Miały zostać przekazane Winnicy bezpłatnie, ale wokół pomocy wybuchł w Kielcach polityczny spór. Wtedy do działania przystąpiła Fundacja „Sikorki na Ukrainie” i tysiące darczyńców. Zebrano ponad 624 tys. zł, a 15 autobusów wykupiono od miasta. Pierwsze trzy Solarisy dotarły już do Winnicy. Mer miasta Serhij Morhunow podziękował Polakom: „Ta historia pokazała, że prawdziwe partnerstwo opiera się przede wszystkim na ludziach”.

5 000 zł
Historia 15 starych kieleckich Solarisów zaczęła się kilka miesięcy temu. Władze Kielc planowały bezpłatnie przekazać wycofane z eksploatacji autobusy partnerskiej Winnicy. Ukraińskie miasto potrzebowało pojazdów z silnikami Diesla między innymi ze względu na problemy z dostawami energii — znaczna część tamtejszej komunikacji opiera się na tramwajach i trolejbusach.
Do darowizny jednak nie doszło.
Wokół autobusów wybuchł polityczny spór
Pomysł przekazania 15 Solarisów spotkał się z ostrą krytyką części opozycyjnych radnych w Kielcach, przede wszystkim przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Władze miasta ostatecznie wycofały projekt uchwały z porządku obrad.
Spór szybko wyszedł poza samą kwestię autobusów.
Radni PiS domagali się również, aby Winnica zmieniła nazwę ulicy Stepana Bandery. Argumentowali, że jego upamiętnianie jest nie do pogodzenia z pamięcią o ofiarach zbrodni wołyńskiej. Projekt rezolucji w tej sprawie nie uzyskał jednak wymaganej większości w kieleckiej radzie miasta.
Mer Winnicy Serhij Morhunow, widząc skalę sporu, wycofał wcześniejszą prośbę o bezpłatne przekazanie pojazdów.
Wydawało się, że na tym historia autobusów się zakończy.
Stało się inaczej.
„Politycy blokują, my jedziemy dalej”
Fundacja Sikorki na Ukrainie uruchomiła publiczną zbiórkę pod hasłem:
„Autobusy dla Winnicy. Politycy blokują, my jedziemy dalej”.
Reakcja była ogromna. W ciągu pierwszych trzech dni zebrano pół miliona złotych. Ostatecznie, według informacji przekazanych przez mera Winnicy, w zbiórkę zaangażowało się niemal 7200 osób, a zgromadzona kwota przekroczyła 624 tys. zł.
Fundacja zaczęła następnie kupować wycofane Solarisy podczas licytacji organizowanych przez kielecki Zarząd Transportu Miejskiego.
Pierwsze pięć pojazdów kosztowało 155 tys. zł. Podczas kolejnej skutecznej aukcji fundacja kupiła następnych pięć za 120 tys. zł. Ostatecznie udało się zdobyć wszystkie 15 autobusów, o które chodziło od początku akcji.
Pierwsze trzy są już w Winnicy
16 września pierwsze trzy autobusy opuściły Kielce na specjalnych platformach transportowych. Fundacja zapowiadała wtedy, że wszystkie 15 pojazdów powinno dotrzeć do Winnicy do końca miesiąca. Radio Kielce
Teraz pierwsza trójka jest już na miejscu.



Zanim Solarisy wyjadą na ulice Winnicy, muszą przejść przygotowanie techniczne. Według informacji przekazanych przez stronę ukraińską konieczne jest również zamontowanie wyposażenia potrzebnego do obsługi pasażerów, w tym walidatorów i ukraińskiego systemu zapowiedzi przystanków.
Pozostałych 12 autobusów ma być dostarczanych stopniowo.
Autobusy mogą być szczególnie potrzebne podczas przerw w dostawach prądu
To, że są to starsze pojazdy z silnikami Diesla, w warunkach wojennych może okazać się ich zaletą.
Winnica dysponuje rozbudowanym transportem elektrycznym. W przypadku rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną i związanych z nimi przerw w dostawach prądu funkcjonowanie tramwajów i trolejbusów może być utrudnione.
Diesel nie rozwiąże wszystkich problemów komunikacyjnych miasta, ale pozwala utrzymać część transportu niezależnie od sieci trakcyjnej. Właśnie tak potrzebę pozyskania pojazdów tłumaczono jeszcze na początku całej historii.
Mer Winnicy podziękował Polakom
Po dotarciu pierwszych autobusów mer Winnicy Serhij Morhunow poinformował mieszkańców o zakończeniu pierwszego etapu transportu.
Podkreślił, że pieniądze pochodziły od tysięcy darczyńców, a zakup autobusów był możliwy dzięki Fundacji „Sikorki na Ukrainie”.
Morhunow zwrócił również uwagę na wieloletnie partnerstwo Winnicy i Kielc.
„Ta historia pokazała, że prawdziwe partnerstwo opiera się przede wszystkim na ludziach” — napisał mer Winnicy.
Pod jego publikacją odezwała się sama Fundacja „Sikorki na Ukrainie”, dziękując za wspomnienie o inicjatywie. Jej przedstawiciele napisali, że „z wielkim wzruszeniem” obserwowali moment, w którym autobusy opuszczały parking na platformach transportowych.
To nie pierwsze autobusy z Kielc. Pomoc dla Winnicy trwa od 2022 roku
Warto przypomnieć, że Kielce przekazywały autobusy Winnicy już w 2022 roku, kilka miesięcy po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
We wrześniu 2022 roku mer Winnicy Serhij Morhunow informował o dotarciu do miasta dwóch 12-metrowych autobusów Solaris, przekazanych wówczas przez partnerskie Kielce. Pojazdy były dostosowane do przewozu osób z ograniczoną mobilnością, a przed rozpoczęciem eksploatacji miały zostać przystosowane do ukraińskich wymogów.







Morhunow dziękował wtedy Kielcom za „potrzebną i terminową pomoc”. We wpisie oznaczył również ówczesnego prezydenta Kielc Bogdana Wentę.
Obecna historia 15 Solarisów ma więc dodatkowy wymiar. Współpraca transportowa między Kielcami a Winnicą nie zaczęła się w 2026 roku — podobna pomoc skutecznie dotarła do ukraińskiego miasta już cztery lata wcześniej.
🔴 Nowiny Wschodnie — obserwuj nas. Najważniejsze informacje z Polski, Ukrainy i Europy Wschodniej.

Dziennikarz i redaktor naczelny portalu informacyjnego Nowiny Wschodnie, obserwowanego w mediach społecznościowych przez ponad 140 tys. osób. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Od 2017 roku współtworzy i rozwija Nowiny Wschodnie. Doświadczenie zawodowe zdobywał, współpracując z mediami lokalnymi i międzynarodowymi.
Specjalizuje się w weryfikacji informacji, przeciwdziałaniu dezinformacji i propagandzie oraz bezpieczeństwie informacyjnym. W swojej pracy koncentruje się na Polsce, Ukrainie, Europie Wschodniej i relacjach polsko-ukraińskich. Jest również założycielem organizacji non-profit działającej na rzecz integracji i dialogu międzykulturowego.

Co sądzisz o tym materiale?
Dołącz do rozmowy. Komentarze powinny odnosić się do tematu artykułu.
Napisz komentarz