Illia Karavaiev

Szokujące sceny na Rynku Głównym w Krakowie: 31-letni obywatel Ukrainy groził nożem znanym youtuberom. Szybka reakcja służb i wniosek o deportację

Rynek Główny w Krakowie, wypełniony po brzegi turystami i mieszkańcami korzystającymi z uroków jarmarku wielkanocnego, stał się areną mrożących krew w żyłach wydarzeń. Popularny polski twórca internetowy, znany pod pseudonimem Książulo, wraz ze swoją ekipą nagrywał kolejny materiał z serii kulinarnych testów. Spokojna recenzja świątecznych przysmaków przybrała jednak nieoczekiwany i bardzo niebezpieczny obrót, kiedy to w stronę jednego z operatorów wymierzono ostre narzędzie. Krewki 31-latek z Ukrainy został już zatrzymany, a za swoje czyny zapłaci ogromną cenę.

Zdjęcie poglądowe. Policja zatrzymuje mężczyznę na Rynku w Krakowie podczas jarmarku.

Napięta sytuacja i groźby z użyciem noża na zatłoczonym jarmarku

Wielkanocny jarmark na krakowskim Rynku to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w okresie przedświątecznym, słynące z doskonałego jedzenia i unikalnej atmosfery. Książulo, którego kanał w serwisie YouTube śledzą miliony widzów, przybył tam, aby ocenić jakość i ceny oferowanych w tym roku potraw.

W trakcie rejestrowania materiału wideo w tłumie przechodniów, do jednego z członków jego zespołu niespodziewanie zbliżył się agresywnie zachowujący się mężczyzna. Napastnik w natarczywy sposób zażądał, aby operator natychmiast zdjął z twarzy maskę, którą ten miał na sobie. Gdy spotkał się ze stanowczą, lecz spokojną odmową, sytuacja błyskawicznie eskalowała. Mężczyzna bez wahania wyciągnął z kieszeni nóż i zaczął nim grozić zszokowanym twórcom. Ekipa youtubera zachowała się w tej ekstremalnej sytuacji wzorowo – nie wdając się w dyskusję, natychmiast oddalili się na bezpieczną odległość i niezwłocznie poinformowali o całym zajściu policję, przekazując dokładny rysopis uzbrojonego sprawcy.

Błyskawiczna obława i zaskakujące odkrycie kryminalne śledczych

Krakowska policja, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji w tak gęsto zaludnionym punkcie miasta, zareagowała natychmiast. Dzięki precyzyjnemu zgłoszeniu oraz wykorzystaniu miejskiego systemu monitoringu, patrolowi funkcjonariusze bardzo szybko namierzyli i obezwładnili nożownika. Okazał się nim 31-letni obywatel Ukrainy.

Podczas rutynowych czynności na komendzie oraz sprawdzania przeszłości zatrzymanego w policyjnych bazach danych, śledczy dokonali kolejnego, bardzo zaskakującego odkrycia. Okazało się, że incydent z nożem na jarmarku nie był jedynym wybrykiem tego mężczyzny w ostatnim czasie. Funkcjonariusze prowadzący sprawę bezspornie powiązali go z aktem wandalizmu, do którego doszło zaledwie kilka dni wcześniej na terenie miasta. Ten sam 31-latek w przypływie agresji uszkodził zaparkowany w centrum Krakowa samochód osobowy. Właściciel zniszczonego pojazdu oszacował straty na gigantyczną kwotę 10 tysięcy złotych.

Surowy wyrok sądu i widmo przymusowej deportacji z terytorium Polski

Zgromadzone przez policję dowody były na tyle mocne, a czyny na tyle poważne, że sprawa błyskawicznie trafiła na wokandę. Obywatel Ukrainy stawił się przed sądem i został osądzony w trybie przyspieszonym. Za kierowanie gróźb karalnych przy użyciu niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym oraz za wcześniejsze, celowe zniszczenie mienia o znacznej wartości, wymiar sprawiedliwości nałożył na 31-latka bardzo surową karę finansową. Łączna grzywna, którą musi zapłacić napastnik, wyniosła aż 9 tysięcy złotych.

To jednak wcale nie zamyka sprawy. Ze względu na wysoką szkodliwość społeczną czynów i realne zagrożenie, jakie mężczyzna stwarzał dla bezpieczeństwa publicznego, małopolska policja podjęła dodatkowe, radykalne kroki. Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, sporządzono wniosek do Straży Granicznej o wszczęcie procedury administracyjnej, mającej na celu przymusowe wydalenie (deportację) 31-latka z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli procedura zakończy się po myśli służb, mężczyzna prawdopodobnie otrzyma również wieloletni zakaz ponownego wjazdu do strefy Schengen.

Całe zdarzenie wywołało ogromne poruszenie w sieci, stając się pretekstem do szerokiej dyskusji na temat bezpieczeństwa twórców internetowych oraz turystów w popularnych, zatłoczonych miejscach. Na szczęście, w tym przypadku nikt nie odniósł obrażeń fizycznych.

Zródła: RMF24.pl / ONET.pl / Fact.pl

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x