ŚR. 04 LIS
KURS $3,91 €4,40

Polskie obywatelstwo 2026. Rząd planuje zaostrzenie zasad przyznawania obywatelstwa

Od blisko 15 lat mieszka w Polsce, prowadzi działalność gospodarczą, ma żonę i wychowuje dzieci. O polskie obywatelstwo występował dwukrotnie. Dopiero za drugim razem otrzymał pozytywną odpowiedź od Prezydenta RP. Historia Maksyma pokazuje, że droga do polskiego paszportu bywa długa nawet bez dodatkowych ograniczeń. Tymczasem rząd przygotowuje nowe wymagania: język polski na poziomie B2, test obywatelski, dłuższy pobyt i bardziej szczegółową kontrolę sytuacji finansowej. Czy polskie obywatelstwo stanie się przywilejem dostępnym dla coraz mniejszej liczby cudzoziemców?

🔴 Nowiny Wschodnie — obserwuj nas. Najważniejsze informacje z Polski, Ukrainy i Europy Wschodniej.

Polskie obywatelstwo 2026

Polskie obywatelstwo 2026. Nowe przepisy i historia Maksyma
źródło: Nowiny Wschodnie / polskie obywatelstwo 2026

„Jestem Polakiem!”. Co właściwie oznacza polskość?

Wesprzyj Nowiny Wschodnie
Pomóż nam rozwijać niezależne polsko-ukraińskie medium.
Wspólnie zebraliśmy
342 zł
Cel
5 000 zł
Każde wsparcie pomaga nam tworzyć rzetelne informacje i rozwijać portal.
Postaw kawę za:

W swojej pracy dziennikarskiej i społecznej regularnie spotykam migrantów, uchodźców i cudzoziemców z różnych części świata. Jedna z niedawnych sytuacji szczególnie zapadła mi w pamięć.

źródło: Nowiny Wschodnie / canva

Do pomieszczenia wszedł mężczyzna pochodzący z Indii. Mówił po polsku, z wyraźnym akcentem. W pewnym momencie z dumą oznajmił:

„Jestem Polakiem!”.

Zaskoczyła mnie nie tyle sama deklaracja, ile sposób, w jaki ją wypowiedział — z przekonaniem i poczuciem przynależności.

Przypomniałem sobie wówczas również historię mężczyzny pochodzącego z Afryki, który przedstawia się jako w mediach społecznościowych jako „AfroPolak”. W komentarzach pod jego wypowiedziami można spotkać opinie, że jest większym patriotą niż niejeden człowiek urodzony w Polsce.

Nie zamierzam rozstrzygać, kto jest większym patriotą. Warto jednak zadać pytanie: co sprawia, że człowiek zaczyna uważać Polskę za swoją ojczyznę?

Czy wystarczy znajomość języka? Wieloletnia praca? Płacenie podatków? Wychowywanie dzieci w polskiej szkole? A może poczucie więzi z krajem, którego nie da się zmierzyć żadnym egzaminem?

To pytania szczególnie aktualne w kontekście przygotowywanych zmian w przepisach o obywatelstwie polskim.

Historia Maksyma. Prawie 15 lat w Polsce i dwa wnioski o obywatelstwo

Moim rozmówcą jest Maksym. Na potrzeby artykułu zmieniłem jego imię, zachowując najważniejsze elementy opowiedzianej przez niego historii.

Mieszka w Polsce od prawie 15 lat. Prowadzi działalność gospodarczą, ma żonę i dzieci. Jak podkreśla, ważną częścią jego tożsamości jest świadomość polskich korzeni i związku z polską kulturą.

Polskie obywatelstwo otrzymał blisko rok temu, w drodze nadania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nie udało się jednak za pierwszym razem.

Jego historia zaczynała się podobnie jak historie wielu cudzoziemców: od czasowego zezwolenia na pobyt. Najpierw uzyskał dokument na rok, później kolejne zezwolenia, między innymi na okresy trzyletnie.

Pracował, rozwijał działalność i stopniowo budował stabilne życie w Polsce.

Po kilku latach ubiegał się o zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej. W międzyczasie próbował uzyskać obywatelstwo w drodze nadania przez prezydenta, lecz pierwszy wniosek nie zakończył się sukcesem.

Maks przypuszcza, że jego sytuacja pobytowa i życiowa nie była wtedy wystarczająco przekonująca. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to potwierdzona przyczyna odmowy. Prezydent RP nie ma obowiązku uzasadniania odmowy nadania obywatelstwa.

