Relacja mojej wizyty na cmentarzu w Bolonii. Są tam groby żołnierzy polskich narodowości ukraińskiej
Wielonarodowa Polska, jaka powstała po zaborach była spadkobiercą problemów I Rzeczpospolitej. Na wielonarodowość nakładała się wielowyznaniowość, co było kolejnym źródłem konfliktów. Zwykły kraj ma zazwyczaj jeden konflikt dominujący w polityce i jest to spór „bogaty-biedny”, a II Rzeczpospolita miała oprócz tego wspomniane konflikty religijne i narodowościowe. Jedną z grup stanowili Ukraińcy. Sami Ukraińcy nie byli monolitem, podzieleni na grekokatolików i prawosławnych spierali się między sobą. Jeszcze pewna część przyjmowała katolicyzm i deklarowała od tej pory narodowość polską

Wrzesień 1939 – około 150 tys. Ukraińców w wojsku polskim.
Wszyscy obywatele Polski musieli służyć w wojsku. Nie unikano powoływania mniejszości narodowych słusznie wychodząc z założenia, że służba wojskowa pomaga w asymilacji.
Liczba ukraińskich oficerów była śladowa. W zasadzie ograniczała się do kilkudziesięciu byłych oficerów armii Petlury. Pracowali oni w wojsku polskim na kontraktach, które nie zmuszały ich do udziału w wojnie. Były skonstruowane tak, by Ukraińcy byli tylko oficerami szkoleniowymi. Mieli bogate wojskowe doświadczenie zarówno z I Wojny Światowej w okopach, jak i wojnie manewrowej z Rosją bolszewicką. Mimo tych ograniczeń w kontraktach, prawie wszyscy ochotniczo poszli ze swoimi jednostkami do walki przeciwko Niemcom.
Ukraińcy w polskim wojsku przed Wojną Wrześniową 1939
Jeśli chodzi o żołnierzy będących obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej, najwięcej Ukraińców służyło w 54 pułku piechoty 12 dywizji. Było ich tam ponad 40%. W innych pułkach tej dywizji było ich około 20%. 11 Karpacka Dywizja Piechoty miała w swoich szeregach także około 40% innych narodowości niż polska, ilość Ukraińców można ocenić na około 30%. Była to tak znacząca liczba, że zdecydowano się utworzyć jeden batalion pod nazwą „huculski”, jaki został ubrany w huculskie kapelusze. Dywizja ta w czasie pokoju stacjonowała w Stanisławowie. W innych jednostkach starano się ograniczyć ilość żołnierzy pochodzenia ukraińskiego do 20%.)
Wspomniana 11 KDP była dowodzona przez gen. Bronisława Prugara-Ketlinga. Ma na swoim koncie jedno z największych zwycięstw we wrześniu 1939. W nocy z 15 na 16 września w ataku na bagnety rozbiła w puch pułk zmotoryzowany SS Germania. Prugar–Ketling wspomina, że żołnierze walczyli bez strzału. Kłuli jedynie bagnetami, co w ciemności było przerażającym widowiskiem. SS Germania, jak wszystkie jednostki Waffen SS była elitarną. Służyli tam jedynie wysocy, dobrze zbudowani, inteligentni i wykazujący nazistowską postawę Niemcy. A zostali rozbici przez jednostkę polską, w której co trzeci żołnierz był Ukraińcem, co czwarty Żydem. Wielu z nich dopiero w wojsku nauczyło się czytać i pisać.
(Michał Potocki, Gazeta Prawna, 29.08.2024)
Katyń, Auschwitz, Stutthof i inne miejsca kaźni
Najsłynniejszym ukraińskim oficerem, który związał swoje losy z Polską był Pavlo Szandruk. Carski oficer, po rewolucji bolszewickiej brał udział w formowaniu ukraińskiej armii. Następnie jako sojusznik Polski w składzie wojsk Petlury walczył do końca wojny z Rosją. Jako oficer kontraktowy pracował w polskim wojsku. We wrześniu 1939 walczył, choć nie musiał. Walczył tak skutecznie, że za dokonanie wyprowadzenia wojska z pewnej zagłady otrzymał od polskiego rządu na uchodźstwie Krzyż Virtuti Militari. Przez całą okupację odmawiał zaangażowania się w walce po stronie niemieckiej, często ukrywał u siebie członków Armii Krajowej.
Przewodniczący zlikwidowanego Zarządu Głównego Ukraińskiego Komitetu Centralnego Mykoła Kowalski (1855-1944) został aresztowany i skierowany do obozu w Stuthofie, po czym przeniesiony do obozu w Dachau k. Monachium, gdzie zginął. Były pracownik Sekcji Wojskowej Ukraińskiej Nadzwyczajnej Misji Dyplomatycznej Ukraińskiej Republiki Ludowej w Polsce Ilia Czudnenko aż do wyzwolenia przebywał w obozie zagłady w Oświęcimiu. Dzieci byłego senatora RP Mychajło Czerkaskiego zostały zamordowane przez Niemców (syn Jurko) i Rosjan (córka Natalia Biłyńska).
Ukraińcy w AK i Powstaniu Warszawskim
Już pierwszego dnia Powstania Warszawskiego w walce z Niemcami na Placu Dąbrowskiego zginął Orest Fedorońko, podchorąży “Fort” z Komendy Dywersji AK, syn głównego kapelana WP dla prawosławnych Szymona Fedorońki, zamordowanego w Katyniu w 1940 roku. Brat Oresta – Wiaczesław, polski patriota, także brał udział w powstaniu – jako podchorąży “Sławek”. Walczył w zgrupowaniu Radosława; poległ 18 sierpnia 1944 roku.
W walkach AK na Mokotowie w zgrupowaniu “Baszta” brał udział Andrzej Hitczenko (1926-24.01.2004) r., syn Iwana, konsula rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej w Polsce. Był dwukrotnie ranny. Po kapitulacji powstania trafił do obozu jenieckiego. Po wojnie ukończył Politechnikę Warszawską. Aż do przejścia na emeryturę pracował w kolejnictwie.
W szeregach AK walczył również b. oficer Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej – rotmistrz Iwan Mytrus Wyhowski, porucznik kontraktowy Wojska Polskiego. Urodził się 14 czerwca 1897 roku w Stanicy Umańskiej na Kubaniu. Zginął prawdopodobnie w Powstaniu Warszawskim.
Dane dotyczące liczby żołnierzy pochodzenia ukraińskiego w II Korpusie Polskim są dość rozbieżne. Norman Davies określa ją w „Szlaku nadziei” na minimum 5 tys., ale podkreśla, że mogło ich być znacznie więcej. Wielu rekrutów nie przyznawało się do swojej narodowości. Było to spowodowane tym, że władze sowieckie nie uznawały za Polaków Ukraińców, Białorusinów i Żydów. Ich droga do II Korpusu była dużo bardziej wyboista niż Polaków. Władze rosyjskie nie zgadzały się na ich zwolnienie z obozów czy zesłania. Jednak pokonywali tę trudność.
Ochotnicy w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie
Zgłaszanie się żołnierzy innej narodowości niż polska była przedmiotem narady w sztabie korpusu i polskiego rządu na uchodźstwie. Zadecydowano, że każdy obywatel Rzeczpospolitej ma pełne prawo walczyć o nią w szeregach wojska polskiego. Stąd utrzymano skład narodowościowy wojska jak przed wojną. Prawosławni i grekokatolicy mieli popów, Żydzi swoich duchownych, a katolicy swoich. Żołnierze ci walczyli dzielnie -odnosili rany, wielu zginęło, niektórzy zostali odznaczeni za odwagę.
Dwóch z Ukraińców- Andrzej Łajka i Jerzy Andrzejew uhonorowano Krzyżami Pamiątkowymi Monte Cassino. Mykoła Kozij, żołnierz II Korpusu napisał we wspomnieniach, że pierwszy niemiecki bunkier zdobył pochodzący z Wołynia Ukrainiec Mychajło Pankiwets.
Czy ktoś z Konfederastii podziękował polskim żołnierzom narodowości ukraińskiej?
Późną wiosną tego roku odwiedziłem cmentarz żołnierzy polskich II Korpusu Polskiego poległych i zmarłych z ran w Bolonii. Leży tam blisko półtora tysiąca polskich bohaterów, z których dobrze ponad setka to Ukraińcy. Są też Żydzi i Białorusini. Zapewne są i Niemcy. Bo taka była II Rzeczpospolita. Wdzięczność ludzka jest krótka. Część polityków, głównie Braunowcy i Konfederastia domagaja się wdzięczności od Ukraińców. Zapytam retorycznie: Czy którykolwiek z nich powiedział Ukraińcom „dziękuję” za to, że walczyli o polską niepodległość? Czy położył kwiaty lub zapalił znicz na grobie jakiegoś polskiego żołnierza narodowości ukraińskiej? Wątpię. Oni tylko szczuć potrafią. I robią to w interesie Rosji.








