Od początku agresji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku niemieckie postrzeganie tego konfliktu przeszło sporą przemianę. Od sceptycyzmu i oczekiwania na klęskę Ukrainy, do dzisiejszego optymizmu. Niemcy stały się jednym z ważniejszych dostawców uzbrojenia i bez problemów prześcignęły Polskę, która sama bez walki oddała swoje miejsce jednego z najważniejszych graczy tej wojny. Na pierwszy rzut oka skala bezpośrednich nakładów finansowych może wydawać się zachowawcza w stosunku do potencjału jednej z największych gospodarek świata, bliższa analiza ujawnia przemyślaną strategię współpracy w zakresach technologii wojskowych i robotyki.
5 000 zł
Skala i specyfika niemieckiego zaangażowania

Zakłady Rheinmetall w Kilonii. Źródło Wikimedia Commons
Niemieckie inwestycje bezpośrednie oraz projekty przemysłowe realizowane na Ukrainie od 2022 roku szacowane są na kwotę do 500 mln EUR w sektorach przemysłowych, rolnych i budowlanych.Fundamentem tej aktywności jest system państwowych gwarancji dla inwestycji zagranicznych. Rząd federalny w Berlinie objął ochroną przed ryzykiem wojennym wiele projektów niemieckich firm o łącznej wartości przekraczającej 380 mln EUR. Dodatkowo ubezpieczenia kredytów eksportowych umożliwiły stały napływ niemieckich technologii i maszyn na ukraiński rynek.
Do najważniejszych inwestorów niemieckich z cywilnej branży należą:
• Bayer: Rozbudował istniejący już zakład przetwórstwa nasion kukurydzy w Poczujkach (obwód żytomierski) za kwotę 60 mln EUR.
• Fixit Group / Kreisel: Uruchomił nowy zakład materiałów budowlanych i systemów ociepleń w obwodzie lwowskim.
• Knauf oraz Kronospan: Zmodernizowały i przeniosły część mocy produkcyjnych z Niemiec (płyty drewnopochodne, materiały budowlane) do bezpieczniejszych do zachodnich obwodów Ukrainy. Knauf wykupił na 20 lat zgodę na wydobywanie gipsu ze złoża w Skowotyńskim.
Jednak to nie te inwestycje świadczą o przemyślanej, wysokomarżowej strategii zdobywania przewagi na ukraińskim rynku.
Czy te inwestycje są porównywalne z polskimi lub czeskimi?
Porównanie działań Berlina z inicjatywami Warszawy i Pragi ukazuje odmienne modele wejścia na rynek w warunkach wojennych:
• Polska (ok. 780 mln USD skumulowanych inwestycji): Z całej trójki jak do tej pory Polska jest najaktywniejsza na Ukrainie. Polskie firmy rzadziej budowały fabryki od zera po 2022 roku, skupiając się na skalowaniu istniejącego biznesu i przejmowaniu rynku. Przykładem jest ekspansja holdingu odzieżowego LPP (marka Sinsay), doinwestowanie Kredobanku (grupa PKO BP) i PZU Ukraina, rozbudowa fabryk Cersanitu, Fakro i Barlinka, a także akwizycja Grupy Maspex, która przejęła spółkę Karpackie Wody Mineralne.
Jednak polskie inwestycje wyraźnie hamują wskutek braku wsparcia ze strony rządu i Prezydenta RP. Duże polskie firmy zbrojeniowe nie inwestują w Ukrainie głównie z powodu tego, że zdominowane są przez własność państwową. Oznacza to głęboką polityzację każdej takiej decyzji, stąd wyżej jest moja uwaga o konieczności wsparcia rządu i prezydenta. Czesi i Niemcy takie wsparcie mają, choć to prywatne firmy.
• Czechy: Czeskie zaangażowanie charakteryzuje się koncentracją na przemysłowo-wojskowym niszy. Koncerny takie jak CSG (Czechoslovak Group) czy Colt CZ Group jako jedne z pierwszych utworzyły spółki joint-venture w Ukrainie, transferując technologie i licencje na produkcję broni oraz amunicji artyleryjskiej na miejscu. To stanowi bezpośrednią konkurencję z firmami niemieckimi, co nie do końca występuje w przypadku polskich firm.
Przyczyny niedużej skali niemieckich inwestycji.