Po uzyskaniu statusu rezydenta długoterminowego UE sytuacja mojego rozmówcy wyglądała już inaczej. Mógł przedstawić wieloletnią historię legalnego pobytu, pracy, prowadzenia firmy, życia rodzinnego i społecznego.

Złożył kolejny wniosek o nadanie obywatelstwa. Tym razem odpowiedź była pozytywna.

Od rozpoczęcia życia w Polsce do uzyskania polskiego obywatelstwa upłynęło w jego przypadku ponad dziesięć lat.

Ta historia pokazuje, że droga do obywatelstwa może być długa nawet wtedy, gdy przepisy nie nakładają na wnioskodawcę jednego, sztywnego okresu oczekiwania.

Warto jednak podkreślić istotną rzecz: Maksym wybrał procedurę nadania obywatelstwa przez prezydenta. Nie oznacza to, że musiał prawnie czekać dziesięć lat. Był to czas wynikający z przebiegu jego indywidualnej historii.

Dwie drogi do polskiego obywatelstwa. Różnica ma ogromne znaczenie

W debacie publicznej często mówi się ogólnie o „otrzymaniu polskiego obywatelstwa”. Tymczasem istnieją różne podstawy jego nabycia.

Dla wielu cudzoziemców najważniejsze są dwie procedury.

Pierwsza to nadanie obywatelstwa przez Prezydenta RP.

Prezydent może nadać polskie obywatelstwo cudzoziemcowi na podstawie art. 137 Konstytucji RP oraz przepisów ustawy o obywatelstwie polskim. Jest to jego prerogatywa.

W tej procedurze nie obowiązuje jeden ustawowy minimalny okres zamieszkiwania w Polsce ani ogólny obowiązek posiadania certyfikatu językowego B1. Prezydent podejmuje decyzję indywidualnie, a odmowa nie wymaga uzasadnienia.

Druga droga to uznanie za obywatela polskiego przez wojewodę.

W tym przypadku ustawa określa konkretne warunki, które cudzoziemiec musi spełnić. Zależnie od podstawy prawnej znaczenie mają między innymi okres i rodzaj pobytu, sytuacja rodzinna, dochód, mieszkanie oraz znajomość języka polskiego.

To właśnie tej drugiej procedury dotyczą najważniejsze założenia nowej propozycji rządowej.

Mylenie obu ścieżek prowadzi do błędnego przekonania, że każdy cudzoziemiec musi zdać egzamin B1 albo mieszkać w Polsce przez określoną liczbę lat, aby prezydent mógł nadać mu obywatelstwo.

Tak nie jest.

Wnioski do prezydenta nie są już bezpłatne. Opłata wynosi 1669 zł

Historia Maksyma ma jeszcze jeden ważny wymiar finansowy.

Kiedy składał swoje wnioski o nadanie obywatelstwa, nie musiał ponosić obecnej opłaty skarbowej za przyjęcie wniosku przez wojewodę.

Sytuacja zmieniła się 1 sierpnia 2025 roku.

Od tej daty opłata za przyjęcie przez wojewodę wniosku o nadanie obywatelstwa przez Prezydenta RP wynosi 1669 zł.

Dla wielu cudzoziemców jest to znaczny wydatek, zwłaszcza gdy do kosztów administracyjnych dochodzą tłumaczenia przysięgłe, poświadczenia dokumentów i inne wydatki związane z przygotowaniem wniosku.

Co istotne, uiszczenie opłaty nie oznacza gwarancji otrzymania obywatelstwa.

Warto również pamiętać, że opłata za decyzję w sprawie uznania za obywatela polskiego wynosi obecnie 1000 zł, z przewidzianymi ustawowo zwolnieniami.

Oznacza to, że już przed planowaną nowelizacją uzyskanie obywatelstwa stało się dla części cudzoziemców bardziej kosztowne.

Rząd przygotowuje zaostrzenie przepisów

27 października 2026 roku w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów opublikowano założenia projektu ustawy o zmianie ustawy o obywatelstwie polskim oraz niektórych innych ustaw.

Projekt oznaczono numerem UD491. Odpowiada za niego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Resort wskazuje, że ustawa z 2009 roku powstawała w innych realiach migracyjnych. W ostatnich latach Polska stała się krajem zamieszkania dla znacznej liczby cudzoziemców, w tym obywateli Ukrainy.

Według ministerstwa potrzebne są rozwiązania umożliwiające dokładniejszą ocenę rzeczywistego związku cudzoziemca z Polską, jego integracji oraz przestrzegania porządku prawnego.

Wśród zapowiadanych zmian znajdują się wydłużenie wymaganego pobytu, podniesienie poziomu znajomości języka polskiego, test obywatelski, deklaracja wierności oraz nowe kryteria dotyczące dochodów i miejsca zamieszkania.

