Wóda, przemoc i upokarzanie na żywo w internecie wkrótce mogą zniknąć z naszych ekranów. Sejm ostatecznie bierze się za patostreaming, a w grze są już konkretne inicjatywy ze strony Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Co dokładnie ulegnie zmianie i jakie kary czekają na internetowych twórców, którzy żerują na najniższych instynktach?
Więzienie zamiast lajków. Nowe przepisy w drodze
Zjawisko, które od lat niszczy psychikę najmłodszych widzów, w końcu znalazło się na celowniku polityków. Jak informuje o tym portal Gazeta.pl, najnowszy projekt Koalicji Obywatelskiej zakłada wprowadzenie do Kodeksu karnego surowych kar za publikowanie lub transmitowanie w sieci brutalnych i poniżających treści.
Według nowych założeń (dodanie nowego artykułu 255b do Kodeksu karnego), karane ma być nie tylko pokazywanie prawdziwej przemocy czy znęcania się nad zwierzętami. Prawo ma uderzyć również w tych, którzy publikują sfingowane, wyreżyserowane sceny udające autentyczne wydarzenia. Za takie przewinienia miałoby grozić od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

PiS i KO – różne wizje, jeden cel
Choć politycy rzadko mówią jednym głosem, w kwestii patologii w sieci panuje ponadpartyjna zgoda, że natychmiast trzeba działać. Jak donosi TVP3 Katowice w swoim artykule na ten temat, w parlamencie wciąż trwa batalia o to, jak ostatecznie powinny brzmieć nowe regulacje. Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Koalicja Obywatelska zdają sobie sprawę ze skali problemu. Według raportów państwowych, w ubiegłych latach nawet 25% polskich nastolatków miało styczność z brutalnymi patostreamami. Różnice między projektami największych ugrupowań dotyczą szczegółów prawnych, jednak eksperci wskazują, że wypracowanie wspólnego kompromisu to w tym wypadku tylko formalność.
Koniec z nielegalnym hazardem u influencerów
Nowe inicjatywy ustawodawcze to nie tylko bat na internetowych chuliganów, ale także koniec żniw dla popularnych influencerów promujących nielegalny hazard. Polska Agencja Prasowa (PAP) w swojej analizie przypomina, że próby ukrócenia tego zjawiska w Polsce trwają już od 8 lat, a do Sejmu trafiały różne propozycje. Tym razem jednak nacisk kładziony jest również na wyeliminowanie tak zwanych “superloterii” i ukrytego reklamowania kasyn online. Twórcy, którzy mamią swoich często niepełnoletnich widzów obietnicą szybkich pieniędzy i zachęcają do skrajnie ryzykownych zachowań finansowych, odpowiedzą za to przed sądem.
Co to oznacza dla twórców i platform?
Jeśli te długo wyczekiwane regulacje w końcu wejdą w życie, giganci technologiczni i platformy społecznościowe będą zmuszeni do błyskawicznego zaostrzenia swojej polityki moderacji. Z kolei twórcy będą musieli liczyć się z faktem, że to, co jeszcze wczoraj przynosiło im zyski z tak zwanych “donejtów”, jutro zaprowadzi ich prosto za kratki.
Źródła: Gazeta.pl / TVP3 Katowice / PAP
Praktykant redakcji, student marketingu i komunikacji rynkowej. Specjalizuje się w tworzeniu treści newsowych, analizie trendów oraz komunikacji w mediach społecznościowych. W ramach praktyk zajmuje się redagowaniem bieżących informacji, dbając o ich konkretny i zrozumiały przekaz.
Autor publikacji dotyczących wydarzeń lokalnych oraz tematów społecznych związanych z życiem migrantów w Polsce. W redakcji przygotowuje materiały informacyjne, w szczególności dotyczące legalizacji pobytu, prawa oraz obowiązków migrantów.
W swojej pracy stawia na rzetelność źródeł, klarowny język oraz praktyczny charakter publikowanych informacji. Interesuje się wpływem nowoczesnych mediów na odbiorców oraz wykorzystaniem strategii marketingowych w dziennikarstwie newsowym.
