W 2026 roku stosunek Polaków do Ukraińców i pomocy Ukrainie stał się przedmiotem coraz większej debaty publicznej. Dane sondażowe oraz rozmowy z mieszkańcami Warszawy pokazują, że na wzajemne relacje wpływają zmęczenie wojną, napięcia społeczne i kwestie historyczne, a także przekazy obecne w mediach społecznościowych. Czy oznacza to, że Polacy mają już dosyć Ukraińców, czy też solidarność nadal pozostaje ważnym elementem relacji między oboma narodami?
Co mówią liczby?
5 000 zł
W 2026 roku stosunki polsko-ukraińskie stają się coraz bardziej napięte. Świadczy o tym tegoroczny raport Centrum Badań Opinii Społecznej, który po raz pierwszy odnotował przewagę negatywnego nastawienia do wsparcia dla Ukrainy nad pozytywnym. Przeciwko pomocy opowiedziało się 52 procent ankietowanych, podczas gdy poparcie wyraziło 42 procent. Na początku pełnoskalowej inwazji, w 2022 roku poparcie to sięgało 94% i utrzymywało się do połowy 2023 roku, a już w grudniu tego samego roku zaczęło stopniowo spadać.
„Miałem pierwsze zajęcia o ósmej rano. Wtedy pani powiedziała, że o czwartej rano wybuchła wojna na Ukrainie. I pamiętam, że cały dzień właściwie sprawdzaliśmy artykuły i informacje na ten temat. To była taka, nie chcę powiedzieć, psychoza, że zaraz wydarzy się koniec świata. Potem organizowano różne zbiórki. Wszyscy byli bardzo pozytywnie nastawieni. Nawet kiedy pojawił się ten napływ imigrantów z Ukrainy” – student Warszawskiej uczelni.