Na dzień 30 października 2026 roku są to założenia legislacyjne, a nie obowiązujące przepisy.

Polski na poziomie B2. Dla wielu pracujących migrantów to poważne wyzwanie

Jedną z najbardziej odczuwalnych propozycji jest podniesienie wymaganego poziomu znajomości języka polskiego z B1 do B2.

Dotyczyłoby to procedury uznania za obywatela polskiego.

Warto wyjaśnić, że już obecnie znajomość języka na poziomie B1 musi zostać odpowiednio udokumentowana. Jednym ze sposobów jest państwowy certyfikat znajomości języka polskiego jako obcego. Ustawa przewiduje także inne dopuszczalne dokumenty, między innymi określone świadectwa ukończenia szkoły.

Nie każdy cudzoziemiec musi więc zdawać państwowy egzamin językowy, ale sama deklaracja znajomości polskiego co do zasady nie wystarcza.

Podniesienie wymaganego poziomu do B2 może oznaczać istotną zmianę.

W swojej pracy zawodowej, poza dziennikarstwem, zajmuję się również działaniami związanymi z nauką języka polskiego przez cudzoziemców.

Widzę, że problem często nie polega na braku chęci do nauki.

Wielu uczestników naprawdę chce mówić po polsku lepiej. Wiedzą, że język otwiera drogę do lepszej pracy, samodzielności i integracji.

Największą przeszkodą okazuje się jednak organizacja codziennego życia.

Osoby zatrudnione w fabrykach, magazynach i zakładach produkcyjnych często pracują w systemie zmianowym. Ich grafik zmienia się co tydzień albo co kilka tygodni.

Tymczasem kurs językowy odbywa się zazwyczaj w stałych godzinach.

Pracownik, który przez kilka tygodni nie może uczestniczyć w zajęciach, zaczyna zalegać z materiałem. Po kolejnych nieobecnościach trudno mu wrócić do grupy. W rezultacie rezygnuje z nauki.

W zajęciach grupowych uczestniczy nieraz kilkanaście osób. Lektor nie zawsze może dostosować tempo nauczania do potrzeb jednej osoby, która opuściła znaczną część programu.

Alternatywą są lekcje indywidualne, ale ich koszt bywa zbyt wysoki.

Dla niektórych pracowników jedna prywatna lekcja (45 min) może oznaczać wydatek porównywalny z wynagrodzeniem za 3-4 godziny pracy. Dochodzą podręczniki, materiały i ewentualne koszty egzaminu.

W praktyce część migrantów zatrzymuje się więc na poziomie języka wystarczającym do pracy i codziennych zakupów, ale niewystarczającym do bardziej zaawansowanej komunikacji.

Wymaganie poziomu B2 może zwiększyć motywację do nauki. Jednocześnie, bez szerszego dostępu do elastycznych i przystępnych cenowo kursów, może stać się kolejną barierą dla osób, które już od wielu lat pracują i mieszkają w Polsce.

Test obywatelski. Nowy egzamin z wiedzy o Polsce

MSWiA proponuje również wprowadzenie testu obywatelskiego.

Miałby on sprawdzać wiedzę cudzoziemców o Polsce. Szczegółowy zakres pytań i sposób przeprowadzania egzaminu nie zostały jeszcze określone w opublikowanych założeniach.

Obecnie w procedurze uznania za obywatela polskiego nie funkcjonuje powszechny, odrębny egzamin z wiedzy o Polsce.

Nowy test byłby zatem dodatkowym warunkiem, niezależnym od udokumentowania znajomości języka polskiego.

Projekt przewiduje także deklarację wierności Rzeczypospolitej Polskiej.

Pozostaje pytanie, czy nowe wymagania rzeczywiście pozwolą lepiej ocenić integrację cudzoziemców, czy przede wszystkim zwiększą liczbę formalności.

Trzy lata czy dziesięć? Nie wszystkie projekty mówią o tym samym

Obecnie jedną z podstaw uznania cudzoziemca za obywatela polskiego jest co najmniej trzyletni nieprzerwany pobyt na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE lub prawa stałego pobytu, przy spełnieniu dodatkowych warunków.

Ważne: nie chodzi o dowolne trzy lata pobytu w Polsce, lecz o okres liczony na określonej podstawie prawnej.

Istnieją także inne ścieżki uznania za obywatela polskiego, przewidujące odmienne okresy pobytu i dodatkowe przesłanki.

