Były prezydent RP Andrzej Duda był jednym z gości XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim wrócił do jednej z najbardziej symbolicznych decyzji swojej prezydentury – przyznania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Duda przekonywał, że w realiach 2022 roku była to decyzja świadoma i właściwa. Jednocześnie zaznaczył, że dzisiejsza sytuacja Polski i Ukrainy jest już inna.

Andrzej Duda Broni decyzji o Orderze Orła Białego
5 000 zł
Spotkanie byłego prezydenta z Krzysztofem Stanowskim należało do wydarzeń drugiego dnia Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Rozmowa dotyczyła zarówno życia Andrzeja Dudy po zakończeniu dwóch kadencji, jak i aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. Najwięcej miejsca były prezydent poświęcił jednak Ukrainie i swojej relacji z Wołodymyrem Zełenskim.
Duda wrócił do decyzji o uhonorowaniu ukraińskiego prezydenta Orderem Orła Białego. Jak podkreślał, nie był to przypadkowy gest.
Duda o Zełenskim: „Gdyby jego zabrakło, nie byłoby dzisiaj niepodległej Ukrainy”
Z pełną premedytacją przyznałem Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Powiem państwu dlaczego. Uznałem, że dla Polaków, dla przyszłych polskich polityków, dla obecnych i dla innych powinien stanowić wzór tego, jak powinien zachować się prezydent w tak trudnej sytuacji, w jakiej on się znalazł.
Tak nie umiały zachować się polskie władze w 1939 roku. Uciekły wobec niemieckiej nawały, a później jeszcze sowieckiej, ale tak naprawdę uciekły w zasadzie już wobec niemieckiej.
A prezydent Karol Nawrocki, mimo że pół świata albo trzy czwarte świata uznało, że Ukraina padnie w ciągu trzech dni, bo nie czarujmy się, ale tak było…
Krzysztof Stanowski: – Prezydent Zełenski.
Andrzej Duda: – Przepraszam, prezydent Zełenski. Został w Kijowie. Ja z nim wtedy rozmawiałem. Wierzcie mi państwo, on był gotów oddać życie. Jestem o tym absolutnie przekonany do dzisiaj.
Rozmawiałem z nim wtedy twarzą w twarz, w zamkniętym pomieszczeniu. Wiem, co ten człowiek do mnie powiedział, wiem, co ten prezydent do mnie powiedział. I zawsze będę mówił to Ukraińcom, naszym sąsiadom: powinien być na wieki wieków bohaterem Ukrainy za to, co zrobił w 2022 roku, stojąc na Majdanie, wykorzystując swoje talenty medialne, swoje umiejętności medialne i głosząc na cały świat za pośrednictwem portali społecznościowych, że on się nie cofnie, że on i jego ludzie zostaną w Kijowie do samego końca, nie odpuszczą, a także wzywając do obrony Ukrainy.
Gdyby jego zabrakło, jestem, proszę państwa, przekonany, że nie udałoby się obronić Kijowa i nie byłoby dzisiaj suwerennej i niepodległej Ukrainy. (Źródło: Kanał Zero)
Były prezydent przypomniał pierwsze miesiące pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Jego zdaniem postawa Zełenskiego miała ogromne znaczenie dla mobilizacji ukraińskiego społeczeństwa i obrony stolicy.
Duda mówił, że wielokrotnie rozmawiał z ukraińskim przywódcą bezpośrednio i był przekonany, że ten w pierwszych dniach rosyjskiej agresji był gotowy pozostać w kraju nawet za cenę własnego życia.
Wykorzystał cały swój talent medialny, by zakomunikować światu i przede wszystkim swoim rodakom, że on i jego ludzie nie uciekną i będą się bić. Natchnął naród i właśnie dlatego Kijów nie padł – ocenił.
Były prezydent podkreślił również, że polskie wsparcie Ukrainy nie wynikało wyłącznie z solidarności. W grę wchodziło bezpośrednie bezpieczeństwo Polski. Duda przypomniał, że jednym z zasadniczych celów było niedopuszczenie do sytuacji, w której rosyjskie wojska znalazłyby się bezpośrednio przy polskiej granicy.

