Polska wprowadza rewolucyjne zmiany w przepisach dotyczących ochrony zwierząt. Właściciele psów i kotów muszą przygotować się na nowe obowiązki. Brak elektronicznego identyfikatora u czworonoga może teraz słono kosztować – ustawodawca przewidział kary sięgające nawet 5000 złotych.
Czym jest KREPSiK i dlaczego powstaje?
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zakończyło prace nad projektem ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KREPSiK). Do tej pory w Polsce panował chaos informacyjny – istniało kilka prywatnych baz danych, które nie współpracowały ze sobą. Nowy, państwowy system ma to zmienić.
Głównym celem rejestru jest skuteczna walka z bezdomnością zwierząt oraz ukrócenie działalności nielegalnych pseudohodowli. Jak informuje portal [suspicious link removed], dzięki centralnej bazie każdy zagubiony pies czy kot będzie mógł wrócić do właściciela w ciągu kilku godzin od znalezienia, o ile posiada wszczepiony mikroprocesor. System ma być w pełni zintegrowany z aplikacją mObywatel, co pozwoli właścicielom na błyskawiczną aktualizację danych, np. po zmianie adresu zamieszkania lub numeru telefonu.
Wysokie mandaty i system kontroli
Najwięcej kontrowersji wzbudza wysokość kar przewidzianych za niedopełnienie obowiązku. Ustawodawca założył, że kary muszą być dotkliwe, aby skutecznie zdyscyplinować właścicieli. Jeśli podczas kontroli okaże się, że zwierzę nie jest zarejestrowane w KREPSiK, właściciel może otrzymać mandat w wysokości od 500 do nawet 5000 złotych.
Kto będzie mógł sprawdzić naszego pupila? Uprawnienia do kontroli otrzymają:
- Policja (podczas rutynowych interwencji),
- Straż Miejska (np. podczas kontroli w parkach),
- Inspekcja Weterynaryjna,
- Straż Graniczna.
Jak podkreśla serwis rmf24, nowe przepisy mają również aspekt etyczny – mają wyeliminować bezkarne porzucanie zwierząt w lasach. Dotychczas znalezienie porzuconego psa rzadko kończyło się ukaraniem sprawcy. Teraz każde zwierzę będzie miało “przypisanego” prawnego opiekuna.

Czy Twój kot też musi mieć czipa?
Wielu właścicieli zastanawia się, czy obowiązek dotyczy tylko psów. Nowe przepisy wprowadzają tutaj istotną zmianę. O ile psy muszą być czipowane obligatoryjnie, o tyle w przypadku kotów obowiązek ten dotyczy przede wszystkim zwierząt, które są wypuszczane na zewnątrz lub biorą udział w handlu (pochodzą z hodowli). Jednak eksperci zalecają czipowanie wszystkich kotów domowych, gdyż nawet “niewychodzący” pupil może uciec przez otwarte okno lub balkon.
Więcej o tym, jak samorządy przygotowują się do nowych regulacji, można przeczytać na łamach portalu tvp, który wskazuje, że wiele gmin planuje uruchomienie programów dofinansowania zabiegów czipowania, aby odciążyć portfele mniej zamożnych mieszkańców.
Jak przebiega proces i ile to kosztuje?
Samo czipowanie jest zabiegiem niemal bezbolesnym. Weterynarz za pomocą specjalnej igły wprowadza pod skórę zwierzęcia (zazwyczaj po lewej stronie szyi lub między łopatkami) mikroprocesor wielkości ziarnka ryżu. Każdy czip posiada unikalny, 15-cyfrowy numer, który jest następnie wprowadzany do bazy KREPSiK wraz z danymi właściciela.
- Koszt zabiegu: Standardowo od 50 do 150 zł.
- Wpis do bazy: Może być bezpłatny lub wiązać się z niewielką opłatą administracyjną.
- Czas trwania: Zabieg trwa kilka sekund i nie wymaga znieczulenia.
Harmonogram zmian – nie czekaj do ostatniej chwili!
Ustawa przewiduje okres przejściowy. Właściciele psów urodzonych przed wejściem w życie przepisów będą mieli określony czas (zazwyczaj 12 miesięcy) na dopełnienie formalności. Jednak psy nowo narodzone oraz te wprowadzane do obrotu handlowego muszą być czipowane natychmiast.
Warto zająć się tym już teraz, przy okazji corocznego szczepienia przeciwko wściekliźnie. Dzięki temu unikniemy kolejek w gabinetach weterynaryjnych oraz ryzyka otrzymania wysokiej grzywny, gdy przepisy zaczną być restrykcyjnie egzekwowane.
Żródła: TVP.pl / RMF24.pl
Praktykant redakcji, student marketingu i komunikacji rynkowej. Specjalizuje się w tworzeniu treści newsowych, analizie trendów oraz komunikacji w mediach społecznościowych. W ramach praktyk zajmuje się redagowaniem bieżących informacji, dbając o ich konkretny i zrozumiały przekaz.
Autor publikacji dotyczących wydarzeń lokalnych oraz tematów społecznych związanych z życiem migrantów w Polsce. W redakcji przygotowuje materiały informacyjne, w szczególności dotyczące legalizacji pobytu, prawa oraz obowiązków migrantów.
W swojej pracy stawia na rzetelność źródeł, klarowny język oraz praktyczny charakter publikowanych informacji. Interesuje się wpływem nowoczesnych mediów na odbiorców oraz wykorzystaniem strategii marketingowych w dziennikarstwie newsowym.
