„To bardzo symboliczne. Polska jako pierwsza otworzyła nam drzwi do Europy.” „Lech Kaczyński był człowiekiem, który widział zagrożenie ze strony Rosji znacznie wcześniej niż inni.” „Ten skwer to nasza wdzięczność dla narodu polskiego za braterstwo.”– mówili mieszkańcy oraz mer Czortkowa Wołodymyr Szmatko podczas odsłonięcia obelisku i skweru imienia Lecha i Marii Kaczyńskich.
Każdy normalny człowiek odczuwa potrzebę podziękowania. I każdy normalny człowiek, jeśli podziękowanie ma wyjść poza prosty schemat zwykłych słów wdzięczności – ma z tym kłopot. Ukraińcy wymyślili bardzo piękny sposób na dziękowanie Polakom za pomoc od początku rosyjskiej inwazji – choć pierwsze akcenty notujemy po 2010 roku. Wiele miejsc w Ukrainie zmieniło swoje nazwy. Nadano im imiona Polaków, bohaterów Polski. Ludzi walczących o wolność Polski, a często mających wizję dobrych stosunków polsko-ukraińskich. Sam mam kłopot ile tych nazw rzeczywiście nadano. Można znaleźć minimum kilkadziesiąt ulic i skwerów, którym nadano imiona sławnych Polaków.
Derusyfikacja – okazja na podziękowanie Polakom
Ukraina przeszła dwie duże fale derusyfikacji nazw ulic. Pierwsza rozpoczęła się w 2016 roku. To wtedy pojawiły się już gniewne pomruki z Moskwy na odrodzenie narodowe Ukrainy. Bardzo często nowe nazwy były proponowane przez zwykłych ludzi, przez różne organizacje – w tym polskiej mniejszości narodowej. Od 2022 roku niektóre miasta organizowały internetowe głosowanie i mieszkańcy sami decydowali o zmianach. Pojawiły się ulice i skwery – Lecha Kaczyńskiego, Jana Pawła II, Jerzego Giedroycia, Jacka Kuronia, Karola Szymanowskiego, Warszawska, Polska. Te polskie akcenty były na fali niezwykłej sympatii jaką odczuwano do naszego kraju. W Ukrainie byliśmy na szczycie lubianych narodów. Nowe nazwy przyjmowano z dużym entuzjazmem i poparciem ludności.
Jednym z takich miast jest Równe. Tam swoje ulice otrzymali Anna Walentynowicz, Kazimierz Lubomirski i Tomasz Oskar Sosnowski. Są to Polacy pochodzący z Równego lub Rówieńszczyzny. Anny Walentynowicz chyba nie powinno się nawet przedstawiać…To Ukrainka, jaka w życiu Polski odegrała ogromną rolę. Niezłomna. To w jej obronie w 1980 roku wybuchły strajki, jakie zmieniły Polskę i Europę Wschodnią. Polacy, polscy robotnicy, prości, zwykli ludzie stanęli do walki z tajną i jawną policją polityczną w obronie swojej koleżanki, Ukrainki z pochodzenia. Ci robotnicy pochodzili głównie z kresów, ponieważ całe wybrzeże zostało zasiedlone ludźmi wypędzonymi z dawnych kresów wschodnich, czyli Wilna, Lwowa, Stanisławowa, Grodna. Kazimierz Lubomirski to właściciel dóbr rówieńskich ale także znany kompozytor. Tomasz Oskar Sosnowski to artysta, rzeźbiarz. Też pochodzący z tego terenu. Ukraińcy pięknie wybrali postaci, do jakich nikt nie może mieć o cokolwiek pretensji, a łączą nasze dwa narody.

Prezydent Lech Kaczyński dekoruje Orderem Orła Białego Annę Walentynowicz. Źródło – link
Bucza – W małym podkijowskim mieście Bucza, jakie jest na drodze z Rosji i Białorusi do Kijowa, ulicę Lecha Kaczyńskiego otwarto uroczyście w 2016 roku. Nikt nie wiedział, że będzie to ogromnym symbolem w 2022 roku. To na tej m.in. ulicy toczyły się ciężkie walki o Buczę. To w okolicy ulicy Lecha Kaczyńskiego doszło do jednej z największych klęsk wojsk rosyjskich tej wojny. Jakby świętej pamięci prezydent Kaczyński czuwał nad obrońcami pomny swych słów z Gruzji. Niestety Bucza to także wielkie ofiary ludności cywilnej, mordowane przez Rosjan jak za starych czasów – związanych, zastrzelonych strzałem w tył głowy, rzuconych do dołu z innymi ciałami. Tam, gdzie dotarli, Rosjanie zostawiali po sobie zgliszcza i śmierć.

