Jeszcze niedawno zachwycaliśmy się zbiórką dla marznącego Kijowa w Polsce, a dwa dni temu rozpoczęli swoją zbiórkę Czesi. Tylko ledwo w ponad dwa dni zebrali około 42 mln Koron Czeskich, co daje sumę około 7 mln. złotych! Brawo Bracia Czesi!!! Organizatorzy nie ukrywają, że zainspirowali się Polakami. W komentarzach sieciowych pojawiła się nuta rywalizacji – takie współzawodnictwo jest bardzo dobrze widziane.

Kim jest Martin Ondráček , pomysłodawca zbiórki inspirowanej zbiórką w Polsce?
To dziennikarz, rocznik 1970. Od początku pełnoskalowej napaści Rosji pomaga Ukrainie. Jest wśród założycieli i najbardziej aktywnych uczestników organizacji „Darek pro Putina” (Prezent dla Putina). To przewrotna nazwa, bowiem rzeczywistym beneficjentem jest ukraińska armia lub wywiad. Rosjanie rzeczywiście prezenty dostają, ale nie w postaci jakiej by sobie życzyli. Rzeczywistym założycielem organizacji, jaka powstała w maju 2022 jest czeski przedsiębiorca Dalibor Dědek. To jeden z bogatszych Czechów, urodzony w 1957 roku w Jičínie
Organizacja Darek pro Putina jest niezwykle aktywna w sieciach społecznościowych. Posiada też własną stronę ze sklepem internetowym. Można tam „kupić” czyli ofiarować armii Ukrainy np. karabin czy kilka nabojów. Każdy sam decyduje na co chce przeznaczyć w tak niezwykły sposób robioną przez siebie darowiznę.
Zebrali nawet na śmigłowiec
Do największych sukcesów można zaliczyć zbiórki jakie robili np. na czołg zbierając 31 mln. koron, czyli ponad 5 mln. złotych. Udana zbiórka ich rozzuchwaliła i zebrali na śmigłowiec bojowy Black Hawk 73 mln koron tj. 12,5 mln złotych. Śmigłowiec został przekazany prezydentowi Zełeńskiemu symbolicznie przez prezydenta Czeskiej Republiki Petra Pavla w marcu 2025 roku. Ostatnio zebrali też pieniądze na rakietę Flamingo, która jest produkowana w Ukrainie. Nadali jej imię „Dana 1” sugerując, że to pierwsza, czyli będzie więcej. Zebrali na nią 12,5 mln koron czyli trochę ponad 2 mln. złotych.
Przy zbiórce w Polsce czuje się entuzjazm, że ludzie przytłoczeni przez boty i rosyjską propagandę, a także szereg pożytecznych idiotów jednak są w większości i stać ich na piękne wspaniałe gesty. Teraz dodatkowo zbiórka w Czechach pokazuje, ze nie był to przypadek. Ludzi dobrej woli jest więcej. Nawet w komentarzach widać wściekłość botów i radość zbierających. Po obu stronach granicy, Polacy i Czesi czują się jakby zerwali kajdany zakładane im przez Putina. Dzięki obu udanym zbiórkom czujemy się wreszcie wolni.
Czekamy na kolejne kraje.

Działacz opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych XX wieku.
Brał udział w podziemnej działalności wydawniczej, drukował i kolportował ulotki
oraz uczestniczył w demonstracjach.
W latach 1985–1986 był współorganizatorem audycji podziemnego Radia Solidarność.
Od 1986 roku związany z Ruchem Wolność i Pokój.
Za działalność opozycyjną wielokrotnie represjonowany – karany grzywnami i aresztem.
Po 1989 roku pracował w sektorze prywatnym.
Naukowo zajmuje się historią polskiej i czechosłowackiej opozycji antykomunistycznej.
Jest współautorem książki oraz licznych artykułów naukowych i publicystycznych.
Publikuje teksty o tematyce historycznej, społecznej i międzynarodowej,
w tym dotyczące Ukrainy, m.in. na portalach LCA.pl oraz Fundacji Wolność i Pokój.
Od 2014 roku aktywnie działa jako wolontariusz, wspierając Ukrainę i inicjatywy pomocowe.
