Serhii Yakhniuk

Trwają prace nad ograniczeniem patostreamingu w Polsce

Wóda, przemoc i upokarzanie na żywo w internecie wkrótce mogą zniknąć z naszych ekranów. Sejm ostatecznie bierze się za patostreaming, a w grze są już konkretne inicjatywy ze strony Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Co dokładnie ulegnie zmianie i jakie kary czekają na internetowych twórców, którzy żerują na najniższych instynktach?

Więzienie zamiast lajków. Nowe przepisy w drodze

Zjawisko, które od lat niszczy psychikę najmłodszych widzów, w końcu znalazło się na celowniku polityków. Jak informuje o tym portal Gazeta.pl, najnowszy projekt Koalicji Obywatelskiej zakłada wprowadzenie do Kodeksu karnego surowych kar za publikowanie lub transmitowanie w sieci brutalnych i poniżających treści.

reklama
Urosept reklama

Według nowych założeń (dodanie nowego artykułu 255b do Kodeksu karnego), karane ma być nie tylko pokazywanie prawdziwej przemocy czy znęcania się nad zwierzętami. Prawo ma uderzyć również w tych, którzy publikują sfingowane, wyreżyserowane sceny udające autentyczne wydarzenia. Za takie przewinienia miałoby grozić od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

patostream

PiS i KO – różne wizje, jeden cel

Choć politycy rzadko mówią jednym głosem, w kwestii patologii w sieci panuje ponadpartyjna zgoda, że natychmiast trzeba działać. Jak donosi TVP3 Katowice w swoim artykule na ten temat, w parlamencie wciąż trwa batalia o to, jak ostatecznie powinny brzmieć nowe regulacje. Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Koalicja Obywatelska zdają sobie sprawę ze skali problemu. Według raportów państwowych, w ubiegłych latach nawet 25% polskich nastolatków miało styczność z brutalnymi patostreamami. Różnice między projektami największych ugrupowań dotyczą szczegółów prawnych, jednak eksperci wskazują, że wypracowanie wspólnego kompromisu to w tym wypadku tylko formalność.

Koniec z nielegalnym hazardem u influencerów

Nowe inicjatywy ustawodawcze to nie tylko bat na internetowych chuliganów, ale także koniec żniw dla popularnych influencerów promujących nielegalny hazard. Polska Agencja Prasowa (PAP) w swojej analizie przypomina, że próby ukrócenia tego zjawiska w Polsce trwają już od 8 lat, a do Sejmu trafiały różne propozycje. Tym razem jednak nacisk kładziony jest również na wyeliminowanie tak zwanych “superloterii” i ukrytego reklamowania kasyn online. Twórcy, którzy mamią swoich często niepełnoletnich widzów obietnicą szybkich pieniędzy i zachęcają do skrajnie ryzykownych zachowań finansowych, odpowiedzą za to przed sądem.

Co to oznacza dla twórców i platform?

Jeśli te długo wyczekiwane regulacje w końcu wejdą w życie, giganci technologiczni i platformy społecznościowe będą zmuszeni do błyskawicznego zaostrzenia swojej polityki moderacji. Z kolei twórcy będą musieli liczyć się z faktem, że to, co jeszcze wczoraj przynosiło im zyski z tak zwanych “donejtów”, jutro zaprowadzi ich prosto za kratki.

Źródła: Gazeta.pl / TVP3 Katowice / PAP

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Notify of
guest
0 Komentarze
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x