Illia Karavaiev

Zmasowany atak na Ukrainę: Polska podrywa myśliwce i stawia obronę przeciwlotniczą w stan najwyższej gotowości

Poranek 24 marca 2026 roku okazał się niezwykle napięty dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. W związku ze zmasowanym atakiem powietrznym Federacji Rosyjskiej na zachodnie i centralne obwody Ukrainy, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) zainicjowało procedury bezpieczeństwa najwyższego stopnia. W celu zapewnienia ochrony polskiej przestrzeni powietrznej, do akcji wkroczyły polskie oraz sojusznicze myśliwce, a naziemne systemy obrony przeciwlotniczej i radiolokacyjnej zostały postawione w stan maksymalnej gotowości bojowej.

Zdjęcie przeglądowe (Wygenerowane przez AI): Polskie myśliwce F-16 w locie patrolowym nad krajem

Pełna mobilizacja polskiego lotnictwa i obrony przeciwlotniczej

Stan podwyższonej gotowości rozpoczął się jeszcze przed świtem. Zgodnie z komunikatami wojskowymi, stacje radiolokacyjne odnotowały start rosyjskiego lotnictwa strategicznego oraz zmasowane odpalenia pocisków manewrujących, rakiet balistycznych, a także bezzałogowych statków powietrznych. Główne uderzenie zostało wymierzone w infrastrukturę krytyczną Ukrainy, przy czym część celów znajdowała się w niebezpiecznie bliskiej odległości od wschodniej granicy Polski – w obwodach lwowskim oraz wołyńskim. Ze względu na nieprzewidywalność trajektorii lotu rosyjskich rakiet, dowództwo podjęło decyzję o wdrożeniu działań wyprzedzających.

Zagrożenie u granic: Ataki na zachodnią Ukrainę

W przestrzeń powietrzną południowo-wschodniej Polski bezzwłocznie poderwano dyżurne pary samolotów bojowych. Oprócz polskich myśliwców F-16, nieba strzegły również maszyny sojuszników z paktu NATO. Równolegle, naziemne baterie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, w tym systemy Patriot, otrzymały kategoryczny rozkaz przejścia w stan najwyższej gotowości. Dowództwo Operacyjne z wyprzedzeniem ostrzegło mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego o możliwości wystąpienia wzmożonego hałasu związanego z intensywnym operowaniem lotnictwa, aby zapobiec niepotrzebnemu niepokojowi wśród cywilów.

Wsparcie sojuszników i alert dla mieszkańców południowo-wschodniej Polski

Polskie dowództwo podkreśla, że wszystkie podjęte kroki mają charakter ściśle prewencyjny. Tego rodzaju czujność jest uzasadniona dotychczasową historią trwającego konfliktu i incydentami naruszania przestrzeni powietrznej NATO w minionych latach. Obecna doktryna bezpieczeństwa nie pozostawia marginesu na błędy: każdy obiekt zbliżający się do granic jest nieprzerwanie monitorowany, a systemy obronne pozostają w pełnej dyspozycji do natychmiastowego przechwycenia zagrożenia.

Prewencyjny charakter działań i ciągły monitoring granic

Najbardziej krytyczna faza operacji trwała przez kilka godzin. Dopiero po godzinie 07:00 rano czasu warszawskiego, gdy intensywność uderzeń na terytorium Ukrainy spadła, uznano, że bezpośrednie zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej minęło. Dowództwo Operacyjne wydało komunikat o powrocie dyżurnego lotnictwa do baz oraz o przejściu systemów naziemnych do standardowego trybu działań. Wojskowi zapewnili jednak, że ciągły monitoring radiolokacyjny wschodniej granicy państwa prowadzony jest nieprzerwanie w trybie całodobowym.

Źródła: Onet.pl / Interia.pl / WP.pl

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x