Polska buduje system ochrony ludności, jednak samo przyjęcie przepisów nie gwarantuje gotowości na kryzys. Kluczowe znaczenie mają sprawne procedury, zasoby i przygotowanie samorządów. Cennym punktem odniesienia są doświadczenia Ukrainy w zapewnianiu ciągłości usług publicznych i wzmacnianiu odporności lokalnych społeczności.

5 000 zł
Jest zimowy wieczór. W całym mieście nagle znika prąd. Mieszkania szybko się wychładzają, nie można zapłacić kartą, a telefon ma coraz mniej baterii. Nie wiadomo, jak długo potrwa awaria. Wiesz, gdzie szukać pomocy? Czy najbliższe miejsce schronienia będzie otwarte i czy Twoja gmina jest przygotowana, by zapewnić mieszkańcom podstawowe wsparcie?
Ochrona ludności w Polsce. Co przewiduje ustawa?
To, jak przygotować samorządy na takie sytuacje, było jednym z tematów konferencji „Samorząd w czasie wojny i kryzysu. Jak skorzystać z doświadczeń ukraińskich?”, która odbyła się 24 września 2026 roku na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec podkreślił, że Polska musi być przygotowana na najpoważniejsze zagrożenia nie za kilka lat, lecz „w ciągu kilku tygodni, najbliższych miesięcy”. Zwrócił również uwagę, że ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej wymaga dalszych korekt oraz praktycznych ćwiczeń, aby jej przepisy rzeczywiście działały.
Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej została przyjęta 5 grudnia 2024 roku i weszła w życie 1 stycznia 2025 roku. Określa zasady organizacji systemu ochrony ludności, podział zadań między administrację rządową i samorządową, a także reguły ostrzegania przed zagrożeniami, ewakuacji oraz organizacji miejsc schronienia. W 2026 roku przepisy zostały znowelizowane, co pokazuje, że system jest nadal rozwijany i dostosowywany do pojawiających się wyzwań.
Duża część zadań związanych z ochroną ludności spoczywa na samorządach. To na poziomie gminy trzeba zaplanować, jak ostrzegać mieszkańców, gdzie kierować ich w razie zagrożenia i jak organizować pomoc osobom, które nie mogą samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. W praktyce oznacza to nie tylko przygotowanie dokumentów, lecz także sprawdzenie dostępności miejsc schronienia, przygotowanie procedur ewakuacji i przeprowadzenie ćwiczeń.
Ekspert ostrzega przed problemami z realizacją przepisów
Pierwotna wersja ustawy spotkała się z krytyką dotyczącą zarówno procesu legislacyjnego, jak i trudności związanych z realizacją nowych obowiązków przez samorządy. Dr hab. Dawid Sześciło z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w analizie opublikowanej przez Fundację im. Stefana Batorego zwracał uwagę, że końcowy etap prac nad ustawą został przyspieszony, a konsultacje publiczne skrócono do zaledwie kilku dni. Jak podkreślał: „Pośpiech i brak szerokiej refleksji nad projektem dał w efekcie jego wątpliwą jakość legislacyjną”.
Sześciło wskazywał również na trudności, z jakimi mogą mierzyć się samorządy realizujące nowe obowiązki: „Otrzymały one dużo nowych zadań, ale regulacja dotycząca ich wykonywania przynosi więcej pytań niż odpowiedzi”. Zwracał także uwagę na problem tzw. chaosu kompetencyjnego, który może utrudniać ustalenie zakresu odpowiedzialności poszczególnych organów oraz określenie, z jakich instrumentów prawnych mogą korzystać.
Samo przyjęcie przepisów i zapewnienie finansowania nie gwarantują jednak, że system zadziała w sytuacji zagrożenia. O jego skuteczności przesądzą konkretne rozwiązania: możliwość podtrzymania zasilania w kluczowych obiektach, szybkie ostrzeganie mieszkańców oraz dostępność miejsc, w których można uzyskać schronienie, wodę i ogrzewanie. To właśnie na poziomie lokalnym okaże się, czy przyjęte przepisy sprawdzą się w praktyce.
