
Początek roku szkolnego. Dzieci wracają do klas, a wraz z nimi wraca problem, o którym niestety coraz częściej rozmawiam z rodzicami: przemoc w szkole!!!
5 000 zł
W ostatnich miesiącach widzieliśmy głośne przypadki ataków na dzieci i młodzież z Ukrainy. Sam angażowałem się w pomoc pokrzywdzonym w kilku takich sprawach, między innymi po zdarzeniach w Bydgoszczy i Słupsku. W swojej działalności zajmuję się również sprawami dotyczącymi przemocy i przestępstw motywowanych uprzedzeniami.
I z tych spraw wynika dla mnie jedna podstawowa rzecz – Rodzice bardzo często nie wiedzą, co właściwie mogą zrobić.
Czy wystarczy zaangażować wychowawcę? Czy może pisać do dyrektora pisma? Czy żądać zabezpieczenia monitoringu? Kiedy zawiadomić Policję? Jak ją zawiadomić? A przede wszystkim – kiedy szkoła sama ma obowiązek to zrobić?
Spróbujmy to uporządkować. – tak jak na poradzie prawnej.
Często słyszę od nauczycieli lub rodziców że: „To tylko dzieci” – to ogromne uproszczenie i niewłaściwe usprawiedliwienie.
Wszyscy wiemy że dzieci się kłócą. Dzieci potrafią powiedzieć sobie coś głupiego albo przykrego. Nie z każdej sprzeczki na przerwie należy robić sprawę karną.
Ale pobicie (określone w kodeksie karnym) nie jest sprzeczką. Grożenie (art.190 k.k.) dziecku nie jest sprzeczką.
Regularne zastraszanie, zabieranie pieniędzy, niszczenie rzeczy czy zmuszanie do określonego zachowania również nie jest „zwykłym konfliktem rówieśniczym” „żartem” „wybrykiem”.
I przede wszystkim: czyn zabroniony nie przestaje nim być tylko dlatego, że został popełniony na szkolnym korytarzu, a jego sprawcą jest osoba niepełnoletnia.
To rozróżnienie jest bardzo ważne i musimy o nim pamiętać.
Doszło do tego że nasze dziecko doświadczyło przemocy! Sam jestem rodzicem więcej niż jednego dziecka i wiem że to okropne ale… Co zrobić najpierw?
Jeżeli dziecko mówi, że zostało pobite albo zaatakowane, przede wszystkim SPOKOJNIE je wysłuchajmy. Nie dopowiadajmy historii nie sugerujmy mu odpowiedzi – to bardzo ważne!
Ustalmy przede wszystkim:
co się wydarzyło, gdzie, o której godzinie, kto uczestniczył w zdarzeniu, kto je widział, czy w tym miejscu znajduje się monitoring i czy podobne sytuacje zdarzały się wcześniej.
Zapiszmy to. Lub nagrajmy.
Jeżeli są obrażenia – udokumentujemy je (zdjęcia, filmy, obdukcja lekarska) i oczywiście skorzystajmy z pomocy medycznej.
Jeżeli są wiadomości – robimy screeny.
Jeżeli ktoś nagrał zdarzenie – zabezpieczamy film – nie ingerujemy w jego długość, nie wycinamy niczego! To bardzo istotne – manipulacja przy ewentualnym materiale dowodowym może skutkować konsekwencjami prawnymi!
Jeżeli szkoła posiada monitoring – natychmiast występujemy o zabezpieczenie nagrania.
Nie za dwa tygodnie. Nie po kolejnej rozmowie z wychowawcą. Monitoring może zostać nadpisany i później będziemy się zastanawiali, dlaczego najważniejszego dowodu już nie ma.
Zgłoszenie do szkoły – najlepiej pisemnie (poprzez librus, mail)
Oczywiście można zacząć od wychowawcy – gdy doszło do sprzeczki między dziećmi gdy nie było popełnionego czynu zabronionego.
Ale jeżeli mówimy o przemocy, która się powtarza, o pobiciu, groźbach albo poważnym zastraszaniu, ja rekomenduję również pisemne zgłoszenie do dyrektora szkoły.
Co i jak napisać – poprostu krótko i konkretnie bez lania wody straszenia najlepiej napiszmy swoje zdanie – unikajmy generatorów AI- ewentualnie użyjmy go do tłumaczenia. Oto przykład:
„W dniu… około godziny… moje dziecko zostało… Zdarzenie widziały następujące osoby… W miejscu zdarzenia znajduje się monitoring. Wnoszę o jego zabezpieczenie oraz o podjęcie działań zapewniających bezpieczeństwo dziecka”.
Nie trzeba pisać elaboratu prawnego – nikt od Was tego nie wymaga.
