Tajne więzienia, torturowane dzieci i „banderowski rząd”. Jak Konrad Berkowicz zamienił niezweryfikowane doniesienia w oskarżenie pod adresem Ukrainy
Wystarczyło jedno zdarzenie pod Kijowem i niepotwierdzone oskarżenia, by poseł Konrad Berkowicz ogłosił publicznie w mediach społecznościowych odkrycie tajnych więzień, w których mają być przetrzymywani zmobilizowani Ukraińcy, a nawet torturowane dzieci. Problem w tym, że dostępne relacje medialne przedstawiają zupełnie inny obraz wydarzeń. Zamiast rzetelnej weryfikacji faktów otrzymaliśmy natomiast nieprawdziwy przekaz, który wpisuje się w schemat rosyjskiej wojny informacyjnej.
Od niepotwierdzonego doniesienia do oskarżenia o torturowanie dzieci. Jak Konrad Berkowicz zbudował swoją opowieść o Ukrainie
5 000 zł
Dwa nocne wpisy opublikowane w odstępie niespełna dwóch godzin wystarczyły, by lokalny incydent pod Kijowem stał się w przekazie posła Konrada Berkowicza dowodem na istnienie tajnych więzień, torturowanie zmobilizowanych żołnierzy i krzywdzenie dzieci przez ukraińskie państwo. Problem polega na tym, że najpoważniejsze oskarżenia nie zostały potwierdzone.
Nocne wpisy posła Konfederacji
2 listopada 2026 roku poseł Konfederacji Konrad Berkowicz opublikował w mediach społecznościowych dwa wpisy dotyczące wydarzeń w Petropawłowskiej Borszczahówce pod Kijowem. Pierwszy zamieścił o godzinie 2:02: „Kijów, teraz. Odkryto tajne więzienia zmobilizowanych Ukraińców. Jeden z nich to 14-letnie dziecko. Ile takich więzień jest jeszcze ukrytych, ile ludzi przetrzymywanych, ile dzieci torturowanych? Panie Sikorski, Panie Tusk, Panie Kosiniak – dalej będziecie się obściskiwać z banderowskim rządem? Czarzasty dalej będzie wykrzykiwać banderowskie hasła w ukraińskim parlamencie?”.

O godzinie 3:44 pojawił się kolejny wpis: „To musi zobaczyć Europa i cały świat. W tajnym więzieniu pod Kijowem najmłodszy torturowany miał 14 lat. Oto prawdziwa twarz dzisiejszej Ukrainy. To musi zobaczyć świat”.

Różnica między obiema publikacjami jest niezwykle istotna. W pierwszej poseł, obok kategorycznego stwierdzenia o odkryciu tajnych więzień, stawia pytania o ich liczbę i liczbę rzekomo torturowanych osób. W drugiej nie pozostawia już miejsca na wątpliwości. Tajne więzienie i torturowany czternastolatek zostają przedstawieni jako fakty, a pojedynczy incydent staje się podstawą do oceny całego ukraińskiego państwa.
W drugim wpisie Berkowicz w dalszym ciągu nie przedstawia nowych dowodów potwierdzających swoje oskarżenia. Zmienia się przede wszystkim sposób przedstawienia informacji: niezweryfikowane doniesienie zostaje zamienione w kategoryczny komunikat, a następnie w polityczny osąd Ukrainy. Szczególnie znamienne jest wezwanie, aby informację zobaczyła Europa i cały świat. Poseł buduje przekaz skierowany do międzynarodowej opinii publicznej, którego wymowa jest jednoznaczna: Ukraina jest państwem, w którym systemowo więzi się ludzi i torturuje dzieci.
Co naprawdę wydarzyło się pod Kijowem?
Do zdarzenia doszło 2 listopada w Petropawłowskiej Borszczahówce, miejscowości położonej w obwodzie kijowskim. W prywatnym budynku znajdował się tymczasowy punkt rozmieszczenia wojskowych jednego z pododdziałów ukraińskiej Gwardii Narodowej.
W ciągu dnia w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje o około 40 osobach rzekomo przetrzymywanych w piwnicy budynku. Pojawiły się oskarżenia o bezprawne pozbawianie wolności, bicie, tortury i utrudnianie dostępu do pomocy medycznej. Informacje te wywołały poruszenie wśród mieszkańców, którzy zgromadzili się przed posesją. Doszło do zamieszek.
