Narodowe Muzeum Hołodomoru w Kijowie opublikowało oficjalne oświadczenie, w którym zaapelowało o niewykorzystywanie symboli upamiętniających ofiary Wielkiego Głodu poza ich historycznym kontekstem. Komunikat pojawił się po kontrowersjach związanych z wykorzystaniem wizerunku dziewczynki z kijowskiego Memoriału Ofiar Hołodomoru na plakacie poświęconym obchodom rocznicy zbrodni wołyńskiej.

5 000 zł
Muzeum podkreśliło, że pomniki oraz ich wizerunki zostały stworzone wyłącznie w celu upamiętnienia ofiar Hołodomoru, prowadzenia badań naukowych oraz działań edukacyjnych poświęconych tej zbrodni.
Według instytucji wszelkie modyfikacje, przeróbki lub wykorzystywanie tych symboli w innym kontekście zniekształcają ich znaczenie i okazują brak szacunku wobec pamięci milionów ofiar Wielkiego Głodu.
W swoim oświadczeniu muzeum zaapelowało do instytucji państwowych, organizacji społecznych, polityków, mediów oraz wszystkich osób korzystających z tego typu materiałów w przestrzeni publicznej, aby powstrzymali się od wykorzystywania wizerunków miejsc pamięci Hołodomoru w celach niezwiązanych z upamiętnianiem tej tragedii.
Krytyka wykorzystania pomnika
Do sprawy odniósł się również Borys Tynka, który skrytykował wykorzystanie wizerunku dziewczynki z kijowskiego Memoriału Ofiar Hołodomoru na plakacie opublikowanym przez poseł Annę Dąbrowską-Banaszek, promującym uroczystości związane z rocznicą zbrodni wołyńskiej.
Jak podkreślił, rzeźba przedstawia dziewczynkę trzymającą kłosy zboża – jeden z najważniejszych symboli Hołodomoru. Nawiązuje on do tzw. „prawa pięciu kłosów”, wprowadzonego przez władze Związku Sowieckiego, na mocy którego nawet zebranie kilku pozostawionych na polu kłosów mogło być karane wieloletnim więzieniem lub śmiercią. Kłosy stały się symbolem odebranego ludziom prawa do chleba i życia oraz tragedii milionów Ukraińców, którzy zginęli podczas Wielkiego Głodu w latach 1932–1933.
Zdaniem Tynki wykorzystanie tego symbolu do upamiętnienia innej tragedii historycznej jest niezgodne z jego pierwotnym znaczeniem i narusza pamięć ofiar Hołodomoru.
Każda tragedia zasługuje na własną pamięć
W swoim komentarzu Borys Tynka zaznaczył, że zarówno Hołodomor, jak i zbrodnia wołyńska należą do najtragiczniejszych wydarzeń w historii XX wieku i każda z nich zasługuje na godne, rzetelne oraz odrębne upamiętnienie.
W jego ocenie symbole związane z jedną tragedią nie powinny być wykorzystywane do ilustrowania innej, ponieważ prowadzi to do zacierania ich historycznego znaczenia oraz osłabia przekaz miejsc pamięci.
Apel o odpowiedzialność
Narodowe Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa podkreśliło, że pamięć o ofiarach ludobójstwa wymaga szczególnej odpowiedzialności i szacunku. Instytucja przypomniała, że symbole stworzone dla upamiętnienia Hołodomoru powinny pozostać związane z edukacją, badaniami oraz zachowaniem pamięci o milionach ludzi, którzy zginęli w wyniku stalinowskiej polityki głodu.
Muzeum zaapelowało o odpowiedzialne korzystanie z historycznych symboli oraz o unikanie ich wykorzystywania w kontekstach niezwiązanych z upamiętnianiem ofiar Wielkiego Głodu.
Kim jest Borys Tynka? Autor, podróżnik i znawca Ukrainy
Borys Tynka – polski publicysta, autor książek i przewodnik specjalizujący się w tematyce Ukrainy, Odessy, Kijowa oraz ukraińskiej Besarabii. Honorowy Ambasador Odessy w Polsce. Autor artykułów publikowanych m.in. w „Gazecie Wyborczej”. W swojej działalności publicystycznej zajmuje się historią, kulturą i współczesnymi wydarzeniami dotyczącymi Ukrainy, aktywnie przeciwstawia się rosyjskiej propagandzie, dezinformacji oraz mowie nienawiści wymierzonej w Ukraińców, jednocześnie wspierając rozwój dobrych relacji polsko-ukraińskich.
Źródło: Borys Tynka (facebook) / Muzeum Hołodomoru

Dziennikarz i redaktor portalu informacyjnego Nowiny Wschodnie,
działacz społeczny zaangażowany w tematykę migracji, integracji,
praw człowieka oraz relacji polsko-ukraińskich.
Od lat zajmuje się problemami społecznymi, przeciwdziałaniem dezinformacji
i propagandzie rosyjskiej.
Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej
na Karkonoskiej Akademii Nauk Stosowanych.
Od 2014 roku publikował teksty dla polskiego portalu w Ukrainie „Słowo Polskie”,
a także współpracował z mediami lokalnymi w Polsce.
Doświadczenie medialne zdobywał również w telewizji —
w ukraińskiej stacji w Winnicy oraz w lokalnej telewizji w Jeleniej Górze.
Jest inicjatorem i współzałożycielem organizacji non profit
działających na rzecz wsparcia uchodźców i migrantów w Polsce.
Współtworzy oraz koordynuje projekty edukacyjne i integracyjne,
w tym szkołę sobotnią dla dzieci z Ukrainy
oraz inicjatywy wspierające osoby w procesie adaptacji i integracji społecznej.
Prawdopodobnie to świadomy zabieg twórców tego zaproszenia, by uświadomić Ukraińcom że dla nas Wołyń jest tak samo ważny jak Wielki Głód. Pamiętajmy że podczas wielkiego głodu szacuje się że zmarło 60 000 Polaków