Nowa propozycja rządowa zakłada wydłużenie wymaganego okresu zamieszkiwania, ale w założeniach UD491 nie podano jeszcze konkretnej liczby lat.

Skąd zatem pojawia się informacja o dziesięciu latach?

Taką zmianę przewiduje odrębny projekt prezydencki, przedstawiony w Sejmie w 2025 roku jako druk nr 1759.

Projekt ten zakłada wydłużenie z trzech do dziesięciu lat okresu pobytu wymaganego w jednej z podstaw uznania za obywatela polskiego.

Nie oznacza to jednak, że każda osoba musiałaby mieszkać w Polsce przez dziesięć lat od pierwszego przyjazdu. Projekt odnosi się do konkretnej podstawy pobytowej i konkretnego przepisu ustawy.

Rządowy projekt UD491 i prezydencki druk nr 1759 są odrębnymi inicjatywami.

Nie można zatem przedstawiać dziesięcioletniego wymogu jako już przyjętego rozwiązania rządowego.

Maksym czekał ponad dziesięć lat. Czy nowe przepisy zmienią coś w podobnych historiach?

Wróćmy do mojego rozmówcy.

Maks nie otrzymał polskiego obywatelstwa po trzech latach. Nie otrzymał go również po pierwszym wniosku do prezydenta.

Przez kolejne lata pracował, prowadził firmę, utrzymywał rodzinę i zdobywał stabilniejszy status pobytowy.

Ostatecznie uzyskał obywatelstwo w drodze nadania przez Prezydenta RP.

W jego przypadku upłynęło ponad dziesięć lat, ale był to rezultat indywidualnej drogi, a nie obowiązującego w procedurze prezydenckiej dziesięcioletniego wymogu.

Co więcej, po uzyskaniu statusu rezydenta długoterminowego UE mogły pojawić się dla niego również możliwości skorzystania z procedury uznania przez wojewodę, o ile spełniał wszystkie wymagane warunki.

To właśnie dlatego tak ważne jest rozróżnienie obu procedur.

Jeżeli ustawodawca zaostrzy zasady uznania za obywatela polskiego, część cudzoziemców może częściej rozważać wystąpienie do prezydenta.

Nie będzie to jednak automatyczna alternatywa gwarantująca pozytywną decyzję.

Dochody, mieszkanie i podatki. Państwo chce dokładniej sprawdzać cudzoziemców

Projekt rządowy przewiduje także bardziej szczegółowe wymagania finansowe.

Ministerstwo proponuje określenie minimalnego dochodu, weryfikację źródeł utrzymania oraz ustalanie, czy centrum życia cudzoziemca rzeczywiście znajduje się w Polsce.

Znaczenie ma mieć również rezydencja podatkowa.

W planowanych rozwiązaniach pojawia się ponadto rozszerzenie obowiązku wykazania tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego.

Dziś dochód i tytuł prawny do mieszkania są wymagane w określonych ustawowo przypadkach. Nie wszystkie podstawy uznania za obywatela polskiego przewidują identyczne warunki.

Nowelizacja miałaby te zasady zaostrzyć i ujednolicić w szerszym zakresie.

Na razie nie wiadomo jednak, jaka miałaby być minimalna wysokość dochodu ani w jaki sposób oceniano by sytuację osób pracujących nieregularnie, prowadzących działalność gospodarczą lub pozostających na utrzymaniu rodziny.

Mandaty, wyroki i nieprawdziwe dokumenty. Kolejne powody odmowy

MSWiA chce rozszerzyć katalog okoliczności, które mogą prowadzić do odmowy uznania za obywatela polskiego.

Wśród zapowiadanych rozwiązań wymieniono określone prawomocne skazania, mandaty i grzywny, a także posługiwanie się fałszywymi dokumentami lub przedstawianie nieprawdziwych informacji.

Nie oznacza to jednak, że każdy mandat za przekroczenie prędkości automatycznie zamknie drogę do obywatelstwa.

Ostateczne znaczenie będzie miało dokładne brzmienie przyszłych przepisów.

Projekt przewiduje również dodatkowe mechanizmy reagowania na sytuacje, w których decyzję o uznaniu za obywatela polskiego uzyskano w wyniku oszustwa lub zatajenia istotnych informacji.

Co zmiany oznaczają dla Ukraińców i Białorusinów mieszkających w Polsce?

Dla wielu obywateli Ukrainy Polska od dawna nie jest już tylko miejscem czasowego pobytu.

Tutaj pracują, prowadzą przedsiębiorstwa, kupują mieszkania, wychowują dzieci i planują przyszłość.

Część z nich mieszka w Polsce od dziesięciu, piętnastu, a nawet ponad dwudziestu lat.

