„Mam wrażenie, że to pisał Hitler”. Mocne słowa uczestnika protestu cudzoziemców w Warszawie

Podczas protestu cudzoziemców w Warszawie doszło do ostrej wymiany zdań jednego z uczestników z reporterem Telewizji Republika. Mężczyzna, mówiąc o sytuacji cudzoziemców w Polsce, użył wyjątkowo mocnego porównania i stwierdził: „Mam wrażenie, że to pisał Hitler”.

fot. uczestnicy protestu / media społecznościowe
Wesprzyj Nowiny Wschodnie
Pomóż nam rozwijać niezależne polsko-ukraińskie medium.
Wspólnie zebraliśmy
242 zł
Cel
5 000 zł
Każde wsparcie pomaga nam tworzyć rzetelne informacje i rozwijać portal.
Postaw kawę za:

W dalszej części wypowiedzi mówił o – jego zdaniem – trwającej od lat narracji, w której odpowiedzialnością za problemy obarczane są kolejne grupy narodowe i etniczne.

Ile można tego słuchać? 17 lat słyszę: a to wina Czeczeńców, a to brudni Cyganie, a to Ukraińcy. Prawda? Ile można tego słuchać? Ile można? 17 lat to jest propaganda – mówił uczestnik protestu w rozmowie z Telewizją Republika.

Jeszcze mocniejsze słowa padły chwilę później. Mężczyzna porównał część środowiska w Polsce do „wirusa”, który – jak stwierdził – należy zatrzymać, aby nie „zakażał innych ludzi”.

Wypowiedź padła podczas protestu cudzoziemców w Warszawie dotyczącego przewlekłości postępowań związanych z legalizacją pobytu.

Wielomiesięczne oczekiwanie i życie w zawieszeniu. Uczestnik protestu nie wytrzymał podczas rozmowy z TV Republika

Za urzędowymi numerami spraw i statystykami kryją się ludzie, którzy miesiącami, a w niektórych przypadkach znacznie dłużej, czekają na decyzję dotyczącą legalizacji pobytu w Polsce. Dla wielu z nich nie jest to już tylko problem administracyjny. To życie w ciągłym zawieszeniu i niepewności, która wpływa na pracę, możliwość planowania przyszłości, podróżowania czy załatwiania kolejnych spraw urzędowych.

Uczestnicy protestu w Warszawie opowiadali o sytuacjach, w których przedłużające się postępowania komplikują praktycznie każdą sferę życia. Szczególnie dramatyczne są historie osób, które z powodu swojej sytuacji dokumentowej obawiają się wyjazdu z Polski, ponieważ nie mają pewności, czy będą mogły bez problemu wrócić. W takich okolicznościach nawet choroba lub śmierć bliskiej osoby za granicą może postawić człowieka przed dramatycznym wyborem: pojechać do rodziny i ryzykować problemy z powrotem czy pozostać w Polsce.

Do tego dochodzą problemy związane z zatrudnieniem, zmianą pracy, wynajmem mieszkania, podróżami, kontaktem z urzędami oraz zwykłym planowaniem kolejnych miesięcy życia. Wielu cudzoziemców podkreśla, że mimo legalnej pracy, płacenia podatków i składek przez długi czas nie wie, kiedy jego sprawa zostanie zakończona.

Właśnie przeciwko takiej sytuacji protestowali w Warszawie cudzoziemcy, domagając się przestrzegania ustawowych terminów rozpatrywania spraw oraz uchylenia art. 100d.

Emocje podczas manifestacji były duże. W pewnym momencie jeden z uczestników protestu rozpoczął gwałtowną rozmowę z reporterem Telewizji Republika. Mężczyzna mówił podniesionym głosem o swoich wieloletnich doświadczeniach w Polsce i o tym, jak – w jego ocenie – zmieniały się grupy cudzoziemców przedstawiane jako źródło problemów.

Należy podkreślić, że są to słowa jednego z uczestników manifestacji i nie należy utożsamiać ich ze stanowiskiem organizatorów protestu. Organizatorzy jeszcze przed rozpoczęciem zgromadzenia apelowali, aby uczestnicy skupiali się wyłącznie na kwestiach związanych z terminami postępowań, art. 100d i funkcjonowaniem urzędów oraz unikali tematów politycznych i geopolitycznych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *