
W niedzielę 30 sierpnia, dokładnie w 83. rocznicę zbrodni, na Cmentarzu Ofiar UPA w Ostrówkach na Wołyniu zostaną pochowane szczątki 55 osób — w tym 26 dzieci — odnalezione tego lata podczas wspólnych polsko-ukraińskich prac ekshumacyjnych. To pierwsza od lat ekshumacja przeprowadzona z inicjatywy samego IPN, a jej zakończenie w wyznaczonym terminie jest, obok liczby odnalezionych ofiar, najlepszym dowodem na to, że mechanizm dwustronnej współpracy historycznej wreszcie działa — choć wciąż nierówno.
5 000 zł
Prace trwały od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 roku i były kontynuacją badań sondażowych z kwietnia. Prowadził je interdyscyplinarny zespół IPN wraz z ukraińskim przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności”, przy udziale specjalisty medycyny sądowej z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz przedstawicieli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na miejscu pracowali też dziennikarze z 21 redakcji z całego świata — od polskich i ukraińskich po Wall Street Journal, Le Monde czy Deutsche Welle. Odnaleziono szczątki 55 osób oraz ponad 300 przedmiotów osobistych — medalików, krzyżyków, klamer i guzików, które pozwoliły jednoznacznie zidentyfikować ofiary jako Polaków. Większość dorosłych to kobiety; obrażenia czaszek potwierdzają relacje ocalałych świadków o sposobie mordowania.

Ostrówki i Wola Ostrowiecka to dawne polskie wsie w powiecie lubomelskim, które przestały istnieć 30 sierpnia 1943 roku, zaatakowane przez oddziały UPA przy współudziale mieszkańców sąsiednich wsi ukraińskich — część większej operacji wymierzonej wówczas w ponad 30 miejscowości regionu. Szacunki historyków mówią o blisko 500 zabitych w Ostrówkach i około 600 w Woli Ostrowieckiej. Wcześniejsze etapy prac archeologiczno-ekshumacyjnych — w latach 1992, 2011 i 2015 — pozwoliły odnaleźć szczątki 674 osób. Mimo to, według list sporządzonych przez historyków, wciąż nieznane pozostają miejsca pochówku około 300 mieszkańców obu wsi.
Czy ta współpraca jest naprawdę symetryczna?
Formalną podstawą tegorocznych prac są ustalenia polsko-ukraińskiej Grupy Roboczej ds. Godnych Pochówków, którą po stronie polskiej kieruje Paweł Kowal, a po ukraińskiej — wiceminister kultury Iwan Werbycki. Na lipcowym posiedzeniu we Lwowie strona ukraińska poinformowała, że wydała wszystkie uzgodnione wcześniej zezwolenia, i to nie tylko na Wołyń — w 2026 roku ukraińskie Ministerstwo Kultury zgodziło się też na poszukiwania w Hucie Pieniackiej, Puźnikach i Uhłach.

Bilans liczbowy jest jednoznaczny. Na terytorium Ukrainy w 2026 roku polskie zespoły prowadziły prace w pięciu punktach poszukiwań: Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej, Puźnikach, Hucie Pieniackiej i Uhłach. Na terytorium Polski Ukraina realnie prowadziła prace tylko w jednym miejscu — w Jureczkowej. Ukraina od dawna zabiega też o zgodę na poszukiwania własnych pochówków cywilnych w Polsce — między innymi w Łaskowie, Sahryniu i Przemyślu, gdzie leżą ofiary wydarzeń z 1944 roku. Latem 2026 roku IPN udzielił wsparcia proceduralnego w sprawie Łaskowa, ale wnioski dotyczące dwóch pozostałych lokalizacji wciąż wymagały uzupełnień. Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar zapowiadał start prac w Łaskowie już w sierpniu. Jedyne miejsce, gdzie strona ukraińska realnie prowadziła poszukiwania na terytorium Polski — Jureczkowa na Podkarpaciu, mogiła żołnierzy UPA poległych w starciu z Wojskiem Polskim w 1947 roku — dotychczas nie przyniosło rezultatu.
Warto przy tym pamiętać, że pięć zezwoleń po stronie ukraińskiej nie oznacza pięciu potwierdzonych sukcesów. W Puźnikach w obwodzie tarnopolskim, gdzie w 1945 roku UPA zamordowała od 50 do 120 Polaków, w czerwcu 2026 roku zakończył się drugi etap poszukiwań — i, jak przyznała minister Cienkowska, drugiej zbiorowej mogiły, w której miały spoczywać szczątki nawet 90 ofiar, nie odnaleziono. Kolejny etap zaplanowano na sierpień. To przypomnienie, że nie każde miejsce wskazywane przez polskich świadków i historyków rzeczywiście kryje w sobie masowy grób — poszukiwania bywają bezowocne po obu stronach granicy, nie tylko z powodu braku zezwoleń.

Minister kultury Marta Cienkowska konsekwentnie zaprzecza, jakoby Ukraina blokowała polskie prace na swoim terytorium, i podkreśla, że współpraca układa się dobrze. Sama Grupa Robocza podsumowała pierwszy rok swojej działalności skromnym bilansem dwóch ekshumacji i dwóch pochówków — liczba, która w świetle tegorocznych wyników w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej wygląda już na przełamaną.

Pobrany od odnalezionych szczątków materiał kostny trafi teraz do badań genetycznych — specjaliści spróbują ustalić tożsamość ofiar. W niedzielę o 12:00 czasu ukraińskiego w Ostrówkach odprawiona zostanie msza żałobna, a około godziny 13:00 szczątki spoczną we wspólnej mogile obok ofiar odnalezionych w 1992, 2011 i 2015 roku. W ceremonii weźmie udział zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski oraz przedstawiciele rodzin wołyńskich i lokalnej społeczności.
300 nazwisk wciąż czeka na swoje miejsce w ziemi. Ale tych 55 — po 83 latach leżenia w przypadkowym dole bez trumien — w niedzielę wreszcie je znajdzie.
Źródło: Nowiny Wschodnie / IPN / rp.pl / Interia / dzieje.pl / Kresy.pl / historia.org.pl

Historyczka, etnografka oraz specjalistka ds. mediów społecznościowych. Od wielu lat zajmuje się rozwojem kanałów YouTube, wspierając ekspertów i firmy w budowaniu ich obecności w internecie. Prowadziła badania naukowe z zakresu etnopsychologii i etnopedagogiki w Galicji oraz na Północnym Nadczarnomorzu. Jej zainteresowania obejmują historię Ukrainy i Europy, relacje polsko-ukraińskie oraz zagadnienia etnonarodowe i międzykulturowe.