Ważniejsze jest, żeby po miesiącu nie okazało się, że rodzic twierdzi, iż zgłaszał problem, nauczyciel pamięta rozmowę trochę inaczej, a dyrektor mówi, że o sprawie dowiedział się dopiero wczoraj – tak to w praktyce wyniestety bardzo często wygląda!
Pamiętajmy! Dyrektor odpowiada za bezpieczeństwo uczniów w szkole!
To nie jest tylko moja opinia czy moje życzenie.
Zgodnie z art. 68 ust. 1 pkt 6 Prawa oświatowego dyrektor wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom podczas zajęć organizowanych przez szkołę.
Do tego dochodzą Standardy Ochrony Małoletnich, których obowiązek wprowadzenia wynika z art. 22b i 22c ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich.
I tutaj bardzo praktyczna rada dla rodziców gdy coś niepokojącego przydarzy się waszym pociechą:
poproście szkołę o Standardy Ochrony Małoletnich.
Przeczytajcie ten dokument!
Zapisy w nim powinny określać między innymi zasady bezpiecznych relacji między dziećmi, zachowania niedozwolone, procedurę interwencji w przypadku podejrzenia krzywdzenia dziecka, osoby przyjmujące zgłoszenia, sposób dokumentowania incydentów oraz procedurę składania zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Można więc zapytać dyrektora wprost:
„Która procedura przewidziana w Standardach Ochrony Małoletnich została zastosowana w przypadku mojego dziecka?”
I oczekiwać konkretnej odpowiedzi.
No i teraz pytanie kiedy i czy już iiść na Policję?
Jeżeli istnieje bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia dziecka – dzwonimy pod 112 i tyle.
Nie czekamy wtedy na dyrektora, wychowawcę czy nauczyciela.
Jeżeli zagrożenie już minęło, ale doszło do zachowania mogącego stanowić czyn zabroniony – przykładowo pobicia, gróźb, kradzieży, rozboju, zmuszania, uporczywego nękania czy przestępstwa seksualnego – sprawę można zgłosić Policji.
Nie należy obawiać się odpowiedzi: „Ale przecież sprawca ma 14 lat to jeszcze dziecko”, ponieważ Właśnie dlatego istnieje ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich oraz postępowanie przed sądem rodzinnym.
Rodzic pokrzywdzonego dziecka nie musi sam kwalifikować czynu, ustalać odpowiedzialności sprawcy ani rozstrzygać, jakie środki powinny zostać wobec niego zastosowane.
Od tego są właściwe organy.
Pamiętajcie ze nie w każdej sytuacji dyrektor może powiedzieć: „rozwiążemy to wewnętrznie” „jakoś się to ogarnie” “dzieci się pogodzą”.
Art. 4 ust. 3 ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich przewiduje szczególny obowiązek m.in. dla szkół – jeżeli szkoła (dyrektor) w związku ze swoją działalnością dowie się o dopuszczeniu się przez nieletniego popełnienia czynu zabronionego wyczerpującego znamiona przestępstwa ściganego z urzędu, ma prawny obowiązek niezwłocznie zawiadomić o tym sąd rodzinny lub Policję.
I jest jeszcze coś – szkoła ma podjąć niezbędne czynności, aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów.
To bardzo praktyczny przepis, bowiem jeżeli na korytarzu doszło do poważnego pobicia, to nie wystarczy powiedzieć: „porozmawiamy jutro z uczniami”.
Kolejna Kwestia – trzeba pomyśleć również o dowodach.
Monitoring. Świadkowie. Nagrania. Dokumentacja.
Jest jeszcze art. 304 Kodeksu postępowania karnego
W przypadku przestępstw ściganych z urzędu znaczenie może mieć również art. 304 k.p.k.
Każdy, kto dowiedział się o popełnieniu takiego przestępstwa, ma społeczny obowiązek zawiadomienia prokuratora lub Policji.
Natomiast instytucje państwowe i samorządowe, które dowiedziały się o takim przestępstwie w związku ze swoją działalnością, mają obowiązek niezwłocznego zawiadomienia Policji lub prokuratora oraz zabezpieczenia śladów i dowodów do czasu przybycia właściwego organu.
Dlatego przy poważnej przemocy szkolnej zawsze trzeba zadać pytanie nie tylko:
„Co szkoła zrobiła wychowawczo, dyscyplinarnie etc.?”
ale również: „Czy w tej sytuacji szkoła miała prawny obowiązek zawiadomić właściwe organy?” To są dwie zupełnie różne kwestie.
Kolejna kwestia – „Wracaj na Ukrainę”. Tego nie pomijajcie!
