Od 2014 r., a w pełnej skali od 24 lutego 2022 r., wojna Rosji przeciwko Ukrainie trwa nieprzerwanie. W obronie suwerenności Ukrainy stanęli także Polacy, którzy urodzili się obywatelami Ukrainy. Ciężko to ocenić, ale biorąc pod uwagę proporcje narodowościowe, można uznać, że w tej wojnie walczy lub walczyło przynajmniej kilka tysięcy naszych rodaków. Bardzo duża ilość z nich posiada Kartę Polaka, co oznacza niezwykle bliskie związki z Polską. Wielu z nich poległo walcząc na froncie. O ich pamięć dbają społeczności lokalne, parafie i organizacje polonijne na Ukrainie. Udało mi się dowiedzieć o około 50 Polakach obywatelach Ukrainy, jacy od 2014 roku polegli w obronie Europy przed Rosją. Na końcu dodam kilka notek biograficznych. Polacy przechodzą też przez rosyjską niewolę. Ci, którzy wrócili opowiadają o okrucieństwie Rosjan.
Notki zostały opracowane dzięki pracy Dmytro Antoniuka, który z wielkim poświęceniem szukał informacji o poległych obywatelach Ukrainy, będących z pochodzenia Polakami. Jak sam mówił, nie było łatwo. Musiał przełamywać nieufność oraz często jeszcze świeży ból rodzin. Matek, żon, dzieci…Polacy, na co dzień stykający się z rosyjską walką informacyjną powinni dobrze tę nieufność zrozumieć. Wystarczy spojrzeć na wysyp prorosyjskich botów wokoło postów Konfederacji Brauna i Mentzena. Szukał, to chyba niewłaściwe słowo. Szuka nadal.
Polacy w Ukrainie
Historycznie Polacy w Ukrainie tworzyli silne społeczności, szczególnie w zachodnich i centralnych regionach kraju — od Galicji po Żytomierszczyznę — często pielęgnując język, tradycje i tożsamość kulturową, równocześnie uczestnicząc w życiu ukraińskim społecznym, gospodarczym i wojskowym. W czasie wojny ich obecność w ukraińskich Siłach Zbrojnych jest wyrazem tej podwójnej tożsamości: obywateli Ukrainy i nosicieli polskiej pamięci kulturowej.
II Wojna Światowa przyniosła narodom nie tylko ludobójstwo ze strony Niemców i Rosjan, ale także znaczące zmiany granic, jakie skutkowały przesiedlaniem ludności. W powstałych granicach już od 1944 roku rozpoczęto wypędzanie ludności ukraińskiej z Polski do Związku Sowieckiego. Od 1945 roku zaczęto wypędzać Polaków z terenu Ukraińskiej Republiki Radzieckiej na teren powstałej Polski. Dotknęło to także małżeństw mieszanych, gdzie określenie narodowości było niemożliwe – np. matka Polka, ojciec Ukrainiec i odwrotnie. W tamtych czasach mieszane małżeństwa były normą, niczym nienormalnym. Wymianę ludności zakończono w dużej mierze do 1947 roku, potem były już pojedyncze wyjazdy w obie strony.

Zdjęcie konia z okresu Wielkiego Głodu w Ukrainie. Źródło Wikimedia Commons
Jednak nie wszyscy Polacy wyjechali z Ukrainy. Wg szacunków pozostało tam z własnej lub przymuszonej woli minimum 350 tys. naszych rodaków. Zapewne poniżej 100 tysięcy byłych obywateli II Rzeczpospolitej, a pozostali mieszkali na terenach zasiedlonych w XVI wieku przez przybyłych Polaków. Około 170 tys. to Żytomierszczyzna i Chmielnicki, reszta przypada na inne regiony Ukrainy. Byłoby ich dużo więcej, gdyby Rosjanie nie wymordowali Polaków w latach trzydziestych XX wieku, przed samą II Wojną Światową. Wielki Głód dotyczył także polskich wsi, a Akcja Polska NKWD znajdowała swoje ofiary głównie na Żytomierszczyźnie i Chmielnickim. Tylko w tych dwóch ludobójstwach przynajmniej 200 tysięcy naszych rodaków w Ukrainie zostało wymordowanych przez Rosję.

Dowbysz w Ukrainie, okolice Żytomierza. Tablica ku czci pomordowanych Polaków z tej miejscowości. Autor zdjęcia Grzegorz Majewski
Mimo upływu lat, są Polakami
Dziś do całkowitej polskości przyznaje się poniżej 200 tys. obywateli Ukrainy. Reszta została wchłonięta przez asymilację. Przyczyny są różne. Mieszane małżeństwa, zmiana miejsca zamieszkania na środowisko niepolskie i brak kontaktu z ojczyzną z powodu okupacji przez Rosję zarówno Ukrainy jak i Polski. W okresie rosyjskiej okupacji Polski nie można było pisać w dokumentach miejsca urodzenia np. Lwowa. Wpisywano Związek Radziecki. Można śmiało założyć, że w Ukrainie jest nie mniej niż milion potomków Polaków, będących w całości lub w połowie Polakami – z matki lub ojca. Wielu z nich wyjechało do Polski po rosyjskiej napaści w 2014 roku, jeszcze więcej po 24 lutego 2022 roku.