Policja obwodu kijowskiego potwierdziła, że interweniowała w związku ze zgłoszeniem pracowników prywatnej karetki, którzy informowali o utrudnianiu dostępu do jednej z osób. Funkcjonariusze ustalili, że w budynku przebywali wojskowi Gwardii Narodowej. Jednocześnie policja oświadczyła, że informacje o bezprawnym przetrzymywaniu ludzi i śmierci człowieka nie odpowiadają rzeczywistości.
Dowódca Gwardii Narodowej Ołeksandr Piwnenko w specjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że w budynku przebywali zmobilizowani żołnierze oczekujący na dalsze skierowanie do ośrodka szkoleniowego oraz wojskowi, którzy wcześniej samowolnie opuścili swoje jednostki. Piwnenko potwierdził, że czterech żołnierzy wymagało pomocy medycznej i zostało przewiezionych do szpitala.
Pierwszy Korpus Gwardii Narodowej „Azow”, do którego należała jednostka, poinformował, że budynek pełnił funkcję tymczasowego punktu rozmieszczenia wojskowych. Potwierdził również obrażenia czterech żołnierzy i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji, jeżeli zostanie potwierdzone bezprawne użycie przemocy.
Czternastolatek – od obecności na miejscu do „torturowanego dziecka”
Najbardziej emocjonalnym elementem wpisów Berkowicza jest historia 14-letniego chłopca. W pierwszej publikacji poseł określił go jako dziecko przetrzymywane w tajnym więzieniu. W drugiej napisał już, że był najmłodszą ofiarą tortur.
Co rzeczywiście wiadomo o nastolatku?
Podczas zamieszek przed budynkiem chłopiec znalazł się na jego terenie. Przedostał się na teren posesji, wspinając się po drzewie i pokonując ogrodzenie.Wieczorem na miejsce przyjechał Kyryło Budanow, szef kancelarii prezydenta Ukrainy, który osobiście z nim porozmawiał. Według relacji ukraińskich mediów nastolatek powiedział, że przyszedł tam „z chłopakami”. Budanow skontaktował się z jego rodziną, która miała odebrać chłopca. Jeden z uczestników zgromadzenia krzyknął, że nastolatek został zrzucony z ogrodzenia i pobity. Budanow obiecał wyjaśnić tę sprawę.
W mediach społecznościowych pojawiły się również pogłoski o pobiciu łopatą i ciężkim stanie chłopca. Nie zostały one potwierdzone. Nie przedstawiono również żadnych wiarygodnych dowodów, że nastolatek był więźniem, że przetrzymywano go w piwnicy lub że był torturowany przez ukraińskich żołnierzy.
Wiele podobnych budynków – ważna wypowiedź Budanowa
W całej sprawie jest jeszcze jeden ważny wątek, którego bez względu na propagandowe przekazy Berkowicza nie należy pomijać. Podczas rozmowy z uczestnikami zgromadzenia Budanow został zapytany o istnienie podobnych obiektów. Odpowiedział, że takich budynków jest wiele. Zapowiedział również wyjaśnienie zasad ich funkcjonowania i tego, co dzieje się wewnątrz. Sama wypowiedź Budanowa nie potwierdza istnienia sieci tajnych więzień, jednak stanowi ważny sygnał, że funkcjonowanie takich obiektów wymaga wyjaśnienia i kontroli.
Wydarzenia w Petropawłowskiej Borszczahówce nie zakończyły się na policyjnym komunikacie i oświadczeniu dowództwa Gwardii Narodowej. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Iwan Wyhowski zarządził postępowanie służbowe, które miało objąć między innymi warunki pobytu wojskowych w budynku. Na miejscu pracowali przedstawiciele Państwowego Biura Śledczego i prokuratury. Sprawą zainteresowało się również Biuro Rzecznika Praw Żołnierzy.
To ważne, ponieważ potwierdza, że ukraińskie instytucje nie ograniczyły się do zaprzeczania najdalej idącym oskarżeniom. Zapowiedziano sprawdzenie warunków pobytu wojskowych i okoliczności całego zdarzenia.
Jak lokalny incydent stał się oskarżeniem pod adresem całego państwa?
Wpisy Berkowicza pokazują mechanizm, który warto przeanalizować niezależnie od tego, jak ostatecznie zakończy się postępowanie w sprawie wydarzeń pod Kijowem. Najpierw pojawiają się informacje o rzekomym bezprawnym przetrzymywaniu ludzi. Następnie dołączają do nich kolejne, coraz bardziej dramatyczne elementy: piwnice, tortury, ciężkie obrażenia i 14-letnie dziecko. Później pojedynczy incydent zostaje przedstawiony jako dowód istnienia całego systemu tajnych więzień. Wreszcie dochodzi do uogólnienia: oto „prawdziwa twarz dzisiejszej Ukrainy”.
