Serhii Yakhniuk

Kobieta zatrzymana w Warszawie. Próbowała sprzedać średniowieczne i rzymskie skarby w internecie

Kolejny głośny incydent w stolicy, który łączy nowoczesne technologie z historią starożytną. Policjanci z warszawskiego Mokotowa zatrzymali 34-letnią kobietę , która próbowała spieniężyć na portalu aukcyjnym bezcenne zabytki archeologiczne, w tym przedmioty pochodzące z okresu wpływów rzymskich. Kobieta usłyszała już oficjalne zarzuty.

Jak śledczy wpadli na trop nielegalnych aukcji?

Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki czujności ekspertów z Narodowego Instytutu Dziedzictwa (NID). Przedstawiciele instytucji, monitorując popularne portale aukcyjne, natrafili na internetowe ogłoszenia oferujące sprzedaż przedmiotów, które wyglądały na autentyczne zabytki archeologiczne.

reklama
Urosept reklama

O podejrzanych aukcjach natychmiast poinformowano odpowiednie służby. Analiza ofert, przeprowadzona przez specjalistów, jednoznacznie wskazywała, że wystawione przedmioty mogły pochodzić z nielegalnych poszukiwań (tzw. “dzikich wykopalisk”) lub zostać pozyskane z rażącym naruszeniem przepisów o ochronie dziedzictwa kulturowego.

Sprawą błyskawicznie zajęli się funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu mokotowskiej komendy, którzy w toku działań operacyjnych ustalili tożsamość i adres osoby powiązanej z kontem wystawiającym zabytki.

KRP II – Mokotów, Ursynów, Wilanów

Co zabezpieczono w mieszkaniu na Pradze-Południe?

Policjanci złożyli wizytę w wytypowanym mieszkaniu na warszawskiej Pradze-Południe. W trakcie przeszukania lokalu ich przypuszczenia w pełni się potwierdziły.

Z oficjalnych informacji przekazanych przez asp. szt. Martę Haberską z mokotowskiej policji wynika, że funkcjonariusze zabezpieczyli:

  • 11 metalowych grotów strzał, pochodzących najprawdopodobniej z okresu średniowiecza;
  • 3 metalowe przedmioty pełniące funkcję ozdób stroju, sklasyfikowane wstępnie jako zapinki z okresu wpływów rzymskich;
  • Sprzęt elektroniczny, który mógł służyć do prowadzenia nielegalnego procederu i kontaktowania się z potencjalnymi kupcami.

Tłumaczenia zatrzymanej: skąd wzięły się skarby?

Zatrzymana 34-letnia kobieta złożyła wyjaśnienia, z których wyłania się dość typowy dla tego typu spraw scenariusz. Kobieta zeznała, że historyczne artefakty nie były efektem jej własnych poszukiwań. Zgodnie z jej wersją, przedmioty otrzymała od swojego byłego partnera , z poleceniem ich spieniężenia na polskim rynku zbytu.

Jakie kary grożą za handel zabytkami w Polsce?

Polskie prawo niezwykle surowo traktuje kwestie związane z ochroną dziedzictwa narodowego i historycznego, niezależnie od tego, z jakiego kraju pochodzą przemycane artefakty.

Zatrzymana kobieta została doprowadzona do komendy przy ulicy Malczewskiego w Warszawie. Usłyszała zarzut wprowadzania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej zabytków archeologicznych z naruszeniem obowiązujących przepisów (czyn z art. 108a ust. 1 Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami). Za popełnione przestępstwo grozi jej kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Komentarz redakcji Nowiny Wschodnie

Ta sprawa to kolejne ostrzeżenie dla wszystkich osób próbujących handlować w sieci przedmiotami o niejasnym pochodzeniu historycznym. W dobie zaawansowanego monitoringu internetu przez instytucje takie jak Narodowy Instytut Dziedzictwa, próba sprzedaży przemyconych skarbów rzymskich czy średniowiecznych to niemal pewny bilet do prokuratury. Warto pamiętać, że brak wiedzy o historycznej wartości przedmiotu nie zwalnia z odpowiedzialności karnej, a polskie służby celne i policyjne są coraz skuteczniejsze w przechwytywaniu tego typu “kolekcji”.

Żródła: NID / KRP

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Notify of
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x