Wrocław przygotowuje miejsca schronienia dla mieszkańców
Przykładem przygotowań do sytuacji kryzysowych jest Wrocław, który planuje rozwój infrastruktury ochronnej z myślą o około 400 tys. osób. Jak poinformowało Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego 15 września 2026 roku, miasto wytypowało już 36 miejsc doraźnego schronienia, a około 300 istniejących budowli ochronnych jest sprawdzanych pod kątem ich stanu technicznego i możliwości wykorzystania. Planowane są również modernizacje obiektów ochronnych pod 14 szkołami. W 2025 roku zamontowano 15 nowych syren alarmowych, a obecnie trwa przetarg na montaż kolejnych 11. Miasto opracowało także projekt masowej ewakuacji z wykorzystaniem pojazdów MPK, pociągów Kolei Dolnośląskich i transportu wodnego. W razie ewakuacji zaplecze mają stanowić 244 miejskie placówki oświatowe, w których przewidziano miejsca dla ponad 15 tys. osób. Według deklaracji miasta przygotowano również podstawowe zasoby na pierwsze 72 godziny kryzysu.

Samo wskazanie miejsc schronienia na mapie nie gwarantuje jednak, że mieszkańcy będą mogli z nich skorzystać w sytuacji zagrożenia. We wrześniu 2026 roku portal PrawyWrocław.pl opisał problemy z dostępem do niektórych punktów zlokalizowanych w piwnicach budynków wielorodzinnych. Do części z nich prowadzą zamknięte drzwi i domofony, a niektórzy mieszkańcy nie wiedzieli nawet, że ich budynki zostały wskazane jako miejsca doraźnego schronienia. Przykład Wrocławia pokazuje, że przygotowanie na kryzys wymaga nie tylko wyznaczenia miejsc schronienia, lecz także zapewnienia do nich dostępu i poinformowania mieszkańców, gdzie mogą szukać pomocy.
Czego Polska może nauczyć się od Ukrainy?
Doświadczenia ukraińskich samorządów pokazują, jak ważne jest przygotowanie na sytuacje, w których przez wiele godzin lub dni nie ma prądu, wody albo możliwości normalnego funkcjonowania instytucji publicznych. Dla polskich gmin szczególnie istotne są trzy kwestie: zapewnienie awaryjnego zasilania, organizacja lokalnych punktów pomocy oraz współpraca samorządu z mieszkańcami i organizacjami społecznymi.

Przykładem działań na rzecz utrzymania podstawowych usług jest wyposażanie kluczowych obiektów w generatory. W ramach programu U-LEAD with Europe, wspieranego przez Unię Europejską i państwa członkowskie, od początku pełnoskalowej inwazji pomocą kryzysową objęto 333 ukraińskie gminy, którym przekazano ponad 2400 generatorów oraz inny sprzęt niezbędny do realizacji zadań komunalnych. Kolejna faza programu obejmuje również rozwijanie kompetencji samorządów w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, bezpieczeństwa żywnościowego i zarządzania finansami. Dla polskich gmin oznacza to potrzebę ustalenia, które obiekty na przykład ujęcia wody, placówki medyczne i miejsca schronienia wymagają zasilania awaryjnego, jak długo mogą funkcjonować bez dostępu do sieci energetycznej i czy dysponują odpowiednim sprzętem.
Punkty niezłomności w Ukrainie. Pomoc podczas blackoutu
Drugim obszarem jest organizacja lokalnych punktów wsparcia i schronienia. Ukraińskie doświadczenia związane z funkcjonowaniem punktów niezłomności pokazują, jak ważne są miejsca, w których podczas długotrwałych przerw w dostawach prądu i ogrzewania mieszkańcy mogą uzyskać dostęp do ciepła, wody, energii elektrycznej i informacji. Praktyczny wymiar takiej pomocy pokazuje historia Kateryny, matki dwojga małych dzieci mieszkającej w okolicach Boryspola. Zimą 2026 roku, gdy w jej domu nie było prądu, kobieta przychodziła z dziećmi do punktu ogrzewania, aby się ogrzać i naładować urządzenia elektroniczne. Dla tej rodziny miejsce to było nie tylko schronieniem przed zimnem, lecz miejscem, w którym można było choć na pewien czas uciec od zimna i pozostać w kontakcie ze światem.
Wnioskiem dla polskich samorządów jest konieczność zapewnienia, aby miejsca schronienia oferowały nie tylko ochronę przed zagrożeniem, lecz także dostęp do ogrzewania, wody, możliwości naładowania telefonu i aktualnych informacji. Należy również sprawdzić, czy mogą z nich korzystać osoby z niepełnosprawnościami, seniorzy oraz rodzice z małymi dziećmi.
Trościaniec – jak ukraińskie miasto radziło sobie z kryzysem?