Duda o Zełenskim: „Dzisiaj sytuacja jest inna”
Jednocześnie Duda zaznaczył, że jego ocena decyzji podjętej w 2022 roku nie oznacza, iż identycznie zachowałby się w obecnych realiach.
Według byłego prezydenta cztery lata wojny zmieniły zarówno Ukrainę i jej przywódców, jak i sytuację społeczną w Polsce. Wskazywał na ogromną liczbę ukraińskich ofiar oraz presję, pod jaką od lat znajduje się Zełenski.
Mówił również o zmieniającym się nastawieniu części polskiego społeczeństwa po przyjęciu przez Polskę dużej liczby uchodźców.
Wykazaliśmy się ogromną empatią, ale to było w 2022. Ileż można wytrzymać z obcymi ludźmi pod jednym dachem? – mówił Duda.
To właśnie zmianą okoliczności były prezydent tłumaczył różnice między swoim podejściem z początku pełnoskalowej wojny a dzisiejszą polityką Karola Nawrockiego.
Duda przekonywał jednocześnie, że gdyby ponownie znalazł się w realiach 2022 roku, swojej decyzji dotyczącej Zełenskiego by nie zmienił.
Duda o Nawrockim: „Mam nadzieję, że będzie lepszym prezydentem niż ja”
Rozmowa dotyczyła również następcy Andrzeja Dudy. Były prezydent zwrócił uwagę, że Karol Nawrocki sprawuje urząd w innych warunkach politycznych i ma inny styl prezydentury.
Duda zadeklarował poparcie dla urzędującej głowy państwa i powiedział, że chciałby po zakończeniu jego kadencji móc stwierdzić, iż Nawrocki okazał się lepszym prezydentem.
Jak tłumaczył, nie chodzi o osobistą rywalizację, ale o interes państwa – Polska powinna mieć coraz lepszych prezydentów, premierów, ministrów i parlamentarzystów.

Dziesięć lat oglądania świata „przez szybę”
Nie zabrakło również znacznie lżejszych tematów. Stanowski pytał byłego prezydenta o życie po opuszczeniu Pałacu Prezydenckiego.
Duda przyznał, że podczas dziesięciu lat sprawowania urzędu brakowało mu między innymi zwyczajnych podróży z żoną. Wizyty zagraniczne prezydenta, choć pozwalały dostać się do miejsc niedostępnych dla większości ludzi, nie dawały możliwości normalnego poznawania odwiedzanych krajów.

Były prezydent mówił również o powrocie do prowadzenia samochodu. Podczas prezydentury ze względów bezpieczeństwa nie mógł samodzielnie jeździć autem.
Największą zmianą po oddaniu urzędu jest jednak – jak przyznał – brak odpowiedzialności za każdą bieżącą sytuację polityczną.
Andrzej Duda zakończył drugą kadencję po dziesięciu latach sprawowania urzędu. Podczas Forum w Karpaczu przekonywał, że nie żałuje decyzji podejmowanych jako prezydent – także tych, które po latach nadal wywołują polityczne spory.

Dziennikarz i redaktor portalu informacyjnego Nowiny Wschodnie,
działacz społeczny zaangażowany w tematykę migracji, integracji,
praw człowieka oraz relacji polsko-ukraińskich.
Od lat zajmuje się problemami społecznymi, przeciwdziałaniem dezinformacji
i propagandzie rosyjskiej.
Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej
na Karkonoskiej Akademii Nauk Stosowanych.
Od 2014 roku publikował teksty dla polskiego portalu w Ukrainie „Słowo Polskie”,
a także współpracował z mediami lokalnymi w Polsce.
Doświadczenie medialne zdobywał również w telewizji —
w ukraińskiej stacji w Winnicy oraz w lokalnej telewizji w Jeleniej Górze.
Jest inicjatorem i współzałożycielem organizacji non profit
działających na rzecz wsparcia uchodźców i migrantów w Polsce.
Współtworzy oraz koordynuje projekty edukacyjne i integracyjne,
w tym szkołę sobotnią dla dzieci z Ukrainy
oraz inicjatywy wspierające osoby w procesie adaptacji i integracji społecznej.