Jednak długość pobytu nie zawsze przekłada się bezpośrednio na możliwość uzyskania obywatelstwa.

Liczy się również jego podstawa prawna.

Osoba, która przez wiele lat przebywała w Polsce na podstawie kolejnych zezwoleń czasowych, niekoniecznie spełnia warunek trzyletniego pobytu na podstawie pobytu stałego lub statusu rezydenta długoterminowego UE.

Podobnie osoby objęte ochroną czasową nie otrzymują automatycznie obywatelstwa po upływie określonej liczby lat.

Dla tych, którzy dopiero planują naturalizację, dodatkowe wymogi językowe i finansowe mogą oznaczać kolejne lata przygotowań.

Jednocześnie nie należy zakładać, że wszystkie proponowane zmiany obejmą każdą procedurę uzyskania obywatelstwa w jednakowym zakresie.

Czy osoby, które już złożyły wniosek, obejmą nowe zasady?

To pytanie może być szczególnie ważne dla cudzoziemców, których postępowania już trwają.

W przypadku projektu rządowego UD491 nie opublikowano jeszcze szczegółowych przepisów przejściowych.

Nie wiadomo zatem, jak ostateczna nowelizacja potraktuje wnioski złożone przed jej wejściem w życie.

Nie ma podstaw, aby obecnie twierdzić, że wszystkie trwające sprawy zostaną automatycznie objęte nowymi wymaganiami.

Równie nieuprawnione byłoby zapewnianie, że każdy wniosek złożony przed zmianą przepisów na pewno zostanie rozpatrzony według dotychczasowych zasad.

Rozstrzygnie o tym dopiero ostateczna treść ustawy.

Czy polskie obywatelstwo powinno być trudniejsze do uzyskania?

Wracam myślami do mężczyzny z Indii, który z dumą powiedział: „Jestem Polakiem”.

Do AfroPolaka, którego patriotyzm doceniają internauci.

I do Maksyma, który przez kilkanaście lat budował swoje życie w Polsce, zanim otrzymał polskie obywatelstwo.

Każda z tych historii jest inna. Wszystkie jednak pokazują, że więź z krajem może powstawać długo przed otrzymaniem dokumentu potwierdzającego obywatelstwo.

Państwo ma prawo określać warunki naturalizacji i sprawdzać, czy kandydaci je spełniają. Jednocześnie warto zastanowić się, czy nowe wymagania będą rzeczywistym sprawdzianem integracji, czy dodatkową barierą dla osób już zakorzenionych w polskim społeczeństwie.

W mojej pracy widzę ludzi, którzy po nocnej zmianie próbują znaleźć czas na lekcję polskiego. Widzę też tych, którzy rezygnują z nauki, bo muszą wybrać między kursem a pracą.

Nie każdy, kto słabiej mówi po polsku, jest mniej związany z Polską. I nie każdy, kto doskonale zna język, automatycznie czuje się częścią tego społeczeństwa.

Być może właśnie w tym tkwi największe wyzwanie przygotowywanych zmian: jak stworzyć wymagający, ale sprawiedliwy system, który będzie uwzględniał nie tylko dokumenty i egzaminy, lecz także rzeczywiste życie ludzi.

Ostateczny kształt nowych przepisów nie jest jeszcze znany. Jedno jest pewne: dla wielu cudzoziemców dyskusja o polskim obywatelstwie nie dotyczy wyłącznie paszportu. Dotyczy przyszłości ich rodzin i miejsca, które od lat nazywają domem.

źródła: Nowiny Wschodnie / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów — „Projekt ustawy o zmianie ustawy o obywatelstwie polskim oraz niektórych innych ustaw”, numer UD491, opublikowany 27 października 2026 r. / Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji / Sejm Rzeczypospolitej Polskiej — prezydencki projekt ustawy o zmianie ustawy o obywatelstwie polskim, druk nr 1759 / Ustawa z dnia 2 kwietnia 2009 r. o obywatelstwie polskim — art. 30 i następne, tekst udostępniony w systemie aktów prawnych. / Dolnośląski Urząd Wojewódzki „Uznanie za obywatela polskiego”, karta usługi z 28 maja 2026 r.

Stan informacji: 30 października 2026 r. Materiał informacyjny, nie stanowi indywidualnej porady prawnej

Dyskusja

Co sądzisz o tym materiale?

0 Komentarze

Dołącz do rozmowy. Komentarze powinny odnosić się do tematu artykułu.

Nie ma jeszcze komentarzy. Możesz rozpocząć dyskusję.

Napisz komentarz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Szukaj w portalu