Trzecim ważnym elementem przygotowania na kryzys jest współpraca samorządu z lokalnymi instytucjami, organizacjami społecznymi i mieszkańcami. Pokazuje to przykład Trościańca w obwodzie sumskim, który przez 31 dni (od 24 lutego do 25 marca 2022 roku) pozostawał pod rosyjską okupacją. W tym czasie sklepy i przedsiębiorstwa przestały działać, a mieszkańcom brakowało żywności i leków. W szkołach i przedszkolach wypiekano chleb, który następnie rozdawano mieszkańcom.
Po wyzwoleniu jednym z pierwszych zadań było dostarczenie żywności osobom, które pozostały w mieście, a następnie przywrócenie dostaw wody i energii elektrycznej. Konieczne było również sprawdzenie budynków i dróg pod kątem min oraz zorganizowanie pomocy humanitarnej dla mieszkańców. Doświadczenie to wskazuje, że przygotowanie kryzysowe powinno obejmować nie tylko administrację, ale również organizacje społeczne, lokalne instytucje i mieszkańców. Odbudowa Trościańca nie ograniczała się do naprawy budynków. Samorząd musiał również zapewnić mieszkańcom zakwaterowanie, przywrócić działanie placówek publicznych i zorganizować pomoc dla osób powracających do miasta.
Doświadczenie Trościańca pokazuje, że przygotowanie kryzysowe powinno obejmować nie tylko działania podejmowane w chwili zagrożenia, lecz także pierwsze dni i tygodnie po jego ustąpieniu. Z perspektywy polskich samorządów istotne jest wcześniejsze ustalenie, które lokalne organizacje, przedsiębiorstwa i instytucje mogą pomóc w dystrybucji wody i żywności, transporcie osób wymagających opieki oraz organizacji punktów pomocy. Ważne, aby każda ze stron znała swoje zadania jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia.
Jak przygotować się na kryzys? Co powinien wiedzieć każdy mieszkaniec?
Gotowość na kryzys zależy również od indywidualnego przygotowania. Czy wiemy, gdzie szukać oficjalnych komunikatów o zagrożeniu i gdzie znajduje się najbliższe miejsce schronienia? Czy mamy w domu zapas wody, latarkę, naładowany powerbank, niezbędne leki i trochę gotówki? Podczas awarii zasilania bankomaty mogą przestać działać, a płatności kartą i telefonem mogą być niedostępne. Warto też wcześniej ustalić z bliskimi sposób kontaktu na wypadek awarii sieci komórkowej. To proste przygotowania, które mogą mieć duże znaczenie w pierwszych godzinach kryzysu.
Polska może korzystać z doświadczeń Ukrainy, która od ponad czterech lat funkcjonuje w warunkach pełnoskalowej wojny. Pokazują one, że o skuteczności ochrony ludności decydują nie tylko przepisy i plany, lecz przede wszystkim możliwość zastosowania ich w praktyce: szybkiego ostrzeżenia mieszkańców, zapewnienia dostępu do podstawowych usług i zorganizowania pomocy osobom, które jej potrzebują. W sytuacji kryzysowej liczy się nie tylko to, czy gmina ma przygotowane procedury, ale również to, czy mieszkańcy wiedzą, gdzie szukać pomocy i czy mogą z niej rzeczywiście skorzystać. Czy polskie samorządy i mieszkańcy są przygotowani na taki scenariusz?
źródło: Nowiny Wschodnie

Doktorantka Szkoły Doktorskiej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, absolwentka prawa i stosunków międzynarodowych. Ukończyła studia podyplomowe w Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie badała kształtowanie postaw patriotycznych jako narzędzia budowania tożsamości narodowej w Ukrainie po 2014 roku.
Jej działalność naukowa koncentruje się na oporze ukraińskich kobiet podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz ich roli we wzmacnianiu odporności państwa i społeczeństwa. Jest autorką publikacji naukowych dotyczących zaangażowania ukraińskich kobiet w rewolucje i działania wojenne, a także ich udziału w służbie wojskowej w Ukrainie i wybranych państwach Unii Europejskiej.
W Nowinach Wschodnich analizuje społeczne i polityczne aspekty wojny rosyjsko-ukraińskiej, rolę kobiet w konfliktach zbrojnych, obronie terytorialnej oraz kwestie bezpieczeństwa ludzkiego. Jej zainteresowania badawcze obejmują również mniejszości narodowe, środowiska studenckie i sytuację młodego pokolenia w Europie Wschodniej w kontekście przemian historycznych, społecznych i politycznych.
Co sądzisz o tym materiale?
Dołącz do rozmowy. Komentarze powinny odnosić się do tematu artykułu.
Napisz komentarz