Te ostrożne szacunki pokazują też skąd w Ukrainie ogromna sympatia do Polski. Skąd w Ukrainie tyle szkół z językiem polskim. Dlaczego w Ukrainie produkt z polski oznacza, że jest to wyższa jakość. To też w jakiś sposób pokazuje, że polskie media w Ukrainie mają wielu odbiorców, a nasi księża sporo pracy. Tak, z pewnością Polacy w Ukrainie mają duży wpływ na pozytywną opinię o Polakach. Oczywiście nie wszyscy Ukraińcy są takiego zdania. I u nich i u nas spotyka się ludzi pod wpływem rosyjskiej propagandy akcentujących problemy z historii, a nie dzisiejsze braterstwo. Polacy w Ukrainie to ogromny kapitał, jaki chce roztrwonić Konfederastia. Nie wolno tego robić.

Polski kościół w Dowbyszu koło Żytomierza. Ukraina. Autor Grzegorz Majewski
Polacy, jak wspomniałem wcześniej ulegają asymilacji. Nie jest ona masowa, ale jest. Dziś wielu Ukraińców nosi polskie nazwiska, mając jedynie mgliste pojęcie o możliwych przodkach. Kiedy otworzyć „starodawną” książkę telefoniczną, zobaczy się tam wiele nazwisk zdradzających pochodzenie. Jako społeczności jesteśmy niezwykle blisko spokrewnieni. Tak, wielu Ukraińców ma polskie korzenie, ale i wielu Polaków ma ukraińskie. To efekt I Rzeczpospolitej, kiedy nie było granicy między naszymi narodami, zaboru austriackiego i II Rzeczpospolitej – żyliśmy wtedy w jednym państwie.
Obywatele Ukrainy – Polacy w ukraińskim wojsku
Konsekwencją przesunięcia granic była zmiana obywatelstwa przez wielu ludzi. Polaków dotknęła ona bardzo mocno, ale lata lecą. Minęło kilka pokoleń i Polacy w Ukrainie znakomicie się odnaleźli. Do tego stopnia, że wielu służy dziś w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Wielu z Polaków obywateli Ukrainy jest dziś na froncie. Walczą nawet w składzie słynnej Brygady Azov. Polacy ci są w pełni świadomi jakim zagrożeniem dla Polski i Ukrainy jest bandycka Rosja i wielu z nich jest ochotnikami. Lub byli. Niestety byli…
Sporo Polaków poległo na tej wojnie. Wielu było ochotnikami jeszcze w 2014 roku, kiedy był początek rosyjskiej napaści. Jedno ich wszystkich łączyło. Lojalność wobec przyjaciół, lojalność wobec kraju, w którym żyli i lojalność wobec Polski, jaką w ten sposób osłaniali. Pozwalając swoją ofiarą by ich rodacy z Polski nie ginęli w okopach. To bohaterowie nie tylko Ukrainy. To także bohaterowie Polski. Kiedy kondukty pogrzebowe podążały z ich ciałami na miejscowe cmentarze, przechodnie klękali czcząc ich pamięć.
Wybrane biogramy to przypadek. Wynik wielkokrotnego mieszania, mam ich dużo więcej. Jednak prezentowanie wszystkich nie jest celem tego artykułu. Bardziej jest to zachęta, by zajrzeć na stronę z wystawą opracowaną przez Dmytra Antoniuka. Ta wystawa robi wrażenie. Przedstawia sylwetki Polaków, jacy polegli na wojnie z Rosją. Bardzo zachęcam do osobistego obejrzenia wystawy – osobiście lub w internecie.
Wiaczysław „Adwokat” Kaurkin (1989–2022)
Większą część swego dorosłego życia Wiaczysław Kaurkin spędził mieszkając i pracując w Polsce. Na wieść o pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę wrócił do kraju i zgłosił się na front, by bronić ojczyzny jako ochotnik.
Według Zarządu Żytomierskiego Obwodowego Związku Polaków na Ukrainie był „Polakiem z narodowości” i długo służył przy prokatedrze św. Zofii w Żytomierzu jako wolontariusz parafialny. Po kilku miesiącach walk rodzina straciła z nim kontakt. Jego los był nieznany aż do wyzwolenia terenów obwodu chersońskiego, gdzie znaleziono jego szczątki. Identyfikacja trwała kolejne trzy miesiące. 30 listopada 2022 r. odprawiono uroczystą mszę żałobną w prokatedrze w Żytomierzu, której przewodniczył biskup Aleksander Jazłowiecki, a następnie został pochowany w rodzinnej Teterewce. Pośmiertnie odznaczony Orderem „Za Odwagę” III stopnia.
