Pojawiają się kolejne informacje dotyczące tragicznej strzelaniny w Kijowie. Według wstępnych ustaleń, dramat miał rozpocząć się od konfliktu sąsiedzkiego.

5 000 zł
Napastnik najpierw postrzelił swojego sąsiada z broni pneumatycznej, a następnie sięgnął po broń palną i wyszedł na ulicę, gdzie zaczął strzelać do przypadkowych osób.
Możliwe powiązania
Szef ukraińskiej policji Ihor Wyhowski nie wykluczył, że sprawca mógł mieć powiązania z Rosją.
– Możliwe jest również i takie powiązanie – zaznaczył.
Według dostępnych informacji mężczyzna urodził się w Moskwie, a od 1992 roku służył w ukraińskich siłach zbrojnych. Po przejściu na emeryturę w 2005 roku wyjechał do Rosji, jednak w 2017 roku wrócił do Ukrainy i mieszkał w Bachmucie.
Kim był sprawca?
Sąsiedzi opisują napastnika jako osobę zamkniętą w sobie, unikającą kontaktów. Według relacji, nikt nie widywał jego bliskich – nie miał widocznych relacji rodzinnych ani towarzyskich.
W przeszłości miał już problemy z prawem – był notowany za spowodowanie lekkich obrażeń ciała.
Śledztwo trwa
Sprawą zajmuje się Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, która analizuje wszystkie wątki – zarówno osobiste, jak i potencjalne powiązania międzynarodowe.
To kolejne ustalenia w sprawie jednej z najtragiczniejszych strzelanin w Kijowie w ostatnich latach.
Źródło: Nowiny Wschodnie / ukraińskie media

Dziennikarz i redaktor naczelny portalu informacyjnego Nowiny Wschodnie, obserwowanego w mediach społecznościowych przez ponad 140 tys. osób. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Od 2017 roku współtworzy i rozwija Nowiny Wschodnie. Doświadczenie zawodowe zdobywał, współpracując z mediami lokalnymi i międzynarodowymi.
Specjalizuje się w weryfikacji informacji, przeciwdziałaniu dezinformacji i propagandzie oraz bezpieczeństwie informacyjnym. W swojej pracy koncentruje się na Polsce, Ukrainie, Europie Wschodniej i relacjach polsko-ukraińskich. Jest również założycielem organizacji non-profit działającej na rzecz integracji i dialogu międzykulturowego.