fot. Anastasiia Sabatovska
Zmęczenie wojną i nierozliczona przeszłość
Wpływ mediów społecznościowych oraz wypowiedzi polityków przyczynił się do osłabienia zaufania części Polaków do pomocy udzielanej uchodźcom z Ukrainy. W przestrzeni internetowej często pojawiają się przekazy sugerujące, że Ukraińcy korzystają z licznych przywilejów i otrzymują wsparcie finansowe kosztem polskich obywateli, którzy sami zmagają się z trudnościami ekonomicznymi i czują się pozostawieni bez wystarczającej pomocy ze strony państwa. Tego rodzaju narracje, niekiedy oparte na niepełnych lub zmanipulowanych informacjach, mogą wzmacniać poczucie niesprawiedliwości społecznej i wywoływać negatywne emocje wobec ukraińskich uchodźców.
Na postawy Polaków wpływają również zmęczenie przedłużającą się wojną, doniesienia medialne dotyczące sytuacji międzynarodowej oraz kontrowersje związane z decyzjami władz ukraińskich. Dodatkowo emocje budziły niektóre wydarzenia polityczne, takie jak wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Stanach Zjednoczonych, podczas której jego wygląd i ubiór stały się przedmiotem publicznej krytyki. W efekcie dyskusja o pomocy Ukrainie coraz częściej wykracza poza kwestie jej skuteczności i zasadności, stając się również polem sporów o sprawiedliwość społeczną, interesy narodowe i wzajemne zobowiązania.
„Ale na pewno niektóre też gesty władz Ukrainy nie pomagają. Polityka Stanów Zjednoczonych po wyborach też nie pomaga. Dlaczego się nie pokłoni? Dlaczego nie podziękuje prezydent Ukrainy?” – student Warszawskiej uczelni.
Istotnym, choć nierozwiązanym tematem w relacjach polsko-ukraińskich pozostaje kwestia zbrodni wołyńskiej i jej upamiętnienia. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę temat ten nie zniknął z debaty publicznej, a w mediach społecznościowych bywa wykorzystywany do wzbudzania negatywnych emocji i pogłębiania podziałów między Polakami a Ukraińcami. W ten sposób nierozwiązane kwestie historyczne stają się również elementem współczesnych napięć między oboma społeczeństwami.
„To było stopniowe. Od 24 lutego 2022, psychologicznego i spontanicznego „rally around the flag” po bardzo szorstkie relacje na linii rząd-rząd i ludzie-ludzie. Spieprzyliśmy to, oba rządy to spieprzyły.” – Kacper (imie zmienione na prosbe bohatera)
Warto jednak zauważyć, że mimo polaryzacji opinii publicznej wokół nierozstrzygniętych kwestii w relacjach polsko-ukraińskich pojawiają się również głosy, że powinny one zostać rozwiązane po zwycięstwie Ukrainy w wojnie z Rosją.
„Sprawa Wołynia, tak samo jak i sprawa Lwowa, powinna zostać rozstrzygnięta. Nie teraz, a po zwycięstwie Ukrainy na wschodnim brzegu Dniepru.” – Kacper (imie zmienione na prośbę bohatera)
Zmęczenie nie oznacza obojętność
Mimo narastających napięć i zmęczenia społecznego nie wszyscy ulegają negatywnym nastrojom. Wiele osób stara się zachować dystans wobec radykalnych wypowiedzi i przekazów podsycających niechęć między Polakami a Ukraińcami. W obliczu prób pogłębiania podziałów istotne pozostaje podtrzymywanie wzajemnego zrozumienia i niedopuszczanie do tego, by napięcia polityczne i historyczne przerodziły się w konflikt między społeczeństwami.
„Uważam że relacje polsko-ukraińskie się zmieniły. Z jednej strony jest masa Polaków którzy zachowują się obrzydliwie i skandalicznie wobec Ukraińców, a niektórzy Ukraińcy nie są dłużni i też źle się zachowują. Ale widzę też masę Polaków i Ukraińców, którzy ignorują tę bzdurną wojenkę między naszymi narodami i zachowują solidarność. Mam nadzieję, że dobro zwycięży i nasze relacje będą dalej dobre. Wiadomo, że coś jest na rzeczy, bo jednak są te ataki na tle narodowościowym, ale to wydaje mi się, że to jest niestety silnie wybijającą się mniejszość, a przemoc zawsze się łatwo rozchodzi w mediach” – Mateusz, mieszkaniec Warszawy

fot. Anastasiia Sabatovska
Rok 2026 przynosi kolejne wyzwania w relacjach polsko-ukraińskich. Nierozwiązane kwestie historyczne, napięcia społeczne i gospodarcze oraz przekazy obecne w mediach społecznościowych wpływają na wzajemne postrzeganie obu narodów. Rozmowy z Polakami pokazują jednak, że mimo zmęczenia i narastających wątpliwości solidarność nie musi oznaczać bezwarunkowej akceptacji, a bardziej krytyczne spojrzenie na relacje polsko-ukraińskie nie musi prowadzić do odrzucenia wzajemnego wsparcia.
Źródło: Nowiny Wschodnie

Absolwentka stosunków międzynarodowych na Kijowskim Uniwersytecie Narodowym im. Tarasa Szewczenki. Obecnie studiuje dziennikarstwo i medioznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę angażuje się w działalność wolontariacką i pomoc humanitarną. Posiada doświadczenie dziennikarskie, publikując materiały dotyczące wojny w Ukrainie.
Na łamach Nowin Wschodnich zajmuje się przede wszystkim dezinformacją, propagandą oraz wpływem narracji medialnych na opinię publiczną. Pisze również o migracji, integracji społecznej i relacjach polsko-ukraińskich, analizując zmiany nastrojów społecznych oraz wzajemne postrzeganie Polaków i Ukraińców.

Co sądzisz o tym materiale?
Dołącz do rozmowy. Komentarze powinny odnosić się do tematu artykułu.
Napisz komentarz