandziści byli wniebowzięci. Bredzili więcej niż zazwyczaj, jakby napili się za dużo spiritusu, co u nich jest mimo wszystko normą, a jednak tu było tego więcej niż zazwyczaj.

Operacja wywiadu. Kapustin żyje

I nagle koniec radości. Cała informacja o śmierci Denisa Kapustina okazała się znakomitą robotą ukraińskiego wywiadu. Ta wiadomość o jego śmierci była częścią operacji mającej ujawnić rosyjskie struktury wywiadowcze. Ukraińcy tak długo ciągnęli tę operację aż Rosjanie zapłacili za rzekome zabicie Kapustina. Byli bardzo przekonujący, ponieważ przejęto pieniądze jakie miały być „honorarium” za dokonanie zamachu.

Przy tej operacji Rosja poniosła ogromne straty w postaci sieci agentów, zlikwidowano całą grupę zajmującą się poszukiwaniem zamachowców w Ukrainie. Sam Kapustin z radością i uśmiechem po dobrze wykonanym zadaniu udawania martwego śmiejąc się mówi, że wraca do dowodzenia oddziałem. Oby z dalszymi sukcesami.

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x