W ten sposób odbiorca przestaje analizować konkretne wydarzenie. Zamiast pytać o to, co stało się w jednym budynku, otrzymuje gotowy obraz państwa, w którym rzekomo powszechnie torturuje się własnych obywateli.
To mechanizm manipulacji informacyjnej: wykorzystanie niezweryfikowanego zdarzenia, nadanie mu maksymalnie emocjonalnego znaczenia, a następnie przeniesienie odpowiedzialności z konkretnych osób na całe państwo i jego instytucje. Autor takiego przekazu działa na rzecz rosyjskich ośrodków propagandowych. Być może robi to nieświadomie, ale jednak. Przekaz Berkowicza jest niezwykle podobny do schematów wykorzystywanych w rosyjskiej wojnie informacyjnej. Nie ma oczywiście podstaw, by przypisywać Berkowiczowi współpracę z Rosją. Można natomiast oceniać treść jego wypowiedzi i wskazywać, że przedstawianie niepotwierdzonych oskarżeń jako udowodnionych zbrodni obiektywnie wzmacnia przekaz podważający wiarygodność Ukrainy.
„Banderowski rząd”, czyli od wydarzeń pod Kijowem do ataku na polską politykę
Wydaje się, że Berkowicz nieprzypadkowo połączył historię z Petropawłowskiej Borszczahówki z atakiem na Radosława Sikorskiego, Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Włodzimierza Czarzastego.
Określenie ukraińskiego rządu mianem „banderowskiego” ma podważyć legitymację ukraińskich władz i przedstawić utrzymywanie relacji z Ukrainą jako działanie moralnie niedopuszczalne. W drugim wpisie Berkowicza pojawia się już wezwanie, by przekaz zobaczył cały świat. W ten sposób lokalny incydent zostaje wykorzystany do budowania międzynarodowego oskarżenia pod adresem Ukrainy.
Najpierw fakty, potem oskarżenia
Sprawa w Petropawłowskiej Borszczahówce wymaga oczywiście dalszego wyjaśnienia. Czterech wojskowych zostało hospitalizowanych, pojawiły się zarzuty dotyczące niewłaściwego traktowania żołnierzy, a ukraińskie instytucje zapowiedziały kontrole i postępowania. Nie potwierdzono natomiast, że odnaleziono sieć tajnych więzień, że czternastoletni chłopiec był więźniem lub że był torturowany przez ukraińskich wojskowych.
Dezinformacja Berkowicza
Walka z dezinformacją zaczyna się od sprawdzania informacji, a nie od dopasowywania ich do z góry przyjętej tezy. Szczególnie wtedy, gdy autor takiego przekazu jest parlamentarzystą, a jego słowa docierają do tysięcy odbiorców.
Nocne wpisy Berkowicza to klasyczny mechanizm manipulacji, jednak nie jest on anonimowym użytkownikiem mediów społecznościowych. Jest posłem, którego wypowiedzi docierają do tysięcy odbiorców i mogą wpływać na sposób postrzegania wydarzeń międzynarodowych. Od osoby pełniącej funkcję publiczną należy oczekiwać szczególnej staranności w sprawdzaniu informacji, zwłaszcza gdy dotyczą one tak poważnych zarzutów jak tortury, nielegalne więzienia i krzywdzenie dzieci.
Przed publikacją poseł powinien był sprawdzić, czym faktycznie był budynek, kto w nim przebywał, skąd pochodziły oskarżenia, czy potwierdzono obecność więźniów oraz czy istnieją jakiekolwiek dowody na torturowanie 14-latka. Powinien również uwzględnić informacje o działaniach policji, dowództwa Gwardii Narodowej i organów prowadzących postępowania wyjaśniające. Nie zrobił tego. Zamiast tego przedstawił najbardziej sensacyjną wersję wydarzeń, nie informując odbiorców o istotnych okolicznościach, które ją podważały.