Polska i Czechy skorzystały z bliskości geograficznej, braku barier kulturowo-językowych , istniejących wcześniej gęstych sieci handlowych a także obecności dużej ilości ukraińskich emigrantów. Stanowią oni doskonałe źródło wiedzy, a także, co ma zapewne dużo większe znaczenie – umiejętności poruszania się na skomplikowanym ukraińskim rynku. Polski i czeski biznes zadziałał instynktownie i elastycznie stosownie do posiadanych zasobów. Wielu Ukraińców stało się przedstawicielami naszych firm budując tam ich siłę. Dzięki takiemu rozwiązaniu, w części branż zdobyliśmy przewagę pomimo mniejszego zaplecza stojącego za naszymi firmami. Jak istotnym jest zatrudnienie imigrantów do pracy na rodzimym dla nich rynku pokazały Niemcy, kiedy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku zaczynali inwestować w Polsce. Wtedy przedstawicielami niemieckich firm stawali się Polacy, którzy wyjechali do Niemiec w latach osiemdziesiątych. Podobny system, podobna skuteczność. W Niemczech do 2022 roku ukraińska emigracja była niewielka w porównaniu z Polską, stąd nasza przewaga w tym zakresie.
Niemiecki biznes opiera się na dużych, kapitałochłonnych korporacjach, które przed podjęciem decyzji wymagają prawnych ram i państwowych zabezpieczeń (gwarancji wojennych). Procedury te trwały dłużej, lecz stworzyły trwały fundament pod inwestycje o znacznie wyższym progu wejścia. Potencjał niemieckiego kapitału jest ogromny – gdy rządowe mechanizmy gwarancyjne w pełni zadziałały, skala projektów zaczęła rosnąć. Swoje znaczenie ma także polityka. Niemcy nie mają z Ukrainą polskich zaszłości i działają bez tego obciążenia.
Sektor zbrojeniowy i dronowy: Przełom w relacjach niemiecko-ukraińskich

Ukraińska amunicja krążąca. Źródło Wikimedia Commons , autor АрміяInform
Najbardziej dynamicznym obszarem niemieckich inwestycji stał się przemysł obronny, a w szczególności sektor systemów bezzałogowych (dronów) oraz sztucznej inteligencji.
- Inwestycje w produkcję i infrastruktury produkcyjne
• Rheinmetall: Koncern ustanowił wspólne przedsiębiorstwo z ukraińskim Ukroboronpromem. Poza działającym już centrum serwisowo-naprawczym pojazdów opancerzonych (Marder, Leopard), Rheinmetall realizuje plan budowy fabryk amunicji 155 mm, prochu i systemów obrony powietrznej na terenie Ukrainy.
• Quantum-Systems: Niemiecki producent dronów utworzył w Ukrainie centrum badawczo-rozwojowe oraz linie produkcyjne. W ramach inicjatywy joint-venture Quantum Frontline Industries (oraz współpracy z ukraińskimi firmami, m.in. WIY Drones) montowane i rozwijane są drony rozpoznawcze oraz przechwytujące (jak Vector i Strila).
• Helsing: Ten wyceniany na miliardy euro niemiecki startup zbrojeniowy dostarcza na Ukrainę tysiące autonomicznych dronów (m.in. serii HX-2) wyposażonych w sztuczną inteligencję, pozwalającą na działanie w warunkach silnego zagłuszania radioelektronicznego. - Finansowanie ukraińskich technologii przez Berlin
Niemiecki rząd przeszedł od przekazywania sprzętu do finansowania ukraińskiej produkcji obronnej:
• Berlin sfinansował kontrakt o wartości ok. 90 mln EUR na zakup 50 000 dronów uderzeniowych Shrike FPV wyprodukowanych przez ukraińską firmę SkyFall, zintegrowanych z oprogramowaniem autonomii terminalnej.
• Ukraińsko-niemieckie porozumienie rządowe obejmuje m.in. dostawę 15 000 dronów-przechwytywaczy Strila oraz wspólny rozwój zaawansowanych systemów rakietowych i bezzałogowych.
• Partnerstwo niemiecko-amerykańsko-ukraińskie (Auterion i Airlogix) doprowadziło do uruchomienia produkcji ponad 5 000 dalekosiężnych dronów uderzeniowych z modułami sztucznej inteligencji.
Wpływ na niemiecki przemysł zbrojeniowy
Wejście niemieckich firm zbrojeniowych na rynek ukraiński to duży skok unowocześniający Bundeswehrę i niemiecki sektor obronny:
1. Testowanie technologii w realiach konfliktu o wysokiej intensywności: Niemieckie firmy (Rheinmetall, Quantum-Systems, Helsing) uzyskały dostęp do rezultatów ze stosowanych technologii na polu walki, gdzie pętla sprzężenia zwrotnego od użytkownika do inżyniera trwa dni, a nie lata. Ukraińcy doprowadzili do szybkiej reakcji na konieczne zmiany, a pod wpływem ich organizacji Niemcy uczą się szybkości działania. Pozwala to na błyskawiczne doskonalenie algorytmów AI i odporności na walkę elektroniczną (EW).
