
Zaczęło się od rozmowy po ukraińsku w szwajcarskim pociągu. Chwilę później padły obelgi, groźby i żądania opuszczenia wagonu. Nowiny Wschodnie informowały o sprawie już w październiku 2025 roku. Nagranie agresywnego pasażera obiegło internet, a po jego publikacji zgłosiły się kolejne osoby, które twierdziły, że również miały z nim nieprzyjemne doświadczenia. Sprawą zainteresowały się organy ścigania w dwóch państwach. Teraz, ponad rok po incydencie, prokuratura kantonu Berno wydała decyzję. Jakie konsekwencje poniesie mężczyzna?
Zwykła podróż, która zamieniła się w koszmar
5 000 zł
13 października 2025 roku Ołena Dudnyk podróżowała szwajcarskim pociągiem wraz z mężem i synem. Rodzina pochodzi z Ukrainy i znalazła schronienie w Szwajcarii po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
Nic nie zapowiadało konfliktu. Kobieta rozmawiała z mężem po ukraińsku, kiedy siedzący w pobliżu rosyjskojęzyczny pasażer nagle zaczął reagować agresywnie.
Według relacji Dudnyk mężczyzna zaczął obrażać rodzinę, używać wulgaryzmów i domagać się, aby opuściła wagon. Miał również sugerować, że Ukraińcy nie powinni podróżować razem z nim.
Kobieta postanowiła nagrać zajście telefonem. W pewnym momencie pasażer wytrącił urządzenie z jej ręki. Doszło do szarpaniny.
Nagranie trafiło do mediów społecznościowych i błyskawicznie zaczęło się rozprzestrzeniać. Zachowanie mężczyzny wywołało oburzenie wśród internautów, szczególnie ukraińskiej społeczności mieszkającej za granicą.
Nowiny Wschodnie informowały o sprawie już wcześniej
O skandalu w szwajcarskim pociągu pisaliśmy już wcześniej na łamach Nowin Wschodnich. Przedstawialiśmy wówczas relację ukraińskiej rodziny oraz okoliczności konfliktu, który rozpoczął się po usłyszeniu języka ukraińskiego.
Sprawa stała się symbolem problemu, z którym mierzą się niektórzy ukraińscy uchodźcy w Europie: agresji i wrogości ze względu na ich pochodzenie lub język.
Wówczas najważniejszym pytaniem pozostawało, czy agresywny pasażer poniesie jakiekolwiek konsekwencje.
Dziś znamy już decyzję szwajcarskiej prokuratury.
Po nagłośnieniu sprawy zgłosiły się kolejne Ukrainki
Historia Ołeny Dudnyk nie zakończyła się na jednym nagraniu.
Po jego publikacji z kobietą zaczęły kontaktować się inne Ukrainki, które twierdziły, że wcześniej również zetknęły się z agresywnym zachowaniem tego samego mężczyzny.
Według ich relacji do podobnych incydentów miało dochodzić w różnych miejscach publicznych, między innymi w transporcie, sklepach, siłowniach i na basenach w Zurychu, Bernie oraz Genewie.
Sprawą zainteresowali się dziennikarze ukraińskiego Radia Swoboda, w tym redakcja projektu „Ty jak?”, która zebrała relacje pokrzywdzonych.
Z czasem okazało się, że konflikt z pociągu nie był jedynym zdarzeniem analizowanym przez szwajcarskie organy ścigania.
Kim jest agresywny pasażer?
Mężczyzna został zidentyfikowany jako Aleksandr Wabiks. Według informacji opublikowanych w ukraińskich mediach pochodzi z Łotwy, ale mieszka w Szwajcarii.
Jego zachowanie wzbudziło zainteresowanie nie tylko szwajcarskich śledczych.
17 października 2025 roku łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwowego wszczęła postępowanie karne wobec obywatela Łotwy podejrzewanego o działania zmierzające do wzniecania nienawiści narodowościowej i etnicznej wobec Ukraińców.