W sprawach, z którymi miałem do czynienia, szczególnie ważne jest również ustalenie dlaczego wybrano właśnie to konkretne dziecko.
Jeżeli podczas ataku dziecko słyszało określenia odnoszące się do jego ukraińskiego pochodzenia, narodowości – należy to wskazać – Policji. Szkole. Prokuraturze.
I trzeba podać konkretne słowa.
Nie piszmy tylko:
„moje dziecko było obrażane”.
Jeżeli pamięta, napiszmy dokładnie, co usłyszało – nawet przekleństwa.
W polskim Kodeksie karnym istnieją przepisy odnoszące się bezpośrednio do zachowań motywowanych przynależnością narodową, etniczną, rasową czy wyznaniową – między innymi art. 119, 256 i 257 k.k.
Nie oznacza to oczywiście, że każde głupie czy ksenofobiczne słowo wypowiedziane przez ucznia automatycznie realizuje znamiona któregoś z tych przestępstw.
Ale jeżeli przemocy towarzyszy motyw narodowościowy, organy powinny o nim wiedzieć.
Nie pozwalajmy, żeby z dokumentacji sprawy zniknęło to, że przed uderzeniem dziecko usłyszało: „wracaj na Ukrainę”.
Bo wtedy z historii o przemocy motywowanej uprzedzeniami bardzo łatwo robi się w aktach zwykła „bójka dwóch uczniów”.
Kolejna kwestia – nie tylko pobicie. Dzisiaj przemoc trwa również po lekcjach
W sprawach szkolnych coraz częściej telefon jest równie ważny jak szkolny korytarz.
Dziecko wraca do domu, ale przemoc wraca razem z nim.
Grupa klasowa. Telegram. Messenger. TikTok. Instagram.
Wyzwiska. Przerobione zdjęcia. Film z pobicia. Groźby. Ośmieszanie.
Tutaj moja rada jest bardzo prosta:
najpierw dowód, później blokowanie.
Screen. Nazwa konta. Link. Data. Godzina. Nagranie.
Nie odpowiadamy groźbą na groźbę.
I nie jedźmy pod szkołę wymierzać sprawiedliwości
Rozumiem emocje rodzica, którego dziecko zostało skrzywdzone.
Naprawdę je rozumiem.
Ale rodzic nie powinien czekać pod szkołą na piętnastoletniego sprawcę, grozić mu, publikować jego zdjęcia w internecie ani urządzać przeciwko niemu internetowego linczu.
Można bardzo stanowczo bronić swojego dziecka i jednocześnie działać zgodnie z prawem.
Co więcej – właśnie wtedy działamy najskuteczniej.
Na koniec najważniejsza rada
Po wszystkich rozmowach z wychowawcą, dyrektorem, psychologiem czy Policją zadajmy jedno bardzo proste pytanie:
„Czy moje dziecko jutro będzie w tej szkole bezpieczne?”
Bo jeżeli odpowiedzią szkoły na wielomiesięczne prześladowanie jest kolejna rozmowa wychowawcza, a następnego dnia dziecko spotyka tych samych sprawców w tej samej szatni – to problem nie został rozwiązany.
Prawo daje rodzicom konkretne narzędzia.
Dokumentujcie. Zabezpieczajcie dowody. Żądajcie zastosowania Standardów Ochrony Małoletnich. W poważnych przypadkach zawiadamiajcie Policję. Pytajcie szkołę, czy wykonała swój ustawowy obowiązek zawiadomienia.
I przede wszystkim rozmawiajcie z dzieckiem – poświęcajcie mu czas to procentuje.
Bo dziecko czasem przez tygodnie nikomu nie mówi, że jest poniżane. Czasami dopiero przestaje chcieć chodzić do szkoły. Zaczyna boleć je brzuch przed lekcjami. Znika telefon. Wraca z podartym plecakiem. Lub dochodzi do tragedii.. Ogromnej tragedii… znam takie sprawy.

Prawnik, aplikant adwokacki, mediator sądowy, doktorant i wolontariusz. Specjalizuje się w prawie karnym, rodzinnym, prawie pracy oraz sprawach administracyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem ochrony praw cudzoziemców.
Autor publikacji i wystąpień poświęconych prawnokarnej ochronie czci i godności, odpowiedzialności karnej w mediach społecznościowych oraz problematyce dyskryminacji. Założyciel i prezes fundacji zajmującej się pomocą prawną osobom dotkniętym przemocą motywowaną uprzedzeniami. Aktywnie angażuje się w działalność edukacyjną i społeczną na rzecz ochrony praw człowieka. Wolontariusz regularnie wspierający domy dziecka w Polsce i Ukrainie.