2. Przełamanie barier biurokratycznych: Niemiecki przemysł obronny słynął z powolnych, wieloletnich cykli zakupowych. Jak wspomniałem przy okazji testów na polu walki, inwestycje w Ukrainie wymusiły skrócenie procesów decyzyjnych i wdrożeniowych, tworząc zmodernizowany model zarządzania technologią.
3. Nowy model współpracy: Połączenie niemieckiej myśli inżynieryjnej, oprogramowania AI oraz kapitału z ukraińską elastycznością produkcyjną i niskimi kosztami wytwarzania pozwala Niemcom tworzyć tanie, masowe uzbrojenie precyzyjne — co wcześniej w realiach gospodarczych Europy Zachodniej było niemożliwe.
4. Pozycja lidera europejskiej autonomii strategicznej: Dzięki zaangażowaniu na Ukrainie, niemiecki przemysł zbrojeniowy wyrasta na technologicznego lidera w dziedzinie robotyki pola walki w całej Unii Europejskiej, budując dominację rynkową na dekady po zakończeniu konfliktu.

Mapa państw użytkujących systemy i technologię 120 mm opracowane przez koncern Rheinmetall. Źródło Wikimedia Commons autor: Jurryaany
Patrząc na całość nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Niemcom udało się sięgnąć tam, gdzie ich przemysł może wygenerować ogromne marże, a także stać się właścicielem wielkiego portfela zamówień. Dzisiejszy świat zbroi się i chce jak zawsze zbroić się tanio oraz skutecznie. Ukraińcy to potrafią. Dzięki ofiarności oraz pomysłowości powstrzymują walczącą w bandycki sposób armię Rosji. Uczą się przy tym cały czas, codziennie. Na ich polu walki wiele konstrukcji albo się obroniło, albo przeszło głęboką modernizację. Codzienny wyścig na skuteczność Ukrainy z Rosją daje Niemcom poprzez finansowanie ukraińskich zbrojeń dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań, jakie przeszły najtrudniejszy test przetrwania w warunkach prawdziwej wojny. Niemiecki przemysł dzięki temu będzie rósł i zarabiał. Podobnie postępują Czesi. Polakom zaś wskutek polityki niemającej niczego wspólnego z interesem Polski zostanie tania produkcja okien i cementu. Nasze firmy zbrojeniowe, poza kilkoma wyjątkami, bez impulsu politycznego nie są w stanie niczego sensownego zrobić w zakresie pozyskania wiedzy pola walki.
Polska traci, a część polityków zachowuje się nieodpowiedzialnie, jakby nie wiedzieli o co idzie gra. A są to bardzo wysokie stawki. Jak widać wolimy zajmować się Wołyniem niż zarabiać realne pieniądze. Mając do dyspozycji takie zasoby jak położenie i silną armię ludzi znających miejscowe warunki jest zaskakujące, że politycy nie chcą tego wykorzystać. A każda zarobiona złotówka to większy budżet, wyższe pensje i emerytury.
Źródło: dev.ua / dronelife.com / defenceukraine.com

Działacz opozycji antykomunistycznej w latach osiemdziesiątych XX wieku. Brał udział w podziemnej działalności wydawniczej – drukował i kolportował ulotki oraz uczestniczył w demonstracjach. W latach 1985–1986 był współorganizatorem audycji podziemnego Radia „Solidarność”. Od 1986 roku związany z Ruchem „Wolność i Pokój”. Za działalność opozycyjną był wielokrotnie represjonowany – karany grzywnami i aresztem.
Po 1989 roku pracował w sektorze prywatnym. Zajmuje się badawczo historią polskiej i czechosłowackiej opozycji antykomunistycznej. Jest współautorem książki oraz licznych artykułów naukowych i publicystycznych. Publikuje teksty o tematyce historycznej, społecznej i międzynarodowej, w tym dotyczące Ukrainy, m.in. na portalach LCA.pl oraz Fundacji „Wolność i Pokój”. Od 2014 roku aktywnie działa jako wolontariusz, wspierając Ukrainę oraz inicjatywy pomocowe.
Za działalność na rzecz wolności i niepodległości Polski został odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności (2016), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2022) oraz Medalem Pro Patria (2025)