Jak informował portal Delfi, impulsem do wszczęcia sprawy było nagranie konfliktu z ukraińską rodziną w szwajcarskim pociągu.
Oznaczało to, że zachowanie jednego pasażera stało się przedmiotem zainteresowania organów ścigania w dwóch europejskich państwach.
Postępowanie na Łotwie jest jednak odrębne od sprawy prowadzonej w Szwajcarii, a informacje o jego ostatecznym zakończeniu nie zostały dotychczas przedstawione.
Cztery osoby pokrzywdzone. Prokuratura analizowała kolejne przypadki
Szwajcarskie postępowanie nie ograniczyło się wyłącznie do nagrania Ołeny Dudnyk.
Prokuratura kantonu Berno badała przypadki gróźb i znieważania dotyczące łącznie czterech obywateli Ukrainy.
W sprawę zaangażowała się również ukraińska producentka i wolontariuszka Rada Radmilewicz, która pomagała nagłośnić historię.
Po miesiącach oczekiwania pojawiły się informacje o zakończeniu tego etapu postępowania.
Dziennikarze projektu „Ty jak?” Radia Swoboda zapoznali się z dokumentem prokuratury. Wynika z niego, że wobec Wabiksa wydano nakaz karny.
Pojawiło się jednak pytanie, jak surowe konsekwencje przewidziano za zachowanie, które wywołało tak duże oburzenie.
Zapadła decyzja. Co grozi Aleksandrowi Wabiksowi?
Prokuratura kantonu Berno uznała Aleksandra Wabiksa za winnego wielokrotnych gróźb i znieważania czterech Ukraińców.
Zgodnie z wydanym nakazem karnym mężczyzna ma zapłacić niemal 4 tysiące franków szwajcarskich.
To jednak nie wszystko.
Prokuratura orzekła również warunkową karę pieniężną w wysokości 12 tysięcy franków, z dwuletnim okresem próby. Oznacza to, że kwota ta nie podlega automatycznej zapłacie — jej wykonanie zależy od warunków przewidzianych w szwajcarskim prawie.
Łącznie rozstrzygnięcie obejmuje więc niemal 4 tysiące franków do zapłaty oraz dodatkowe 12 tysięcy franków kary warunkowej.
Osobną kwestią pozostaje zadośćuczynienie dla pokrzywdzonych. Ich roszczenia dotyczące krzywdy moralnej skierowano do rozpatrzenia na drodze cywilnej.
Nie podano dotychczas, czy nakaz karny stał się prawomocny.
Sprawa, która rozpoczęła się od zwykłej rozmowy po ukraińsku w pociągu, zakończyła się na tym etapie formalnym rozstrzygnięciem prokuratury. Pokrzywdzeni nadal mogą dochodzić dodatkowej rekompensaty.
Pozostaje pytanie, czy wymierzona kara jest adekwatna do zachowania mężczyzny, który przez wiele miesięcy był bohaterem nagrań i relacji o agresji wobec Ukraińców.
Źródła: Radio Swoboda – projekt „Ty jak?”, Rada Radmilewicz, Delfi, wcześniejsze publikacje Nowin Wschodnich.

Dziennikarz i redaktor naczelny portalu informacyjnego Nowiny Wschodnie, obserwowanego w mediach społecznościowych przez ponad 140 tys. osób. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Od 2017 roku współtworzy i rozwija Nowiny Wschodnie. Doświadczenie zawodowe zdobywał, współpracując z mediami lokalnymi i międzynarodowymi.
Specjalizuje się w weryfikacji informacji, przeciwdziałaniu dezinformacji i propagandzie oraz bezpieczeństwie informacyjnym. W swojej pracy koncentruje się na Polsce, Ukrainie, Europie Wschodniej i relacjach polsko-ukraińskich. Jest również założycielem organizacji non-profit działającej na rzecz integracji i dialogu międzykulturowego.
Co sądzisz o tym materiale?
Dołącz do rozmowy. Komentarze powinny odnosić się do tematu artykułu.
Napisz komentarz