Źródła:
– Roman Szagała, „Ukraińcy w okresie Powstania Warszawskiego”
https://nasze-slowo.pl/ukraincy-w-okresie-powstania-warszawskiego/
– P. Kosiński, „Ukraińcy w wojsku polskim”
https://kresy1939.pl/blog/2021/05/21/ukraincy-w-wojsku-polskim/
– „W obronie ojczyzny: Ukraińcy w szeregach Wojska Polskiego w 1939 roku”
https://jagiellonia.org/w-obronie-ojczyzny-ukraincy-w-szeregach-wojska-polskiego-w-1939-roku/
– Dariusz Kaliński, „Czy Armia Andersa to było polskie wojsko?”
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/10/07/bialorusini-ukraincy-zydzi-czy-armia-andersa-to-bylo-polskie-wojsko/

Działacz opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych XX wieku.
Brał udział w podziemnej działalności wydawniczej, drukował i kolportował ulotki
oraz uczestniczył w demonstracjach.
W latach 1985–1986 był współorganizatorem audycji podziemnego Radia Solidarność.
Od 1986 roku związany z Ruchem Wolność i Pokój.
Za działalność opozycyjną wielokrotnie represjonowany – karany grzywnami i aresztem.
Po 1989 roku pracował w sektorze prywatnym.
Naukowo zajmuje się historią polskiej i czechosłowackiej opozycji antykomunistycznej.
Jest współautorem książki oraz licznych artykułów naukowych i publicystycznych.
Publikuje teksty o tematyce historycznej, społecznej i międzynarodowej,
w tym dotyczące Ukrainy, m.in. na portalach LCA.pl oraz Fundacji Wolność i Pokój.
Od 2014 roku aktywnie działa jako wolontariusz, wspierając Ukrainę i inicjatywy pomocowe.