Dmytro „Szewa” Szewczuk (1988–2022)
Dmytro Szewczuk (pseudonim „Szewa”) urodził się w Susłach pod Zwiahlem. Posiadał polskie korzenie ze strony matki oraz silne tradycje katolickie w rodzinie, co łączyło go z lokalną społecznością polską na Żytomierszczyźnie. Uczył się w Żytomierzu, a następnie pracował jako mechanik samochodowy.
Już w 2014 r. wstąpił ochotniczo do Sił Zbrojnych Ukrainy i brał udział w walkach w obwodach donieckim i ługańskim. Dzięki odwadze i inteligencji awansował zostając dowódcą drużyny. Zginął 3 marca 2022 r. podczas ostrzału artyleryjskiego. Został pochowany w rodzinnej miejscowości. Pośmiertnie odznaczony Orderem Bohdana Chmielnickiego III stopnia.
Jan Tymoszczuk (1988–2023)
Jan Tymoszczuk pochodził z regionu Zwiahla i ukończył szkołę zawodową jako elektryk. W 2006–2007 r. odbył zasadniczą służbę wojskową, a po wybuchu wojny w 2014 r. zgłosił się jako ochotnik do brygad zmechanizowanych, biorąc udział w walkach w Donbasie.
Po ponownym zmobilizowaniu w 2022 r. zginął 2 sierpnia 2023 r. podczas działań bojowych. Został pochowany w rodzinnej miejscowości. W regionie społeczność lokalna upamiętnia go poprzez uroczystości i zawody sportowe. Pośmiertnie odznaczony Orderem „Za Odwagę” III stopnia.
Mikołaj „Laurek” Nowakowski (1998–2023)
Mikołaj Nowakowski, znany pseudonimem „Laurek”, urodził się i dorastał w Susłach. Po ukończeniu technikum budowlanego pracował jako monter instalacji. W 2022 r. zgłosił się do służby w ukraińskiej piechocie jako strzelec.
Zginął w styczniu 2023 r. na wschodzie kraju, wykonując zadania bojowe. Został pochowany w Susłach. Społeczność lokalna upamiętnia go jako bohatera. Pośmiertnie odznaczony Orderem „Za Odwagę” III stopnia.
Leon Kambarow (Leonid Kambarov) (1975–2022)
Leon Kambarow urodził się w Turkmenistanie, ale w dzieciństwie przeprowadził się z rodziną do Susłów, gdzie dorastał i angażował się w życie lokalne — m.in. w społeczność muzyczną i chór kościelny. W 2014 r. zgłosił się do Sił Zbrojnych Ukrainy, gdzie brał udział w walkach obronnych w obwodzie donieckim.
Zginął 25 lipca 2022 r. podczas ostrzału artyleryjskiego. Pośmiertnie odznaczony Orderem Bohdana Chmielnickiego III stopnia oraz Orderem „Za Odwagę” III stopnia.
Wiktor „Bokser” Borowkow (2001–2023)
Wiktor Borowkow, pseudonim „Bokser”, urodził się 5 września 2001 r. w Susłach. Jako młody człowiek interesował się sportem i trenował boks, co dało mu przydomek.
W 2022 r. zgłosił się do służby w szeregach ukraińskich wojsk jako strzelec brygady zmechanizowanej. Zginął 7 stycznia 2023 r. podczas szturmu na pozycje przeciwnika i został pochowany w rodzinnej miejscowości. Pośmiertnie odznaczony Orderem „Za Odwagę” III stopnia.
Wspomniana wystawa do obejrzenia tutaj

Działacz opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych XX wieku. Brał udział w podziemnej działalności wydawniczej – drukował i kolportował ulotki oraz uczestniczył w demonstracjach. W latach 1985–1986 był współorganizatorem audycji podziemnego Radia „Solidarność”. Od 1986 roku związany z Ruchem „Wolność i Pokój”. Za działalność opozycyjną był wielokrotnie represjonowany – karany grzywnami i aresztem.
Po 1989 roku pracował w sektorze prywatnym. Zajmuje się badawczo historią polskiej i czechosłowackiej opozycji antykomunistycznej. Jest współautorem książki oraz licznych artykułów naukowych i publicystycznych. Publikuje teksty o tematyce historycznej, społecznej i międzynarodowej, w tym dotyczące Ukrainy, m.in. na portalach LCA.pl oraz Fundacji „Wolność i Pokój”. Od 2014 roku aktywnie działa jako wolontariusz, wspierając Ukrainę oraz inicjatywy pomocowe.
Za działalność na rzecz wolności i niepodległości Polski został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności (2016) oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2022)
