Ukrainka opisuje upokarzającą kontrolę w Warszawie

Ukraińska artystka Anastazja Snisarenko-Jerżykowska poinformowała o zdarzeniu, które – według jej relacji – miało miejsce na Lotnisku Chopina w Warszawie. Kobieta twierdzi, że jej córka została podczas kontroli bezpieczeństwa zmuszona do zdjęcia niemal całej odzieży na oczach innych podróżnych.

Źródło: grafika podgłądowa
Wesprzyj Nowiny Wschodnie
Pomóż nam rozwijać niezależne polsko-ukraińskie medium.
Wspólnie zebraliśmy
63 zł
Cel
5 000 zł
Każde wsparcie pomaga nam tworzyć rzetelne informacje i rozwijać portal.
Postaw kawę za:

Sprawę opisała w mediach społecznościowych, wyrażając oburzenie sposobem przeprowadzenia kontroli.

„Jak myślicie, na lotnisku którego kraju może wydarzyć się coś takiego?” – napisała Anastazja Snisarenko-Jerżykowska.

Według jej relacji, podczas kontroli córka miała zostać poproszona o zdjęcie wierzchniej odzieży, pozostając jedynie w biustonoszu i szortach. Jak podkreśla autorka wpisu, kontrola miała odbywać się nie w oddzielnym pomieszczeniu, lecz w ogólnodostępnej części terminala.

„Na kontroli rozebrać młodą dziewczynę, pozostawiając na niej jedynie biustonosz i szorty? Nie w osobnym pomieszczeniu, ale w ogólnej hali? Czy to nie jest naruszenie praw człowieka? Czy to nie jest upokorzenie kobiety?” – napisała.

Kobieta dodała, że zdarzenie miało dotyczyć jej córki Poliny i miało miejsce na Lotnisku Chopina w Warszawie.

„To właśnie wydarzyło się na lotnisku Chopina w Warszawie naszej córce Polinie. Dlatego razem z mężem nie możemy przejść obok tego obojętnie i przynajmniej opowiedzieć o tym, co – naszym zdaniem – było upokarzającym traktowaniem.”

Na zakończenie wpisu odniosła się również do dyskusji politycznych:

„Ci, którzy tak gorliwie bronią działań niektórych polityków i krytykują naszych, powinni żyć w realnym świecie, a nie w rzeczywistości, którą sami sobie stworzyli.”

Na chwilę obecną opisywane wydarzenie znane jest wyłącznie z relacji opublikowanej przez matkę dziewczyny w mediach społecznościowych. Lotnisko Chopina ani odpowiednie służby nie odniosły się dotąd publicznie do tych zarzutów. W związku z tym okoliczności zdarzenia nie zostały niezależnie potwierdzone.

Jeżeli pojawi się oficjalne stanowisko lotniska lub Straży Granicznej, artykuł zostanie zaktualizowany.

Źródło: profil Anastazji Snisarenko-Jerżykowskiej w serwisie Facebook