Ulica Vokzalna w Buczy, niedaleko ulicy Lecha Kaczyńskiego. Rozbity rosyjski sprzęt wojskowy. 2022.
Odesa – Warto podkreślić, że w Odesie, 27 maja 2010 roku zmieniono nazwę ulicy na Lecha Kaczyńskiego. Tak, u nas trwały jeszcze spory o pochówek pary prezydenckiej na Wawelu, a Ukraińcy w Odesie już nadali imię jednej z ulic miasta. Co ciekawe nad tym pomysłem tamtejsza rada pochyliła się już na kilka dni po katastrofie. Nie minął nawet tydzień. Jest to jedna z ważniejszych ulic, prowadząca do morza. Niedługa, kilkaset metrów. Na jednej z kamienic umieszczono tablicę ku czci Lecha Kaczyńskiego. Podkreślę, było to półtora miesiąca po katastrofie z 10 kwietnia. Na uwagę też zasługuje to, że było to na 12 lat przed wydarzeniami 2022 roku, zanim jeszcze Ukraińcy mieli być za cokolwiek wdzięczni Polakom.
Czortków – miasto niezwykle silnie związane z Polską. I to cały czas pomimo zawieruch niemieckiej i rosyjskiej. Z Czortkowa pochodzi około dwudziestu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, w styczniu 1940 roku wybuchło też tam antysowieckie powstanie. Krótkie, jednodniowe i bardzo nieudane. Jednak coś jest w pamięci aktualnych mieszkańców, ponieważ bez chwili wahania jeszcze w 2022 roku pojawiła się inicjatywa uczczenia polskiej pary prezydenckiej, jaka zginęła na lotnisku w Smoleńsku w 2010 roku. 4 września 2022 roku odbyła się uroczystość odsłonięcia obelisku i nadania imienia skwerowi “Lecha i Marii Kaczyńskich“.
Obelisk jest widomym znakiem wdzięczności Polsce. On świadczy lepiej niż dziesiątki deklaracji i zaprzecza tym, którzy kłamią na temat rzekomej niewdzięczności Ukraińców. Uroczystość tego dnia była niezwykle podniosła. Odczytano specjalne listy z tej okazji od prezydentów Andrzeja Dudy oraz Wołodymyra Zełeńskiego. Przemawiali członkowie władz miejskich i ambasador Rzeczpospolitej Polskiej. Było bardzo dużo ludzi, zwykłych ludzi. Po uroczystości telewizja zrobiła szybkie wywiady z mieszkańcami, wszyscy znali prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pamiętali o jego słowach z Gruzji.
Interesującym jest, że w Polsce mało kto wie o tym, że w Ukrainie jest cała masa ulic z nazwiskami sławnych Polaków. Wiedza ta dociera wyłącznie do tych, którzy pracują nad dobrymi polsko-ukraińskimi stosunkami. A nie powinno tak być. Powinno się w mediach o tym mówić, wtedy może niektórzy politycy żywiący się nienawiścią by nie opowiadali kłamstw o “niewdzięczności”. W Ukrainie byłem kilka razy, przed 24 lutego i po tej dacie. Byłem przez obcych ludzi obejmowany, ściskany. Dziękowano mi za … no właśnie, nie mi się należało, ale byłem dla tych ludzi przedstawicielem wspaniałego narodu, któremu oni MUSZĄ podziękować. Ja tam byłem, ja to widziałem. Lata będą biegły. Czasy będą się zmieniały. A obelisk ku czci polskiej pary prezydenckiej w Czortkowie będzie jak jest. Ulice, jakie nazwano od nazwisk Polaków będą przypominać o tym jak Polska pomagała i świadczyć, że w ustach Ukraińca słowo “dziękuję” brzmi pięknie.
Poniżej kilka linków do artykułów o wspomnianych ulicach.
https://naszwybir.pl/u-dnipri-z-yavytsya-aleya-na-chest-ivana-pavla-ii
https://dorzeczy.pl/kraj/141908/ulica-lecha-kaczynskiego-w-odessie-jak-do-tego-doszlo.html

Działacz opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych XX wieku. Brał udział w podziemnej działalności wydawniczej – drukował i kolportował ulotki oraz uczestniczył w demonstracjach. W latach 1985–1986 był współorganizatorem audycji podziemnego Radia „Solidarność”. Od 1986 roku związany z Ruchem „Wolność i Pokój”. Za działalność opozycyjną był wielokrotnie represjonowany – karany grzywnami i aresztem.
Po 1989 roku pracował w sektorze prywatnym. Zajmuje się badawczo historią polskiej i czechosłowackiej opozycji antykomunistycznej. Jest współautorem książki oraz licznych artykułów naukowych i publicystycznych. Publikuje teksty o tematyce historycznej, społecznej i międzynarodowej, w tym dotyczące Ukrainy, m.in. na portalach LCA.pl oraz Fundacji „Wolność i Pokój”. Od 2014 roku aktywnie działa jako wolontariusz, wspierając Ukrainę oraz inicjatywy pomocowe.
Za działalność na rzecz wolności i niepodległości Polski został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności (2016), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2022) oraz Medalem Pro Patria (2025)
