Mikele Bakhur

Ukraiński influencer z zakazem wjazdu do Polski na 5 lat. Wjechał sportowym autem nad Morskie Oko

Ukraiński influencer Andrij Hawryliw otrzymał zakaz wjazdu do Polski na 5 lat po tym, jak wjechał sportowym samochodem na teren objęty ochroną w Tatrzańskim Parku Narodowym — w okolice Morskiego Oka. Sprawa wywołała ogromne oburzenie w Polsce i szybko stała się tematem ogólnokrajowej dyskusji.

Na incydent zareagowali m.in. premier Donald Tusk oraz minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński.

Nowiny Wschodnie zakaz wjazdu na 5 lat
Andrij Hawryliw i jego dziewczyna przy aucie nad Morskim Okiem

„To nasz ostatni dzień w Polsce i dostaliśmy mandacik…”

reklama
Urosept reklama

Do zdarzenia doszło w połowie maja. Influencer przyjechał do Polski razem ze swoją dziewczyną luksusowym sportowym autem. W mediach społecznościowych publikował relacje z pobytu, chwaląc się wizytą w Energylandii i Zakopanem.

Film rozpoczął od słów:

“To nasz ostatni dzień w Polsce i dostaliśmy mandacik, więc opowiem jak to było…”

Jak relacjonował, wyjechał z Krakowa, aby zobaczyć pobliskie atrakcje turystyczne.

– Wszyscy ludzie mówili mi, że nie będę mógł tam wjechać autem, bo nie ma tam normalnej drogi, ale jak się okazało — droga tam była mega – mówił na nagraniu.

„Nie zauważyłem znaku”

Bloger twierdził później, że nie zauważył znaku zakazu wjazdu oraz informacji o terenie chronionym.

– Trzy kilometry przed samą lokalizacją nie zauważyłem znaku „zakaz wjazdu” i informacji, że to rezerwat. Kiedy dojechaliśmy nad Morskie Oko, miejscowi łapali się za głowę i mówili, że przez całą historię swojej pracy nie widzieli jeszcze nikogo, kto wjechałby tam samochodem – opowiadał.

Mężczyzna przyznał również, że skoro już znalazł się w zakazanym miejscu, postanowił zrobić sobie zdjęcia.

– Pomyślałem, że skoro już tu wjechaliśmy, to trzeba zrobić fotki. Szybko się sfotografowaliśmy i zaczęliśmy zjeżdżać, ale po drodze zatrzymała nas policja – mówił.

Na opublikowanych zdjęciach influencer pozuje wraz z dziewczyną przy sportowym aucie na tle Morskiego Oka.

Mandat wywołał burzę

Policja ukarała kierowcę mandatem w wysokości 100 zł oraz 8 punktami karnymi. To wywołało ogromne kontrowersje, ponieważ — jak zauważali internauci — taryfikator przewiduje za podobne wykroczenia karę nawet do 5 tys. zł.

Jak poinformował RMF24, rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek przekazał PAP, że kierowca miał twierdzić, iż jedynie wjechał za szlaban i zawrócił, nie przyznając się do przejazdu aż nad samo jezioro.

Policjanci mieli uznać jego wyjaśnienia i właśnie na tej podstawie zastosowano mandat w wysokości 100 zł.

Reakcja Donalda Tuska i MSWiA

Sprawa szybko rozlała się po mediach społecznościowych i wywołała falę krytyki. Głos zabrał premier Donald Tusk.

Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka wywołuje całkowicie zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o pilne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej sprawy oraz zastosowanie surowych środków – napisał premier w serwisie X.

Kilka godzin później minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński poinformował, że wobec influencera zostaną wyciągnięte znacznie poważniejsze konsekwencje.

Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją – przekazał minister.

„Kupiłem chłopakom auta za zarobione pieniądze”

Sam tik-tokier odniósł się później do decyzji polskich władz w mediach społecznościowych.

Pojechałem do Polski, kupiłem chłopakom samochody za pieniądze, które zarobiłem, dwa dni pochodziłem po Polsce. Deportowali mnie, mimo że już jestem na Ukrainie, i dali zakaz wjazdu na 5 lat – mówił.

Nie wyjaśnił jednak, komu dokładnie miał kupić samochody.

Tatrzański Park Narodowy: „To było naruszenie przepisów”

Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, strażnicy Tatrzańskiego Parku Narodowego początkowo nie wiedzieli o incydencie. O wszystkim dowiedzieli się dopiero po publikacji zdjęć w internecie.

Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski jednoznacznie ocenił zachowanie influencera.

– Wjazd pojazdem na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie obowiązujących przepisów. Droga do Morskiego Oka jest odpowiednio oznakowana, a na wjeździe obowiązuje zakaz ruchu dla pojazdów nieuprawnionych – przekazał.

Dodał również, że obecnie na części trasy prowadzone są prace remontowe, przez co szlaban pozostawał czasowo otwarty. Podkreślił jednak, że oznakowanie zakazu nadal obowiązywało.

W kolejnym nagraniu influencer poruszył również temat stosunku Polaków do Ukraińców. Opowiadał swoim obserwatorom, czy podczas pobytu w Polsce spotkał się z hejtem wobec obywateli Ukrainy.

Źródło: Nowiny Wschodnie / RMF24 / ukraińskie media

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Notify of
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x