Mikele Bakhur

Ukrainiec pobity w Radomiu. Ambasador Ukrainy reaguje: „Przemoc i nienawiść są niedopuszczalne”

W Radomiu doszło do brutalnego pobicia obywatela Ukrainy. Sprawa wywołała reakcję ambasadora Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar, który publicznie potępił przemoc i mowę nienawiści, podkreślając, że takie czyny muszą spotkać się z jednoznaczną oceną prawną.

„Zbiorowy napad i obraźliwe hasła”

Jak wynika z wpisu ambasadora, obywatel Ukrainy padł ofiarą zbiorowego ataku, mimo że wcześniejszy incydent został – przynajmniej formalnie – zakończony bez udziału policji. Podczas napaści miały paść obraźliwe słowa odnoszące się do jego pochodzenia narodowego. Poszkodowany doznał poważnych obrażeń i trafił do szpitala.

Obywatele Ukrainy mają prawo do poszanowania swojej godności i bezpieczeństwa, niezależnie od kraju pobytu. Wszelkie przejawy przemocy lub mowy nienawiści są niedopuszczalne i powinny podlegać odpowiedniej ocenie prawnej – napisał Bodnar.

Ambasador wyraził też nadzieję, że okoliczności zdarzenia zostaną dokładnie i bezstronnie wyjaśnione, a sprawcy poniosą odpowiedzialność zgodnie z prawem.

Tło sprawy: zdarzenie z 19 grudnia

Według ustaleń prokuratury i relacji mediów – m.in. Gazeta Wyborcza – sprawa dotyczy wydarzeń z 19 grudnia. Tego dnia policja została wezwana do jednego z mieszkań w Radomiu, gdzie znaleziono ciężko pobitego 41-letniego obywatela Ukrainy, Jurija L.

Wcześniej mężczyzna został przyłapany na próbie kradzieży piwa w osiedlowym sklepie. Po odłożeniu towaru pracownice sklepu miały zamknąć drzwi i zażądać pieniędzy w zamian za niewzywanie policji. Ostatecznie Ukrainiec zapłacił 500 zł i opuścił sklep.

Atak pod blokiem

Kilka godzin później, około godziny 19, mężczyzna został zaatakowany przez grupę młodych osób pod jednym z bloków. Według prokuratury napastnicy mieli wykrzykiwać hasła o charakterze nacjonalistycznym, w tym wezwania do „powrotu na Ukrainę” i „pójścia na wojnę”. Sprawcy uciekli dopiero po reakcji przechodniów.

Stan poszkodowanego lekarze określili jako ciężki.

Zatrzymania i zarzuty

23 i 24 grudnia policja zatrzymała osoby powiązane ze sprawą, w tym właścicielkę sklepu i jej bliskich, którym postawiono zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz wymuszenia pieniędzy. Następnie zatrzymano byłego zawodnika MMA, podejrzanego o udział w pobiciu z powodu przynależności narodowej ofiary. Mężczyzna przyznał się do winy i został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.

Szerszy problem

Sprawa z Radomia wpisuje się w niepokojący kontekst incydentów motywowanych nienawiścią wobec cudzoziemców. Dyplomaci i organizacje społeczne podkreślają, że takie zdarzenia wymagają zdecydowanej reakcji państwa, nie tylko ze względu na bezpieczeństwo ofiar, ale także na standardy praworządności i ochrony praw człowieka.

Nowiny Wschodnie będą monitorować dalszy bieg postępowania i informować o kolejnych decyzjach prokuratury i sądu

Źródło: Onet / Gazeta Wyborcza

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x