W sprawie tej nie chodzi o możliwość popełnienia przez posła Konfederacji pomyłki. Chodzi o brak widocznej weryfikacji faktów przed publicznym sformułowaniem bardzo poważnych oskarżeń. Jeżeli poseł dysponuje dowodami na istnienie tajnych więzień, torturowanie dzieci i systemowe bezprawne przetrzymywanie zmobilizowanych, powinien je przedstawić. Powinien wskazać wiarygodne źródła, dokumenty, świadków i wyniki niezależnych ustaleń. Jeżeli nie posiada takich dowodów, powinien sprostować swoją wypowiedź. W przeciwnym razie pozostaje pytanie, dlaczego poseł zdecydował się rozpowszechniać niezweryfikowaną narrację, która wpisuje się w cele rosyjskiej wojny informacyjnej.
Nocne wpisy Berkowicza prowadzą do przedstawienia Ukrainy jako państwa, w którym istnieją tajne więzienia, w których torturuje się dzieci, bezprawnie przetrzymuje obywateli i nie przestrzega podstawowych praw człowieka. Taki obraz odpowiada jednemu z głównych celów rosyjskiej wojny informacyjnej: podważaniu wiarygodności Ukrainy, osłabianiu zaufania do jej instytucji i przekonywaniu zagranicznych społeczeństw, że państwo broniące się przed rosyjską agresją samo jest niewarte wsparcia. Doskonale wiemy, komu służy taka narracja.
Źródła: Suspilne – Sytuacja wokół Petropawłowskiej Borszczahowki sprzyja interesom Rosji; UNN Noviny – W domu pod Kijowem tymczasowo umieszczono zmobilizowanych przed wysłaniem na szkolenie; DW – 40 osób rzekomo przetrzymywanych we wsi pod Kijowem; Ukrinform – Azov skomentował wydarzenia w Petropawłowskiej Borszczahówce; Pravda – W pobliżu punktu stacjonowania Nacjonalnej Gwardii Ukrainy w Kijowie rozległy się strzały, na miejsce przyjechał Budanow; TSN – Skandal pod Kijowem: jak Budanow negocjował z protestującymi i co stało się z 14-latkiem; Hromadske – «Zbierzcie tu ludzi!». Co się dzieje w Petropawłowskiej Borszczagówce, gdzie wybuchły masowe starcia?; Slidstwo.Info – Nie było tam żadnych miejsc tortur”. Co działo się w domu w Piotrkowie Trybunalskim i skąd wzięły się wypowiedzi o “katowni”; Pravda – Szef MSW: warunki pobytu wojskowych w domu na kijowszczyźnie będą sprawdzone; Interfax – Wszyscy żołnierze w Petropawłowskiej Borszczahówce są bezpieczni, wyznaczono kontrolę – Rzecznik Praw Obywatelskich; Pravda – Starcia w Petropawłowskiej Borszczahówce. “Azow” wyjaśnił, że w budynku byli zmobilizowani żołnierze oraz wojskowi zatrzymani po samowolnym opuszczeniu jednostek; Interfax – Szef MSW polecił przeprowadzenie służbowego śledztwa w sprawie wydarzeń na kijowszczyźnie i wezwał do nie rozpowszechniania fałszywych informacji

Dziennikarz, felietonista, autor książek o Ukrainie, przewodnik i komentator wydarzeń związanych z Ukrainą oraz relacjami polsko-ukraińskimi.
Certyfikowany przewodnik po Odessie, odeskich katakumbach, ukraińskiej Besarabii i Kijowie. Autor licznych publikacji poświęconych historii, kulturze i współczesności Ukrainy, z których część została przetłumaczona na język ukraiński i wydana na Ukrainie. W 2020 roku otrzymał z rąk mera Odessy honorowy tytuł ambasadora miasta w Polsce.
24 lutego 2022 roku, w dniu rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, przebywał w Odessie. Pozostał tam przez kolejne miesiące, angażując się w koordynację pomocy humanitarnej i relacjonując przebieg wojny dla polskich mediów. Swoje doświadczenia z tego okresu opisał w książce „Odessa 4.5.0.”.
W Nowinach Wschodnich publikuje artykuły i komentarze dotyczące wojny rosyjsko-ukraińskiej, rosyjskiej propagandy i dezinformacji, historii Ukrainy, ze szczególnym uwzględnieniem Odessy, a także relacji polsko-ukraińskich i zmieniających się nastrojów społecznych.
Współpracuje z ukraińskimi redakcjami i portalami informacyjnymi, a także występuje w polskich mediach jako komentator spraw ukraińskich.
Co sądzisz o tym materiale?
Dołącz do rozmowy. Komentarze powinny odnosić się do tematu artykułu.
Napisz komentarz